Reklama

2020-09-06 10:00:00

Reklama

Z archiwum Tygodnika

Cyrk przyjechał!

To była radość zwłaszcza dla dzieci. Zajrzyjmy za kulisy Cyrku Zalewski piórem Grażyny Mróz sprzed 20 lat.

Cyrk przyjechał! 

Siedzimy w przydomowym ogródku, tuż obok domu. Domu na kółkach, wędrującego wraz z właścicielami po całej Polsce przez dziesięć miesięcy w roku. Nieopodal ogromny, różnokolorowy namiot nieco dalej zagroda, w której leniwie poskubuje trawę stadko wielbłądów. Za chwilę tuż obok przechodzi grupa clownów. Ktoś przeprowadza parę strusi. Łatwo się domyślić, co to za dom i kim są jego gospodarze. Sobotnie popołudnie spędzam z Ewą i Stanisławem Zalewskimi, kiedyś znanymi akrobatami, którzy ze swoim „numerem”, tzw. handwotyżem z trampoliną objechali całą Europę i kawałek świata. Ten handwoltyż połączył ich nie tylko na arenie, ale także w życiu. Poznali się w szkole cyrkowej w Julinku, gdzie - jak mówi pan Stanisław - przydzielili ich do jednego „numeru”. I tak już zostało. Dziś państwo Zalewscy są właścicielami jednego z najlepszych, prywatnych cyrków w Polsce, który firmują swoim nazwiskiem.

Jak to się zaczęło... 

„Cyrk Zalewski” wkroczył w ósmy sezon działalności. - Po dwudziestu latach pracy jako artyści na różnych arenach byliśmy zmęczeni, wyeksploatowani, wewnętrznie wypaleni. Czułam w kościach, że z sezonu na sezon mogę być już tylko gorsza. Coś się skończyło i trzeba było poszukać innego rozwiązania - mówi Ewa Zalewska. - Gdy jeszcze byliśmy czynnymi akrobatami, marzyliśmy o swoim cyrku. I udało się. W odpowiednim momencie zakończyliśmy jedno i zaczęliśmy drugie - dodaje z satysfakcją w głosie Stanisław Zalewski. Odeszli u szczytu artystycznych możliwości. Ich ostatni akrobatyczny występ połączony był ze zdobyciem złotego medalu na festiwalu w Liège w Belgii, w 1992 r. Zresztą nie była to ich jedyna nagroda. Jako wyczynowcy zdobyli wszystko, co może zdobyć artysta cyrkowy na czele ze Srebrnym Clownem, najwyższym odznaczeniem przyznawanym na Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Cyrkowej w Monte Carlo. Nagrodę odebrali z rąk księżniczki Stefanii. - To wyróżnienie jest dla nas, ludzi areny, najwyższym uznaniem, czymś tak cennym, jak dla aktorów Oskar - opowiada pani Ewa.

Tradycja zapisana w genach

Ewa Zalewska miłość do cyrku ma w genach, albo - mówiąc inaczej - wyssała ją z mlekiem matki. I jedno, i drugie określenie jest szczerą prawdą. Jej rodzice byli cyrkowcami. Ojciec wywodził się ze sławnej cyrkowej rodziny Nowotnych. Dziadek i pradziadek mieli prywatne cyrki, a pani Ewa jest już siódmym pokoleniem artystów areny. Właściwie zatem nie miała innego wyboru, choć rodzice chcieli dla córek innego życia… „Niech na mnie skończy się ta komedia, a wy bądźcie normalne” - mówił swoim córkom. Dlatego zdecydował, że Ewa i Lidka zajmą się nauką i dziewczynki od piątej klasy podstawówki osiadły u babci w Toruniu, by być „normalnymi” uczennicami. Wcześniej Ewa, jeżdżąc z cyrkiem, w którym występowali rodzice, zaliczyła pięćdziesiąt (!) szkół. Obie córki państwa Nowotnych zrobiły, maturę i obie - zgodnie z wolą rodziców - zdały na studia. Lidia skończyła AWF, a Ewa była już jedną nogą na wyższym studium języków obcych. Jednak nie podjęła nauki. Wróciła do cyrku. Zwyciężyły geny. Zresztą walka „o normalne życie” prawdopodobnie i tak zakończyłaby się fiaskiem. Jej siostrę, Lidię Król także wciągnęła cyrkowa arena. Obecnie jest właścicielką cyrku „Korona”, choć próbowała być „normalna” i przez parę lat uczyła wf-u w szkole.

Wąska specjalizacja

Ewa Zalewska, wówczas Nowotna, już jako ośmio-letnie dziecko występowała na arenie. - Byłam takim „przedmiotem ” podrzucanym przez ojca nogami w tzw. grach ikaryjskich - wspomina swoje artystyczne początki. Kiedyś w cyrkach trzeba było zajmować się kilkoma dziedzinami równocześnie, trzeba też było umieć grać choć na jednym instrumencie, więc często artystom areny towarzyszyły rodzinne orkiestry. Ojciec pani Ewy, Jan Nowotny był nie tylko akrobatą i ekwilibrystą, ale też zajmował się tresurą zwierząt, szczególnie koni. To zamiłowanie także przekazał córce. Pani Ewa występuje teraz w swoim cyrku jako treserka koni. Jednak we współczesnych cyrkach istnieje wąska specjalizacja. Nie można w jednym sezonie być akrobatą, a w następnym ekwilibrystą, bo taki artysta będzie reprezentował bardzo mierny poziom. Słynny handwoltyż z trampoliną, numer, z którym małżeństwo Zalewskich objechało cały świat, przygotowywali przez trzy lata, nim uznano, że mogą go zaprezentować publiczności. Doskonalili go przez następnych kilkanaście lat i byli w tym mistrzami. - W sztuce cyrkowej nie jest tak, jak np. w teatrze czy w filmie, gdzie aktor wykonuje jedną rolę, a za chwilę inną, gra w coraz to nowej sztuce czy przedstawieniu. Tutaj jeden numer, jeśli nie przeszkodzi kontuzja, wykonuje się latami. Cały czas można go udoskonalać. Dopiero przez mozolne ćwiczenia można dojść do perfekcji w wykonaniu jakiegoś skomplikowanego elementu - państwo Zalewscy odsłaniają tajniki cyrkowej kuchni. Nie można też porównywać osiągnięć cyrkowców z tym, czego, mogą dokonać sportowcy. - Wyczyn sportowy jest jednorazowy. Czy np. Jacek Wszoła, który skoczył ileś tam metrów, byłby w stanie skakać tak samo wysoko trzy razy dziennie o wyznaczonej porze i pod muzykę? - śmieje się Stanisław Zalewski, podając przykład, który obrazuje trudy tego zawodu. Poza tym arena wymaga ogromnej samodyscypliny i koncentracji. - Co najmniej pół godziny przed występem nie mogłam z nikim rozmawiać. Musiałam się skupić, nie mogłam rozkojarzona wyjść na scenę - opowiada pani Ewa. Cyrkowe „numery” są efektem ogromnych wyrzeczeń i ciężkiej pracy. - W cyrku nie ma dopingu, żadnego „koksu”, sztucznego osiągania sukcesu, bo człowiek szybko by się wykończył - dodaje Zalewski.

Pracować na swoim

- Przez osiem lat byliśmy państwowymi artystami, a potem, na początku lat osiemdziesiątych stwierdziliśmy, że przecież to nasze ręce, nasze nogi i nasze, powoli tracone zdrowie i zwolniliśmy się ze Zjednoczonych Przedsiębiorstw Rozrywkowych, zawiadujących cyrkami w Polsce - mówi Ewa Zalewska. Przez resztę zawodowej kariery byli „wolnymi strzelcami”. Sami załatwiali sobie kontrakty, występując z różnymi zagranicznymi cyrkami. Przez kilka sezonów pracowali w Hiszpanii, w Madrycie. Tam spektakle odbywały się w sali teatralnej, tylko w nocy, a pani Ewa była właśnie młodą mamą, z maluchem w pieluchach, który budził się niedługo później, niż oni po występie kładli się spać. Dlatego do pomocy trzeba było ściągnąć mamę z Polski. Cyrkowe małżeństwo Zalewskich znała też dobrze publiczność w krajach skandynawskich, w Niemczech, Włoszech, Japonii, a nawet na Wyspach Kanaryjskich. Kiedyś ten zawód był bardzo atrakcyjny. Był oknem na świat otwierał możliwości podróżowania. - Byliśmy wolni, mieliśmy paszporty, mogliśmy wyjeżdżać, a na dodatek zarabialiśmy twardą walutę. To było coś - wspomina Stanisław Zalewski. Teraz wyjazdy spowszedniały, zagranica przestała być celem nie do osiągnięcia dla tzw. normalnych obywateli. Dlatego młodzież nie bardzo garnie się do Zawodu artysty cyrkowego. - To jest praca tylko dla fanatyków, dla pasjonatów takich jak my. Trzeba się jej zaprzedać całą duszą - stwierdza pani Ewa.

Uśmiech za wszelką cenę 

Mówi się, że sport to zdrowie, ale to stwierdzenie jest prawdziwe tylko w odniesieniu do amatorów, nie wyczynowców. Żaden z nich nie jest pozbawiony kontuzji. Stałe ścieranie stawów, nadwerężanie mięśni po-woduje zwyrodnienia. - Lekarz, który widzi moje nadgarstki, dziwi się, że ja jeszcze mogę normalnie funkcjonować - opowiada pani Ewa. W ciągu dwudziesto-letniej kariery artystka „zaliczyła” kilka upadków, na szczęście niezbyt groźnych w skutkach. Najpoważniejszy wydarzył się w Norwegii. Namiot cyrkowy był ustawiony na zboczu góry. Było bardzo nierówno. Każdy z partnerów, z którymi występowała pani Ewa, stał o metr wyżej i niżej. Trudno było zsynchronizować kierunek lotu. No i stało się. - Trochę przesadziłam z tym kierunkiem i poleciałam w lożę - mówi Ewa Zalewska. - Polała się krew, ja się mocno potłukłam, ale wstałam i zrobiłam „poprawkę”. Każdy artysta ma taki odruch, żeby wstać - o ile jeszcze może - i dokończyć swój występ. I tak zrobiłam. Z uśmiechem na ustach. Dopiero potem padłam na batut, a mąż zniósł mnie z areny - wspomina tamtą chwilę. To był zresztą taki feralny dzień. Na tym samym spektaklu spadł akrobata. Murzyn z RPA, który ćwiczył bez zabezpieczenia na trapezie. Na szczęście, i ten wypadek nie zakończył się tragicznie. Zresztą kontuzje i upadki wkalkulowane są w ten zawód. - W cyrku bardziej niż w sporcie staramy się asekurować. Trzeba przecież przez wiele lat pracować, a nie zdobyć się na jednorazowe ryzyko, dlatego nawet dyrektor cyrku nie może zmusić artysty do występu bez asekuracji. Każdy sam podejmuje taką decyzję, choć wiadomo, że artysta ćwiczący bez zabezpieczenia zdobędzie lepsze kontrakty, a jego występ będzie wyżej ceniony. - stwierdza Ewa Zalewska.

Ciągle gdzieś nas niesie 

Artysta cyrkowy wiedzie, takie na poły cygańskie, na poły traperskie życie. W ciągłym ruchu, jeździ z miasta do miasta. - Nie mogę powiedzieć, że żyję na walizkach. Ja mam tu swój dom. Mam łazienkę, prysznic, bardzo wygodne łóżko. Przemieszczamy się kilkadziesiąt kilometrów i znów mieszkamy. Czasami mam dosyć takiego życia, szczególnie gdy jest zła pogoda, zimno, bo sezon zaczynamy w lutym. Ale jak posiedzimy w swoim normalnym, murowanym domu tydzień czy dwa, to czujemy się dziwnie i już nas gdzieś niesie - opowiada Ewa Zalewska. Właściciele „Cyrku Zalewski” mają jeszcze wiele planów i nowych pomysłów. Ich oczkiem w głowie jest wymyślony i organizowany przez nich od czterech lat Międzynarodowy Festiwal Sztuki Cyrkowej, który odbywa się na przełomie września i października w Warszawie. Popisy najlepszych artystów cyrkowych, którym międzynarodowe jury przyznaje statuetki Złotych i Srebrnych Clownów, można oglądać w telewizji, bo są rejestrowane przez II program TVP. Czy na małżeństwie Zalewskich skończy się kontynuowana przez panią Ewę rodzinna saga cyrkowa? Z pewnością nie, choć pani Ewa, tak jak kiedyś jej ojciec, wysłała syna Kamila na studia. - Choć nieźle mu szło - akrobatą nie będzie, bo jest za wysoki - śmieje się pan Stanisław. Studia są ekonomiczne, o specjalności zarządzanie, „tematycznie” niby daleko od kuglarskiego namiotu, ale przecież który dobry, współczesny cyrk obędzie się bez zdolnego menedżera i ekonomisty?

Grażyna Mróz 
Tygodnik Podhalański  29/2000 

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Licho 2020-09-06 12:07:01
Wypisz wymaluj
Gdzie soltys?
  • PRACA | dam
    Ośrodek w Bukowinie Szuka Ratownika Na Basen Hotelowy. Praca Od Zaraz Cały Rok. Wyżywienie i Zakwaterowanie. 601508758praca@grandstasinda.plwww.grandstasinda.pl
    Tel.: 601508758
    E-mail: praca@grandstasinda.pl
    WWW: www.grandstasinda.pl
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    Toyota RAV4, kolor srebrny metalik, rok produkcji 2002, 2.0 d-4d, SUPER STAN!!! 607553159masecek@gmail.com
    Tel.: 607553159
    E-mail: masecek@gmail.com
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    KUPIĘ POLE LUB LAS NA OSTRYSZU - 538 150 941.
  • PRACA | dam
    OD ZARAZ ZATRUDNIĘ PANIĄ DO PENSJONATU W ZAKOPANEM. 602 156 678
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    KUPIE DOM GÓRNE ZAKOPANE, MOŻE BYĆ DO REMONTU.TEL. 666535535
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Zakopane -kupie widokowy apartament w centrum tel 660797241.marekg@b12.pl 660797241
    Tel.: 660797241
    E-mail: marekg@b12.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    KUPIĘ DOM - GÓRNE ZAKOPANE. MOŻE BYĆ DO REMONTU TEL 666 535 535.
  • USŁUGI | budowlane
    Ocieplenia pianą PUR- poddasza, fundamenty, stropy, domy jednorodzinne, hale, garaże itp. Oferujemy państwu doradztwo, pomiar i wycenę- co nie zobowiązuje do skorzystania z naszych usług. Szybkie terminy realizacji.tomekskawiniak@interia.pl 732921706
    Tel.: 732921706
    E-mail: tomekskawiniak@interia.pl
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    MAZDA 5, serwisowane, zadbane, garażowane, r. 2008, diesel, stan bdb, oryginalna nawigacja z dotykowym ekranem, 2 komplety felg aluminiowych z oponami lato/zima, full opcja, 15.000 ZŁ - Tel. 888 223 761.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię ASYSTENTKĘ STOMATOLOGICZNĄ/HIGIENISTKĘ - Zakopane - 604 232 488.
  • NIERUCHOMOŚCI | pośrednictwo
    Obsługa domków i apartamentów. 788 633 633, www.zarzadzanieapartamentami.info
    WWW: www.zarzadzanieapartamentami.info
  • ZDROWIE I URODA
    PODHALAŃSKIE CENTRUM PSYCHOTERAPII. Profesjonalna, prywatna psychoterapia. Rejestracja: 507 606 180.
  • USŁUGI | budowlane
    Tynki maszynowe cementowo - wapienne, gipsowe. Atrakcyjna cena. 669790376
    Tel.: 669790376
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - BUDOWLAŃCY. Zatrudnimy: POMOCNIKÓW oraz tynkarzy, stolarzy, malarzy, dekarzy. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 2-3 tyg. Zarobki od 15 do 25 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko kelnera/kelnerki do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko pomocy kuchennej do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracownika na stanowisko kucharza do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
2020-09-21 16:15 Groźny wypadek w Jabłonce – trwa akcja ratunkowa 2020-09-21 16:00 Biblioteka Publiczna w Białym Dunajcu ogłasza konkurs literacki i plastyczny 2020-09-21 15:44 Remont nawierzchni na zakopiance w Nowym Targu 2020-09-21 15:00 Pięciu nietrzeźwych 2020-09-21 14:09 Co niepokoi mieszkańców Szczawnicy? Wielka inwestycja na słynnej górze (WIDEO) 2 2020-09-21 13:29 Śmiertelny wypadek na Świnickiej Przełęczy 2020-09-21 12:49 Babiogórska Jesień zawitała - mimo wszystko 2020-09-21 11:59 Policja odholowała samochód porzucony w rowie 1 2020-09-21 11:15 Tylko jedna zakażona osoba na Podhalu 1 2020-09-21 10:39 Po zmroku ratownicy pomagali polskiej turystce w Dolinie Mięguszowieckiej 2020-09-21 10:00 W Kościelisku trwa budowa nowych tras biegowych 2 2020-09-21 09:00 Zapraszamy na tatrzańskie ławeczki 2020-09-21 08:00 Zabierz ze sobą komórkę 2 2020-09-21 00:00 Mieszkańcy Podhala mogą BEZPŁATNIE wykonać badanie przesiewowe raka jelita grubego i to w pełnym znieczuleniu! (art. sponsorowany) 2020-09-20 21:30 Rysy od słowackiej strony (WIDEO) 2020-09-20 20:30 Lalki Emilii Jasiury (WIDEO) 2020-09-20 19:52 Wielki powrót 1 2020-09-20 19:34 XXII Małopolskie Dni Dziedzictwa Kulturowego „Brzmi dobrze – online” 2020-09-20 19:31 Sprzątali Biały Dunajec 3 2020-09-20 19:30 Polski turysta uratowany przez słowackich ratowników 4 2020-09-20 18:30 Jubileusz skansenu (WIDEO) 2020-09-20 17:40 Duży korek na zakopiance przed Krakowem 2020-09-20 17:30 Podróż w czasie (WIDEO) 2020-09-20 16:53 Z Przywarówki do Winiarczykówki 2020-09-20 16:30 Bookcrossingi pod Babią Górą 2020-09-20 15:30 Brakuje rąk do pracy. Pomóżmy Świderkom 2020-09-20 15:25 Sezon w pełni 2 2020-09-20 14:30 Trening ratowniczy 2020-09-20 13:30 Małopolski Wyścig Górski 2020-09-20 12:30 Moja mała ojczyzna - miejsca, ludzie, wydarzenia 2020-09-20 12:30 5 wskazówek: jak dobrze kupić materac online? 2020-09-20 12:19 Nadchodzi jesień a wraz z nią promocje w sieciach handlowych 2020-09-20 11:30 Groźny wypadek motocyklisty w Lipnicy Wielkiej 2 2020-09-20 10:54 Zmarł 83-letni mężczyzna z powiatu nowotarskiego. Przyczyną był Covid-19 1 2020-09-20 10:34 Pusto na szlakach w Tatrach (WIDEO) 5 2020-09-20 10:00 Zaśmiecony las 7 2020-09-20 09:00 Nad Morzem Czarnym (WIDEO) 1 2020-09-20 08:00 Babia Góra potrzebuje pomocy 4 2020-09-20 07:30 Klucze na stoku 2020-09-19 22:00 Spektakl przyrodniczy 2020-09-19 21:43 Małopolska JoyRide. Zakończenie sezonu 1 2020-09-19 21:33 Nagroda Oskara Kolberga dla zespołu Zornica (WIDEO) 2020-09-19 20:56 Charytatywny maraton 2020-09-19 20:23 Wypadek pod Sokolicą 2020-09-19 20:19 Liptowska Mara - piękne jezioro po słowackiej stronie Tatr 1 2020-09-19 19:43 Kultowa droga motocyklistów (WIDEO) 2020-09-19 19:10 Krupówki tętnią życiem (WIDEO) 2020-09-19 19:09 Super przytulak 2020-09-19 18:17 Stryt pasterski (WIDEO) 2020-09-19 17:39 Odprowadziliśmy Jacka Waksmundzkiego na miejsce spoczynku 1
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2020-09-21 14:29 1. Na sołtysowej zagrodzie też budują drogę pod "szlak turystyczny" ale u nas mieszkańcy bardziej łatwowierni i nie zgłaszają na policję. 2020-09-21 14:04 2. A jak stwierdzili, że przyczyną zgonu był covid? To już wolno robić sekcje zwłok? 2020-09-21 13:33 3. Nie mieć komórki przy sobie? No seniorów akurat zrozumiem... Ale cała reszta z telefonami przy uszach na szlaku... Zasięg? Osobiście w Tatrach i na Babiej Górze nie miałem problemu. Messenger i tylko zdjęcia szły. 2020-09-21 12:50 4. Teraz ciekawe czy uda się wyegzekwować pieniądze? Szkoda że taka akcja nie zostanie rozszerzona na wraki samochodowe poparkowane po różnych parkingach. To że ładnie zaparkowany nie zmienia faktu że powinien trafić na złom. Z pewnością nie mają popłaconych oc i przeglądów. 2020-09-21 11:55 5. Czyli statystykami można manipulować wykonując dużo lub mało testów! 2020-09-21 11:04 6. Gazda z ciotką wymiatają !!!!!!!!!!!!!! 2020-09-21 11:03 7. Nie buj @Wsiok, te trasy biathlonowe docelowo będą tej samej klasy co drogi gminne. Nawet jakby było 10 fotoradarów to nic by się nie zmieniło. To kwestia mentalności wybrańców ludu. 2020-09-21 10:05 8. Bo drogi gminne to są w takim stanie, że inne gminy mogą wam ich zazdrościć. Dobrze, że większość kasy z obsługi fotoradaru poszła na ten cel to dziś mamy to co mamy. 2020-09-21 09:21 9. Chcesz być śmieciem? to śmieć gdzie popadnie. 2020-09-21 09:01 10. Chętnie zabieram komórkę, ale w wielu miejscach w górach nie ma zasięgu, więc na co mi ona? Niech operatorzy i parki narodowe się dogadają, żeby ci pierwsi mogli postawić przekaźniki w górach. Operatorzy chętnie by je zbudowali, ale dyrektorzy parków jakoś nie pozwalają.
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

FILMY TP

Bojcorka

Album TP

Pożegnania