Reklama

2020-09-10 10:00:00

Reklama

Z archiwum Tygodnika

Nie bądź bażantem

Zwykle trafiają na pierwsze strony gazet, gdy zdarzy się w górach jakiś poważny wypadek. Wtedy ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego szczegółowo relacjonują przebieg akcji. I takie też sytuacje zapamiętują na dłużej. Ale w pracy toprowców zdarzają się i zabawne momenty. Te trudniej wyłowić z pamięci. Na tle poważnych, często tragicznych wypadków wydają się mało istotne. Jednak gdyby ich nie było, życie tatrzańskich ratowników byłoby nudne.

Nie bądź bażantem

Większość turystów, którzy obserwują wracających z akcji w górach ratowników, niosących poszkodowanego na noszach, zwykle przychodzą do głowy najczarniejsze myśli dotyczące przebiegu wypadku i jego skutków. Dlatego też łatwo dają się nabrać na naiwny żart. Na przykład taki, który wydarzył się w latach czterdziestych czy pięćdziesiątych w Dolinie Roztoki.

Żywy trup

Do ratowników dyżurujących w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów przyniesiono wiadomość, że ktoś odpadł od ściany. Natychmiast wyruszono na pomoc. Na szczęście na miejscu okazało się, że jest niegroźny, ot zwykłe zwichnięcie. Jednak poszkodowany, widząc przeniesiony przez toprowców bambus, czyli specjalne nosze, poprosił, by go w nich zniesiono, bo nigdy jeszcze w ten sposób nie podróżował. Ratownicy spełnili jego prośbę. Zapakowali delikwenta w bambus, znieśli do Doliny Roztoki, do schroniska i położyli w jadalni na stole. Przebywający tam turyści zaczęli pytać ratowników, co się stało. – Oj panie, jemu już nic nie pomoże – zażartował jeden z nich. Gdy ciekawscy zaczęli zaglądać do środka noszy, rzekomy trup otworzył najpierw jedno oko, potem drugie, aż wreszcie usiadł. Jego „zmartwychwstanie” tak przeraziło wszystkich gapiów, że pouciekali ze schroniska i ukryli się w okolicznych smrekach. Kilka godzin trwało przekonywanie ich, że to był tylko żart.

Cudowne uzdrowienie

Jednak najwięcej zabawnych sytuacji przytrafia się zimą, a ich sprawcami są oczywiście narciarze. Szczególnie często mają z nimi doczynienia ratownicy pełniący dyżury w Bukowinie Tatrzańskiej, gdzie zwykle jeżdżą mniej wprawieni narciarze. I ulegają różnym, na szczęście drobnym wypadkom. Kilka lat temu do ratownika TOPR-u Andrzeja Maciaty przyszedł turysta ze zwichniętym barkiem. Ratownik założył mu fachowy opatrunek, który polega na ścisłym przybandażowaniu ręki do reszty ciała i zawiadomił pogotowie. Nim jednak przyjechała karetka, poturbowany turysta musiał pójść do toalety. Po dziesięciu minutach wyszedł z niej rozpromieniony: - Panie przeszło! – zawołał uradowany do ratownika. Otóż okazało się, że w trakcie szamotaniny zamkiem w spodniach, który – jak panowie (i niektóre panie) dosłownie wiedzą – trzeba przytrzymać jedną ręką, by drugą podsunąć, pomimo bólu, chcąc nie chcąc musiał się posłużyć przybandażowaną ręką. Gdy lekko ją wyciągnął wówczas staw wskoczył w odpowiednie miejsce i po zwichnięciu nie było ani śladu. Jazda do szpitala była już czystą formalnością. Po dwóch godzinach turysta wraz z żoną i siatką pełną piwa poszedł do ratownika podziękować „za cudowne uzdrowienie”.

Z kolei w marcu, przy pięknej, słonecznej pogodzie, gdy narciarze szusowali po stokach w samych podkoszulkach, do dyżurki zapukał dziwnie ubrany turysta. Był w koszulce z krótkimi rękawami, ale za to miał szczelnie poowijaną twarz, której właściwie w ogóle nie było widać. - Miałem mały wypadek - zaczął mężczyzna powoli zdejmując czapkę, gogle i odwijając z twarzy i szyi szalik. - Otóż w lesie jest skocznia, ja nie jeżdżę na nartach, więc postanowiłem skoczyć z niej na saneczkach - kontynuował poszkodowany, cały czas wyplątując się z szalika. Jak postanowił, tak zrobił. Skoczył, saneczki wbiły się w śnieg, a ich niefortunny pasażer zjechał z górki na twarzy. Efektów tej jazdy trudno było nie zauważyć, tym bardziej, że topniejący w ciągu dnia śnieg zamarzając w nocy tworzył ostrą szczotkę. - Proszę pana, może by to jakoś odkazić - poprosił nieśmiało pechowy saneczkarz kończąc swoją opowieść. - Jedynym miejscem na głowie, na którym nie było zadrapań były uszy - wspomina Andrzej Maciata.

Stolarz zamiast lekarza

Zabawną historię też z lat sześćdziesiątych zapamiętał nestor zakopiańskich ratowników, Kazimierz Gąsienica Byrcyn, który trzy lata temu przeszedł na emeryturę. Kiedyś wraz ze Stanisławem Marusarzem pełnił dyżur na Gubałówce. Wówczas, ktoś ich powiadomił, że na Polanie Zakopiska doszło do wypadku narciarskiego. Gdy pojechali we wskazane miejsce, już z daleka zobaczyli narciarza. Jednak zamiast leżeć, jak zwykle czynią to poturbowani amatorzy białego szaleństwa, mężczyzna stał na jednej nodze, a drugą jakoś tak dziwnie machał na boki. W tamtych czasach spodnie narciarskie wpuszczane były w buty, więc widok luźno dyndającej nogi był jeszcze bardziej zaskakujący. Sytuacja wkrótce się wyjaśniła. Mężczyzna złamał protezę i prosił ratowników, by zamiast do lekarza, zawieźli go do stolarza…

Igła i nitka

W latach pięćdziesiątych zawiadomiono ratowników pełniących dyżur na Kasprowym Wierchu, że w Kotle leży nieruchomo na śniegu jakaś dziewczyna, pewnie ofiara wypadku narciarskiego. Natychmiast pośpieszono na ratunek. Jednak na pytanie, czy coś jej dolega, młoda narciarka odpowiedziała, że właściwie wszystko jest w porządku, ale widząc, że ratownicy maja ze sobą tobogan, spytała czy mogliby ją zwieźć do schroniska. Gdy już się tam znalazła, zapytała z niewinną miną: - Nie orientują się panowie, czy ktoś ma tu igłę i nitkę? Jak się okazało, owe akcesoria były jej potrzebne do zaszycia dziury w spodniach, które pękły w czasie upadku.

Bezgraniczne zaufanie

Akie i tobogan to akcesoria dzięki, którym toprowcy wzbudzają podziw gości, ale też zyskują ich bezgraniczne zaufanie. Kazimierz Gąsienica Byrcyn opowiada, jak jego ojciec Stanisław niedługo po uruchomieniu kolejki na Kasprowy, wyprawił się aby zwieźć narciarza, który poturbował się w Kotle Goryczkowym. Zapakował go do toboganu i ruszył w dół. Jednak w pewnym momencie zbyt ostro przykrawędziował, przewrócił się, a turysta w toboganie pomknął w dół. Ponieważ osoba umieszczona w tych specyficznych „sankach” niewiele widzi, szczelnie opatulona przed pryskającym przy zjeździe śniegiem, niewiele też widział ów nieszczęśnik. Czuł tylko pęd powietrza. Dlatego już na dole, gdy Stanisław dopędził oswobodzony tobogan, turysta nieświadomy samodzielnej „podróży”, popatrzył na niego z podziwem i powiedział: – Ale pan to jeździ!

Podobny przypadek „zaliczył” też minionej zimy Andrzej Maciata. Tym razem akią przyczepioną do skutera śnieżnego transportował turystkę ze złamaną nogą. Jakież było jego zdziwienie i przerażenie, gdy po przybyciu pod dyżurkę okazało się, że akii nie ma. – Mocno się zaniepokoiłem, bo już oczami wyobraźni widziałem, jak turystka unieruchomiona w akii pędzi z ogromną prędkością w dół i wpada w krzaki – wspomina tamtą chwilę. Oczywiście natychmiast ruszył na poszukiwanie zguby. Okazało się, że sanki wypięły się na płaskim terenie pełnym muld i pasażerce nic się nie stało. Na widok ratownika uradowana kobieta powiedziała: - Krzyczałam za panem, ale ta maszyna tak wyje, że nic nie było słychać. Wiedziałam jednak, że pan po mnie wróci…

Turyści na drzewie

Pracy też przysparzają ratownikom… niedźwiedzie. Ich pojawienie się wzbudza zwykle taki popłoch, że ludzie przestają racjonalnie myśleć i na przykład ze strachu przed misiem wchodzą na… drzewa. Tak było wiosną tego roku, gdy ratownicy w okolicach potoku Pańszczyckiego zdejmowali z drzew chyba z osim osób, które tam szukały schronienia, a do centrali TOPR-u z prośbą o ratunek jedna z nich zadzwoniła z telefonu komórkowego wprost z drzewa.

Sporo strachu przysporzył też turystom słynny niedźwiedź o imieniu Kuba, który prawie dwadzieścia lat temu grasował w rejonie Kondratowej i Kalatówek. Pewnego razu jesienią z Kalatówek zadzwonił zdenerwowany turysta z informacją, że „niedźwiedź zjadł pana”. On znalazł na drodze tylko porozrywany plecak, więc wrócił do schroniska i dzwoni z prośbą o szybką interwencję. Postanowiono sprawdzić tę mrożącą krew w żyłach informację. Faktycznie, znaleziono rozerwany plecak, a niedługo zza drzew wyłonił się jego rzekomo w całości połknięty przez groźnego zwierza właściciel. Jak wyznał trzęsący się ze strachu mężczyzna, spotkanie oko w oko z niedźwiadkiem tak go przeraziło, że porzucił plecak na drodze i czmychnął w krzaki. Miś tylko na to czekał. Spenetrował wnętrze bagażu i spokojnie powędrował do lasu. Ani w głowie mu było szukanie jego właściciela.

Z kolei w latach osiemdziesiątych do ratowników siedzących u ojca Leonarda na Wiktorówkach wpadł przerażony mężczyzna, który prosił o pomoc, bo wraz z żoną został zaatakowany przez niedźwiedzia. W trakcie rozmowy turysta wyznał jednak, że właściwie do ataku nie doszło. Co więcej, nawet nie widział misia, ale jest pewien, że on skrada się w krzakach i strasznie ryczy. W tym wypadku sprawdziło się powiedzenie, że strach ma wielkie oczy, bo nie dość, że w tym rejonie nie było żadnego niedźwiedzia, to jeszcze zamiast niego ryczały jelenie, które właśnie w tym czasie miały rykowisko.

Gamoń, bażant i płaszczowiec

Tak ratownicy w swoim slangu określają górskie ciamajdy. Słowo „gamoń” zarezerwowane jest niedouczonych taterników. Podobno to określenie wymyślił znany ze swoich radykalnych poglądów i niewyparzonego języka Włodzimierz Cywiński. „Bażanty” to narciarze, szczególnie ci, którzy muszą korzystać z pomocy ratowników. Z kolei „płaszczowcy” to kategoria ściśle przypisana do Kasprowego. Oczywiście pochodzi od rodzaju ubioru: płaszcz, buty na obcasie, często garnitur i krawat, czasem parasolka. Tacy wyjadą i zjadą kolejką „Plaszczowcy” nie przysparzają toprowcom pracy, ale też nie cieszą się ich poważaniem, bo stanowią niewątpliwy zgrzyt w górskim krajobrazie.

Wystrzegajmy się zatem, by nie zostać którymś z nich

Grażyna Mróz
Tygodnik Podhalański 35/2000 

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • USŁUGI | budowlane
    Usługi remontowo-budowlane "JANIK-BUD" oferuje prace: WYKOŃCZENIA WNĘTRZ, MONTAŻ PODŁÓG oraz BUDOWY OD PODSTAW. "SZYBKO, TANIO, SOLIDNIE." 533 133 493, k.janik67@interia.pl.
  • NAUKA
    LEKCJE, KONWERSACJE - JĘZ. ANGIELSKI I HISZPAŃSKI - ZAKOPANE - 608 250 751.
  • PRACA | dam
    Ośrodek w Bukowinie Szuka Ratownika Na Basen Hotelowy. Praca Od Zaraz Cały Rok. Wyżywienie i Zakwaterowanie. 601508758praca@grandstasinda.plwww.grandstasinda.pl
    Tel.: 601508758
    E-mail: praca@grandstasinda.pl
    WWW: www.grandstasinda.pl
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    Toyota RAV4, kolor srebrny metalik, rok produkcji 2002, 2.0 d-4d, SUPER STAN!!! 607553159masecek@gmail.com
    Tel.: 607553159
    E-mail: masecek@gmail.com
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    KUPIĘ POLE LUB LAS NA OSTRYSZU - 538 150 941.
  • PRACA | dam
    OD ZARAZ ZATRUDNIĘ PANIĄ DO PENSJONATU W ZAKOPANEM. 602 156 678
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    KUPIE DOM GÓRNE ZAKOPANE, MOŻE BYĆ DO REMONTU.TEL. 666535535
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Zakopane -kupie widokowy apartament w centrum tel 660797241.marekg@b12.pl 660797241
    Tel.: 660797241
    E-mail: marekg@b12.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    KUPIĘ DOM - GÓRNE ZAKOPANE. MOŻE BYĆ DO REMONTU TEL 666 535 535.
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    MAZDA 5, serwisowane, zadbane, garażowane, r. 2008, diesel, stan bdb, oryginalna nawigacja z dotykowym ekranem, 2 komplety felg aluminiowych z oponami lato/zima, full opcja, 15.000 ZŁ - Tel. 888 223 761.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię ASYSTENTKĘ STOMATOLOGICZNĄ/HIGIENISTKĘ - Zakopane - 604 232 488.
  • NIERUCHOMOŚCI | pośrednictwo
    Obsługa domków i apartamentów. 788 633 633, www.zarzadzanieapartamentami.info
    WWW: www.zarzadzanieapartamentami.info
  • ZDROWIE I URODA
    PODHALAŃSKIE CENTRUM PSYCHOTERAPII. Profesjonalna, prywatna psychoterapia. Rejestracja: 507 606 180.
  • USŁUGI | budowlane
    Tynki maszynowe cementowo - wapienne, gipsowe. Atrakcyjna cena. 669790376
    Tel.: 669790376
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - BUDOWLAŃCY. Zatrudnimy: POMOCNIKÓW oraz tynkarzy, stolarzy, malarzy, dekarzy. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 2-3 tyg. Zarobki od 15 do 25 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko kelnera/kelnerki do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko pomocy kuchennej do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracownika na stanowisko kucharza do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
2020-09-21 17:17 Policja ustala tożsamość ofiary dzisiejszego wypadku w Tatrach 2020-09-21 17:06 Piękna pogoda nad Jeziorem Czorsztyńskim 2020-09-21 16:43 Chodź na łyżwy. Darmowe zajęcia w Nowym Targu 2020-09-21 16:15 Groźny wypadek w Jabłonce – trwa akcja ratunkowa (ZDJĘCIA) 2020-09-21 16:00 Biblioteka Publiczna w Białym Dunajcu ogłasza konkurs literacki i plastyczny 2020-09-21 15:44 Remont nawierzchni na zakopiance w Nowym Targu 2020-09-21 15:00 Pięciu nietrzeźwych 2020-09-21 14:09 Co niepokoi mieszkańców Szczawnicy? Wielka inwestycja na słynnej górze (WIDEO) 2 2020-09-21 13:29 Śmiertelny wypadek na Świnickiej Przełęczy 2020-09-21 12:49 Babiogórska Jesień zawitała - mimo wszystko 2020-09-21 11:59 Policja odholowała samochód porzucony w rowie 1 2020-09-21 11:15 Tylko jedna zakażona osoba na Podhalu 1 2020-09-21 10:39 Po zmroku ratownicy pomagali polskiej turystce w Dolinie Mięguszowieckiej 2020-09-21 10:00 W Kościelisku trwa budowa nowych tras biegowych 2 2020-09-21 09:00 Zapraszamy na tatrzańskie ławeczki 2020-09-21 08:00 Zabierz ze sobą komórkę 2 2020-09-21 00:00 Mieszkańcy Podhala mogą BEZPŁATNIE wykonać badanie przesiewowe raka jelita grubego i to w pełnym znieczuleniu! (art. sponsorowany) 2020-09-20 21:30 Rysy od słowackiej strony (WIDEO) 2020-09-20 20:30 Lalki Emilii Jasiury (WIDEO) 2020-09-20 19:52 Wielki powrót 1 2020-09-20 19:34 XXII Małopolskie Dni Dziedzictwa Kulturowego „Brzmi dobrze – online” 2020-09-20 19:31 Sprzątali Biały Dunajec 3 2020-09-20 19:30 Polski turysta uratowany przez słowackich ratowników 4 2020-09-20 18:30 Jubileusz skansenu (WIDEO) 2020-09-20 17:40 Duży korek na zakopiance przed Krakowem 2020-09-20 17:30 Podróż w czasie (WIDEO) 2020-09-20 16:53 Z Przywarówki do Winiarczykówki 2020-09-20 16:30 Bookcrossingi pod Babią Górą 2020-09-20 15:30 Brakuje rąk do pracy. Pomóżmy Świderkom 2020-09-20 15:25 Sezon w pełni 2 2020-09-20 14:30 Trening ratowniczy 2020-09-20 13:30 Małopolski Wyścig Górski 2020-09-20 12:30 Moja mała ojczyzna - miejsca, ludzie, wydarzenia 2020-09-20 12:30 5 wskazówek: jak dobrze kupić materac online? 2020-09-20 12:19 Nadchodzi jesień a wraz z nią promocje w sieciach handlowych 2020-09-20 11:30 Groźny wypadek motocyklisty w Lipnicy Wielkiej 2 2020-09-20 10:54 Zmarł 83-letni mężczyzna z powiatu nowotarskiego. Przyczyną był Covid-19 1 2020-09-20 10:34 Pusto na szlakach w Tatrach (WIDEO) 5 2020-09-20 10:00 Zaśmiecony las 7 2020-09-20 09:00 Nad Morzem Czarnym (WIDEO) 1 2020-09-20 08:00 Babia Góra potrzebuje pomocy 4 2020-09-20 07:30 Klucze na stoku 2020-09-19 22:00 Spektakl przyrodniczy 2020-09-19 21:43 Małopolska JoyRide. Zakończenie sezonu 1 2020-09-19 21:33 Nagroda Oskara Kolberga dla zespołu Zornica (WIDEO) 2020-09-19 20:56 Charytatywny maraton 2020-09-19 20:23 Wypadek pod Sokolicą 2020-09-19 20:19 Liptowska Mara - piękne jezioro po słowackiej stronie Tatr 1 2020-09-19 19:43 Kultowa droga motocyklistów (WIDEO) 2020-09-19 19:10 Krupówki tętnią życiem (WIDEO)
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2020-09-21 16:18 1. Ja się nie dziwię, jest to jedyna góra na południu i południowym wschodzie gdzie służby techniczne nie mają dostępu do urządzeń przemiennika. Kiedyś plecak i zestaw narzędzi względnie para koni zaprzęgniętych a ostatnio na łańcuchach w lecie i to jeżeli rosa się nie pokaże. 2020-09-21 14:29 2. Na sołtysowej zagrodzie też budują drogę pod "szlak turystyczny" ale u nas mieszkańcy bardziej łatwowierni i nie zgłaszają na policję. 2020-09-21 14:04 3. A jak stwierdzili, że przyczyną zgonu był covid? To już wolno robić sekcje zwłok? 2020-09-21 13:33 4. Nie mieć komórki przy sobie? No seniorów akurat zrozumiem... Ale cała reszta z telefonami przy uszach na szlaku... Zasięg? Osobiście w Tatrach i na Babiej Górze nie miałem problemu. Messenger i tylko zdjęcia szły. 2020-09-21 12:50 5. Teraz ciekawe czy uda się wyegzekwować pieniądze? Szkoda że taka akcja nie zostanie rozszerzona na wraki samochodowe poparkowane po różnych parkingach. To że ładnie zaparkowany nie zmienia faktu że powinien trafić na złom. Z pewnością nie mają popłaconych oc i przeglądów. 2020-09-21 11:55 6. Czyli statystykami można manipulować wykonując dużo lub mało testów! 2020-09-21 11:04 7. Gazda z ciotką wymiatają !!!!!!!!!!!!!! 2020-09-21 11:03 8. Nie buj @Wsiok, te trasy biathlonowe docelowo będą tej samej klasy co drogi gminne. Nawet jakby było 10 fotoradarów to nic by się nie zmieniło. To kwestia mentalności wybrańców ludu. 2020-09-21 10:05 9. Bo drogi gminne to są w takim stanie, że inne gminy mogą wam ich zazdrościć. Dobrze, że większość kasy z obsługi fotoradaru poszła na ten cel to dziś mamy to co mamy. 2020-09-21 09:21 10. Chcesz być śmieciem? to śmieć gdzie popadnie.
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Album TP

Bojcorka

Pożegnania

FILMY TP