Kliknij w ten pasek i umieść swoje ogłoszenie na stronie Tygodnika i w papierowym wydaniu gazety bez wychodzenia z domu.

2020-10-02 15:24:41

Reportaż

Nic innego się nie liczy. Dominik zginął w Tatrach

Reklama

Miał tylko 21 lat i tyle pięknych doświadczeń, że mógłby mu pozazdrościć niejeden emeryt. Miał miłość do cudownej dziewczyny, studia, pasje i wielkie marzenie, by być ratownikiem górskim. Wszystko to w sekundę przekreślił kamień, który na niego spadł. Dominik zginął dwa miesiące temu w Tatrach. To dla niego wieża ciśnień w Kościanie przez tydzień świeciła na niebiesko. Wspominamy go razem z rodzicami, Teresą i Januszem Kmiecikami ze Starych Oborzysk.

Pokój wypełniają zdjęcia gór. Wiszą na każdej ścianie. Małe, duże, w ramkach, lub bez – jak plakaty. Na wszystkich góry są głównym bohaterem.  Nie – jak zwykle - tłem do portretu zwycięskiego wspinacza. Czyste, jakby je Bóg dopiero co stworzył. 

- O! książki... Kukuczka, Bielecki... Boże, jak on się cieszył z tego wpisu Bieleckiego w książce: ,,Dla Dominika...’’. Na spotkanie z nim pojechał... - Teresa Kmiecik, mama Dominika, obraca książkę w dłoniach. - Mąż zrobił mu wieszaki na ścianie, żeby te linki mógł sobie porozwieszać... - wskazuje na ścianę. - Na podłodze mogły się walać jakieś wczorajsze skarpetki, jak to u zabieganego chłopaka, ale w sprzęcie wspinaczkowym zawsze panował idealny porządek. Wszystko musiało być wyczyszczone, zadbane i poukładane... Wszystko najlepsze, bo najważniejsze w górach jest bezpieczeństwo. Wydawał na ten sprzęt wszystko, co zarobił. 
Na szafce portfel, jeszcze cały w kurzu, żelki, zegarek, maseczki i dwie niewypisane czarno-białe pocztówki ze zdjęciem Tatr. Zwykle wysyłał rodzicom i dziewczynie - Julce. To miał w plecaku. Leżą jeszcze nieduże odłamki granitu.

- Je też miał w plecaku. Musiały mu tam wpaść w czasie wypadku... - Janusz Kmiecik, ojciec Dominika, bierze je w dłoń i delikatnie przekłada palcem, tak, że cały czas trwa w nich ruch.. Są szare, ostre na krawędziach. 

Tuż nad szafką wisi intensywnie niebieski kask z długim pęknięciem z tyłu. To jego miał na głowie. - Zapytaliśmy,  czy możemy to dostać i nam oddali... A tu wisi i uprząż. To na niej zawisł... - pan Janusz przygląda się jasnozielonym pasom i się zamyśla. - Sprzęty wróciły na swoje miejsce... Tak jak lubił...  Na stole leży pękata teczka. To życiorys spisany w dyplomach. Niepełny, oczywiście, ale bogaty. Konkursy z wiedzy o Wielkopolsce, artystyczne,  historyczne, geograficzne...  Miał ogromną wiedzę – uśmiecha się pani Teresa. - Znał nazwy wszystkich stolic państw na świecie. Wszystkich. Sypał nimi jak z rękawa... Pasjonował się historią i geografią. Miał w sobie tę niezwykłą ciekawość świata, która pozwala być ciągle gotowym na coś nowego i niezwykłego... Był taki zachłanny na życie. Ciągle w biegu, jakby wiedział, że ma mało czasu...

Studiował historię na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Rok wcześniej zaczął turystykę, ale zrezygnował po niespełna dwóch miesiącach. Przerwę w nauce wykorzystał na pracę - w sklepie sportowym i na ściance w Wieży Ciśnień – i na sport. 

- Szedł biegać o 10, 11 wieczorem – opowiada pan Janusz.  

- Do Kościana, albo do Czempinia. Jak wiosną ogłosili, że nie wolno uprawiać sportu, to ustawiał budzik na trzecią nad ranem i biegał. Mówił, że nie może bez tego wytrzymać, że o tej godzinie nikogo nie spotka. Biegał po 15, 20 kilometrów. W jego pokoju tuż obok niebieskiego, pękniętego kasku znajduje się długa półka z pucharami i dyplomami. II miejsce drużynowe w półmaratonie w Śremie - czerwiec 2019, I miejsce w Turnieju w Piłce  Siatkowej Plażowej Mężczyzn w Czempiniu – 2014 r. V miejsce w XV Zimowym Biegu Przełajowym 8 marca 2020, VI miejsce w tym samym biegu rok wcześniej, II miejsce w Turnieju Tenisa Stołowego z 2014 i II z 2015, I miejsce w Biegu Fartucha z 2019, dwa razy I miejsce w Mistrzostwach Powiatu Kościańskiego w biegach przełajowych i raz II miejsce. Wisi tam też kilkadziesiąt medali.  

- Był ruchem. Wszędzie było go pełno... Ciągle za czymś gonił, ciągle czegoś szukał, ciągle miał coś jeszcze do zrobienia. Nie mogliśmy za nim nadążyć. Mówił mi, że ma apetyt na naleśniki. Zrobiłam, a on staje w drzwiach i mówi, że przeprasza, ale przed bieganiem nie może. Zje, jak wróci. Wracał po godzinie, półtorej, wpadał jak ogień do łazienki, rzucał ręcznikiem i wołał tylko, że pędzi do sauny, że jak wróci... Wracał i już gnał znów, bo się umówił. I tak w kółko.  Biegi, wspinanie, pływanie... Aż stawał w drzwiach i oznajmiał, że jedzie w góry. Że musi odpocząć... I jechał. A potem słał nam zdjęcia, na których ma pijane szczęściem oczy, i pisał że teraz wie,  że żyje...

To miał być najpiękniejszy czas w życiu rodziny. Za tydzień miał być wymarzony ślub brata Dominika – Łukasza z Mariką. I wesele. W szafach wisiały już nowiutkie garnitury i sukienki, buty, muchy... Umówieni byli fryzjerzy. 

- Młodzi zajęli się wszystkim. Nam dali najpiękniejsze zaproszenie i prosili, byśmy się niczym nie przejmowali. Dominik wymyślił jeszcze, że powinniśmy przed weselem odstresować się w górach. Wszystko nam zaplanował... Był w Ojcowie w maju i mówił, że tam tak pięknie... Pojechali. Tam dopiero dowiedzieli się, że on też postanowił się odstresować. W Tatrach.  Miał jechać w środę, ale trakcja kolejowa była zepsuta i pociąg nie przyjechał. Pojechał w czwartek. Zgodnie z umową, przesyłał rodzicom wieczorem sms-y, na potwierdzenie, że wszystko u niego w porządku. Zasięg sieci w Ojcowie był bardzo słaby. Przychodziły z dużym opóźnieniem. 
W piątek rodzice pojechali do Ogrodzieńca. Wiedzieli, że Dominik poszedł się wspinać, ale nie zaniepokoili się brakiem wiadomości wieczorem. Od kilku dni sms-y przychodziły spóźnione.

- W pensjonacie, w którym spaliśmy, był zepsuty telewizor. Nie widzieliśmy piątkowych serwisów informacyjnych... To był taki spokojny poranek... Nagle ktoś puka do naszych drzwi. Była 6.30. Zdziwiliśmy się, bo kto puka w sobotę o tej porze? Otwarliśmy, a tam nasi obaj starsi synowie z dziewczynami... Tacy poważni. I tylko to jedno zdanie: Dominik nie żyje... Czas się zatrzymał. ,,Nigdy nie sądziłem, że Tatry zrobią na mnie tak ogromne wrażenie. Zamiast w dziewczynie, zakochałem się w Tatrach, które, jak sądzę, odwzajemniły moją miłość’’– napisał na zajęcia z psychologii. Pisał jeszcze o wszystkich górach, które przeszedł najpierw z rodzicami, potem ze starszym bratem Tomkiem, a wreszcie sam. I o tym, że szlaki zrobiły się dla niego za ciasne, dlatego zrobił kurs wspinaczkowy, a potem nie było już odwrotu – musiał iść dalej, i zrobił kurs taterniczy. I wrócił w swoje ukochane Tatry. 

- Chciał być goprowcem. Chciał ratować ludzi w górach. To było jego marzenie... Wszystko miał zaplanowane. Mówił, że potrzebuje około pięćdziesięciu tysięcy, by być goprowcem. Jak go znam, miał kolejne kursy i umiejętności zaplanowane na najbliższe lata.  Marzył jeszcze o życiówce – złamaniu magicznej 1.25 w Toruniu na biegu Mikołajkowym, i o starcie w poznańskim maratonie bez przekraczania bariery 3 godzin. 

- Znalazłam jego plany treningowe. Proszę, dzień po dniu rozpisane, ile biegł. I jeszcze się oceniał – o tu – 65 km – SŁABO... 133 km – DOBRZE – uśmiecha się mama. - Stawiał sobie cele... Pan Talikadze mówił mu, by się skupił na bieganiu, ale Dominik mówił, że nie może.  Lubi biegać, ale za bardzo kocha góry.  Okazuje się jednak, że cały czas stawiał sobie cele i konsekwentnie dążył do ich realizacji. 

- Wiem tylko, że zrobił wszystko jak należy.  Jeszcze pomagał dziewczynom na górze dobrze się pozapinać. Sprawdzał, czy są bezpieczne... Taki był. Opiekuńczy i odpowiedzialny. Zawsze myślał o innych. Zjeżdżał jako ostatni. 

W komunikatach policji, i potem medialnych doniesieniach, pojawiały się informacje, że spadł, że ewakuowali się z powodu nagłego załamania pogody. 
- Wcale nie spadł. Zawisł. I to był planowany zjazd. Tak to sobie wymyślili. Nie ewakuacyjny, ale planowany – mówi pan Janusz. 

- Dzisiaj dopiero miałam siłę i przeczytałam zeznania... jak Dominik miał zjeżdżać, nagle zaczął padać deszcz z gradem. Dominik poślizgnął się... spadł na niego głaz nie wiadomo skąd... 

Zawisł. Zginął na miejscu. Starsi synowie pomyśleli o wszystkim.  ,,Kochane nasze dzieci, to tylko dzięki Wam żyjemy – napisała pani Teresa w liście odczytanym na pogrzebie. - To Wy jechaliście nocą tyle kilometrów, żebyśmy nie dowiedzieli się o tej strasznej wiadomości przez telefon albo od postronnych osób. Byliście przy nas tuląc nas, płacząc, bo wtedy chciało się wyć z bólu. Zadbaliście o szybki przyjazd pogotowia, i podanie nam leków uspokajających. To Wy załatwialiście w Zakopanem te wszystkie trudne formalności i przywieźliście nas szczęśliwie do domu. A przecież to też Wasz brat i przyszły szwagier zginął.’’

- To były dla nas straszne chwile, ale zakład pogrzebowy w Zakopanem działał z taką empatią... Zaangażowali się dla nas w szukanie biegłego lekarza, bez którego podpisu nie mieliśmy szans na akt zgonu. Wreszcie, gdy okazało się, że w poniedziałek go nie zastaniemy,  zaoferowali nam na tę ostatnią noc swój apartament... Za nic nie chcieli przyjąć pieniędzy... Dobrze spotkać w takiej chwili dobrych ludzi...
Wyjechali z Zakopanego dopiero we wtorek o godz. 10. W Kościanie Dominika przejął lokalny zakład pogrzebowy. 

- I ubrali go w nowiutki, weselny garnitur... Widzę go w nim tu, w pokoju. Przymierza... Okręca się, śmieje...  To było ledwie kilka dni wcześniej... Miał w nim tańczyć...

- Te jego oczy... Gdy opowiadał o górach... Robiły mu się szkliste,  niezwykłe, jakby dzikie radością. O tu, na tym zdjęciu, selfie na szczycie. Te oczy! Ludzie z pasją tak mają, że bije od nich jakiś blask. Od niego bił... W górach był szczęśliwy. Najszczęśliwszy... Wspólnie przeglądamy jego wpisy na Facebooku. ,,Dlaczego chodzę po górach?  Ludzi można podzielić na dwa typy: na tych, którym nie trzeba tego tłumaczyć... i na tych, którzy nie rozumieją... - napisał latem 2016 roku, a 2 sierpniu 2017 - „ Ja akurat marzenia górskie mam pod powiekami, to jest mój oddech, moje życie „.  ,,Najpiękniejszy weekend w życiu!’’, ,,W górach jest wszystko, co kocham...’’  itd. 

- Zrobiło się nerwowo. Święto, i ta presja, że trzeba na grobie kwiaty posprzątać... Nie dam rady, powiedziałam. Nie mam na to sił. Nie teraz.  Rano budzę się i na ścianie widzę napis – SPOKóJ. W kuchni mąż szlocha i mówi, że dzwonił Łukasz, że Dominik mu się przyśnił, taki spocony, jakby właśnie biegł. Widać go było jakby za szybą i powiedział stanowczo tylko jedno słowo – SPOKóJ! I zrobiliśmy to ze spokojem. Kilka dni później. Gdy byliśmy na to gotowi...  Każdy bukiet i każdy kwiat, a były ich dziesiątki, rozebraliśmy z folii i wstążek. Ułożyliśmy te wstążki obok siebie, przeczytaliśmy wszystkie inskrypcje i  spaliliśmy za garażem. Nie chcieliśmy, by ,,żegnaj Dominiku’’ było latami na śmietniku... 

Wypalone znicze (105 – pani Teresa liczyła trzy razy) rodzice w większości zapełnili nowymi wkładami i pojechali do Leszna na cmentarz, gdzie są groby powstańców wielkopolskich. Ponad dwie godziny je na tych grobach  zapalali. Pani Teresa sama zajęła się grobem syna. Jest florystką. Na grobie wysypała szare, granitowe kamyki o ostrych kantach. Kilka większych ułożonych jest, jak górskie szczyty, między którymi wije się kosodrzewina. 

- Ponoć na pogrzebie było bardzo dużo ludzi. Setki... Młodzieży tyle... Tak mi mówiono. Nie pamiętam...  Może kiedyś poproszę kogoś, by mi o tym dokładnie opowiedział... - zastanawia się pani Teresa. 

- Żałobę trzeba przeżyć. Prawda? - podnosi wzrok pan Janusz. - Nie da się iść na skróty.  Mamy ogromne wsparcie w starszych synach i w dziewczynach. Bierzemy leki. Pomaga nam wiara... Ludzie mówią, że najgorsze, to pogrzeb, ale najgorsze jeszcze przed nami.  Musimy na nowo nauczyć się żyć. Bez niego...

Od śmierci Dominika jego rodzice śpią w jego pokoju pod wielkim plakatem Metalliki – ulubionego zespołu Dominika. Słuchają też na okrągło ulubionej piosenki  – ,,Nothing  Else Matters’’ – Nic innego się nie liczy.  ,,Życie jest nasze, przeżywamy je na swój sposób’’ – śpiewa więc Metallika, gdy oglądamy zdjęcia Dominika z gór.  Pani Teresa ciągle łapie się na tym, że musi go o coś spytać.  Drobne rzeczy. Jak o to, jak nazywają się te szczyty, na których sfotografował się w tej niebieskiej bluzie, albo, którędy szli tego dnia? Albo, jak ma znaleźć to zdjęcie na facebooku, które tak jej się podobało. 
- Nie mógł się doczekać, kiedy otworzą wieżę – opowiada mama. -  Tak tęsknił do ścianki wspinaczkowej i nie mógł zrozumieć, czemu jej jednej nie otworzyli. 

Zamknięta była od marca.  Otwarli basen, a wieży ciśnień ciągle nie. Bardzo się niecierpliwił. I wie Pani co? Otwarli ją dzień po jego pogrzebie... 

Ku pamięci Dominika wieża ciśnień na kilka dni zaświeciła na ten odcień niebieskiego, jaki miał na kasku.  To był jego ulubiony kolor. 
- Pandemia zrobiła wiele złego, ale teraz sobie myślę, że dała nam czas. Wyjątkowy czas z Dominikiem. Zwolniliśmy bieg. Nawet on. Odbyliśmy tyle rozmów... Tego już nie zabierze nikt... - zamyśla się. 

Góry są częścią rodzinnej historii Kmiecików. Trzydzieści albumów zdjęciowych zajmują w większość zdjęcia ze szlaków. Dominik na pierwszy wjechał w wózku. Nad Morskim Okiem. Gdy miał jedenaście lat, zdobył Giewont zostawiając rodziców daleko w tyle. Potem jeździł też ze starszymi braćmi. Trzy lata temu razem z Tomkiem zdobyli Orlą Perć. Zajęło im to czternaście godzin. Zakochał się w Tatrach, ale zszedł też Beskid Żywiecki, Sądecki, Pieniny, Bieszczady... 

- Co robiliśmy w ten piątek, gdy on... Co wtedy robiliśmy? - zastanawiałam się przedwczoraj.  Przeszukałam zdjęcia w telefonie i znalazłam to: skały. Godzina wykonania fotografii - 16.05. O 16.08 tam w Tatrach wzywali helikopter, więc to musiało być wtedy... Dokładnie wtedy. Byliśmy na Górze Birów koło zamku w Ogrodzieńcu. Weszliśmy na szczyt i usłyszeliśmy głosy. Dopiero po chwili zrozumieliśmy, że słyszymy  wspinających się na skałki i, że przecież Dominik też tu był się wspinać! W maju. Opowiadał nam.  Poczuliśmy się wtedy, jakbyśmy go na chwilę dogonili... A on właśnie... 

Alicja Muenzberg - Czubała 
Gazeta Kościańska 

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
vika 2020-10-03 10:20:51
Bardzo rozumiem tego młodego chłopaka, mimo że mógłby być moim wnukiem - dlatego to wzruszająco napisane wspomnienie o Nim czytałam ze łzami . Pod Jego słowami o górach mogłabym się podpisać obydwoma rękami.
" " Ludzi można podzielić na dwa typy: na tych, którym nie trzeba tego tłumaczyć... i na tych, którzy nie rozumieją... Ja akurat marzenia górskie mam pod powiekami, to jest mój oddech, moje życie " ,,W górach jest wszystko, co kocham...?? "
Ostatnio na moje urodziny 70+ zrobiłam sobie najpiękniejszy prezent - daleką, wysoką i przepiękną wycieczkę w Tatry - od których dostałam z tej okazji bezchmurne niebo i przecudne widoki .

Niech Cię Dominiku przytulą do serca Niebiańskie Polany . Stamtąd na pewno jest wspaniały widok na Twoje ukochane Tatry.
Ewela 2020-10-03 09:41:41
Pasja....
Myślę, że jest szczęśliwy że został w miejscu które kochał.
aga 2020-10-03 06:17:52
Zeby zostac GOPRowcem trzeba miec 50 tys.???? tak tylko pytam
franek 2020-10-02 19:18:57
Pięknie napisane.
  • SPRZEDAŻ | różne
    TANIO - MIAŁ - 691 509 754.
  • PRACA | dam
    Firma DREWNEX Spytkowice przyjmie do montażu i budowy domów drewnianych. 692 193 449.
  • PRACA | dam
    FIRMA DREWNEX DOMY DREWNIANE SPYTKOWICE PRZYJMIE DO PRACY KOSZTORYSANTA,PROJEKTANTA. 692 193 449.
  • POŻYCZKI
    PROMOCJA!!! GOLD CENT FINANSE W OFERCIE POŻYCZKI POZABANKOWE NA OŚWIADCZENIE DLA OSOBY O UMOWĘ PRACĘ, UMOWA ZLECENIE, EMERYTURA, RENTA, ROLNIK, DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZA. ZADZWOŃ DO DORADCY T- 694 567 002.
  • ZDROWIE I URODA
    TRENER PERSONALNY (SIŁOWNIA) - WIZYTY DOMOWE, WŁASNY SPRZĘT - 506 57 62 17.
  • PRACA | dam
    GABINET W ZAKOPANEM ZATRUDNI HIGIENISTKĘ STOMATOLOGICZNĄ. Tel. po 19.00: 793 333 072.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia POKÓJ W BLOKU dla 1,2-osób, Nowy Targ. 728 017 055.
  • PRACA | dam
    Restauracja Górska zatrudni osobę na stanowisko kucharz oferujemy prace stałą oraz sezonową. Oferujemy wysokie wynagrodzie, prace w doświadocznym zespole. Restauracja ala carte mieści się w Aparthotel Góralskim w Białce Tatrzańskiej.. 518-259-536 rest.gorska@gmail.com www.restauracjagorska.pl
    Tel.: 518-259-536
    E-mail: rest.gorska@gmail.com
    WWW: www.restauracjagorska.pl
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    Sprzedam VOLVO S80 z 2016r. Diesel. Pierwszy właściciel. Kupione w polskim ASO. Serwisowane. Bezwypadkowe. Najbogatsza wersja wyposażenia. 602494069r.slomski@interia.plhttps://www.otomoto.pl/oferta/volvo-s80-ID6DkA0u.h
    Tel.: 602494069
    E-mail: r.slomski@interia.pl
    WWW: https://www.otomoto.pl/oferta/volvo-s80-ID6DkA0u.h
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Zdecydowanie DOM lub PENSJONAT W ZAKOPANEM. 666 535 535.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię KUCHARZA / KUCHARKĘ do restauracji w Zakopanem na stałe. Praca co drugi dzień, umowa o pracę. 601846659
    Tel.: 601846659
  • PRACA | dam
    Zatrudnię Managera do prowadzenia nowego obiektu hotelowego w Białce Tatrzańskiej. Wymagane doświadczenie w pracy na podobnym stanowisku, komunikatywny język angielski oraz prawo jazdy. Stabilne warunki zatrudnienia, elastyczne godziny pracy.. 793931388wm@bachledzki.pl
    Tel.: 793931388
    E-mail: wm@bachledzki.pl
  • USŁUGI | budowlane
    DOMY OD PODSTAW, DACHY, WIATY, ALTANY, TARASY, REMONTY "WOLF BAU". 886 837 594.
  • USŁUGI | budowlane
    Tynki maszynowe. 500290144
    Tel.: 500290144
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam OSCYPKI wędzone i białe. 531 357 698.
  • USŁUGI | budowlane
    IZOPIANY-Ocieplenia budynków pianą PUR. Szybkie terminy realizacji. 732921706
    Tel.: 732921706
  • PRACA | dam
    Zatrudnię ASYSTENTKĘ STOMATOLOGICZNĄ/HIGIENISTKĘ - Zakopane - 604 232 488.
  • PRACA | dam
    KARCZMA W ZAKOPANEM ZATRUDNI OD ZARAZ: KELNERA/-KĘ z doświadczeniem, ATRAKCYJNE WYNAGRODZENIE. 533 226 109.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    MIESZKANIE W BLOKU w Zakopanem kupię bez pośredników, za gotówkę, może być do remontu, spółdzielcze itp. Tel. 519170500
  • NIERUCHOMOŚCI | pośrednictwo
    Obsługa domków i apartamentów. 788 633 633, www.zarzadzanieapartamentami.info
    WWW: www.zarzadzanieapartamentami.info
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - BUDOWLAŃCY. Zatrudnimy: POMOCNIKÓW oraz tynkarzy, stolarzy, malarzy, dekarzy. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 2-3 tyg. Zarobki od 15 do 25 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko kelnera/kelnerki do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko pomocy kuchennej do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracownika na stanowisko kucharza do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
2020-10-20 21:55 Najnowszy singiel Piotra Szewczyka (WIDEO) 2020-10-20 21:22 Tak w weekend było po słowackiej stronie Rysów (ZDJĘCIA) 2020-10-20 21:00 Redyk w Czarnym Dunajcu (WIDEO) 2020-10-20 20:46 Drugi dzień 52. Zjazdu Podhalan w Wadowicach odwołany 2020-10-20 20:01 Piękna jesień w Zakopanem. W Tatrach zima (ZDJĘCIA) 2020-10-20 19:32 Kucyki z zagrody w rabczańskim parku odebrane właścicielowi 3 2020-10-20 19:09 Poznaj swoje hormony. Konkurs dla czytelników 2020-10-20 18:50 Kwarantanna na plebani 2020-10-20 18:23 Podróże motocyklowe w czasie pandemii. Czekamy na Wasze wspomnienia 1 2020-10-20 17:37 Pamiętali o samospaleniu w stolicy 3 2020-10-20 16:46 Policja zapowiada sprawdzanie, czy testowani pacjenci stosują się do poleceń 2 2020-10-20 16:01 Widmo trotuaru 2020-10-20 15:16 Masz sprawę do załatwienia w urzędzie, lepiej zadzwoń 4 2020-10-20 14:32 Motocyklista z promilami i starym zakazem 2020-10-20 13:56 5 PUNKTÓW DO POZYTYWNYCH MYŚLI  2020-10-20 13:51 Podhale 2020-10-20 13:45 Jeden manewr 20-latka - 16 punktów i utrata prawa jazdy 1 2020-10-20 12:59 Apel ratowników medycznych: zachowujcie dystans przy pobieraniu wymazów 2020-10-20 12:38 Konferencja prasowa dyrekcji zakopiańskiego szpitala (WIDEO na ŻYWO) 3 2020-10-20 12:00 Zakopane: przybywa covidowych pacjentów 2 2020-10-20 11:27 Tragedia na Rusińskim. Prokuratura przedstawiła zarzuty 1 2020-10-20 10:58 Znów ponad 9 tysięcy nowych zakażeń koronawirusm w Polsce 2020-10-20 10:30 Żeby zrobić wymaz w Zakopanem trzeba stanąć w zwykłej kolejce 1 2020-10-20 10:15 Znów rekordowo dużo nowych zakażeń koronawirusem na Podhalu. Zmarła jedna osoba w powiecie nowotarskim 2020-10-20 10:00 Doczekaliśmy się pięknej pogody (WIDEO) 2020-10-20 08:56 Powiat przejmie dawne starostwo 2020-10-20 08:00 Pan Adam nie zakończył jeszcze sezonu na grzyby. Pani Aleksanda też 2 2020-10-19 21:32 Kto rozpoznaje ten rower? 4 2020-10-19 21:22 (Bez)prawie wójta 5 2020-10-19 20:48 Minister kątem u starosty 2020-10-19 20:10 Renia przyjęta do OSP 5 2020-10-19 19:43 Wstrząsająca informacja dla środowiska piłkarskiego. Zmarł Marek Żołądź 2020-10-19 19:42 Konfederacja sprzeciwia się kolejnemu zamykaniu gospodarki 17 2020-10-19 19:15 Loty na święta 4 2020-10-19 18:31 Martyna Kasprzycka z Zakopanego wygrała festiwal 3 2020-10-19 17:59 Ognisko koronawirusa na budowie tunelu na zakopiance 5 2020-10-19 17:29 Szpital w Suchej Beskidzkiej apeluje o pomoc. Oferujemy przeszkolenie i ubezpieczenie 10 2020-10-19 17:22 Nietypowy sposób na zimę pod Giewontem (WIDEO) 1 2020-10-19 16:48 Kto dokończy budowę nowej zakopianki pomiędzy Lubniem a Naprawą 7 2020-10-19 16:04 18-letni kierowca sprawcą wczorajszego wypadku w Kościelisku 3 2020-10-19 15:58 Takie spotkanie z niedźwiedziem w Dolinie Kościeliskiej 2020-10-19 15:35 Proboszcz z Ochotnicy Górnej z pozytywnym wynikiem 2 2020-10-19 15:23 Minister Gut Mostowy na kwarantannie 2 2020-10-19 14:44 Ekshumacja zwłok ks. Blachnickiego. Czy został otruty? 6 2020-10-19 13:57 Kolejna szkoła zamknięta - tym razem w Szczawnicy 3 2020-10-19 13:15 W Tatrach zima, ale nadchodzi ocieplenie. Będzie wiać z południa 2020-10-19 13:15 W Mieście padła wygrana loterii Eurojackpot 4 2020-10-19 12:28 Proboszcz w Murzasichlu zarażony 3 2020-10-19 11:49 Dworzec kolejowy jak nowy 5 2020-10-19 11:13 Dron na drzewie 4
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2020-10-20 22:34 1. Panie Skupień, kiedyś byłem fanem UPR, jak był w tym ugrupowaniu jeszcze duch "Kisiela". Martwisz się pan o gospodarkę? Jako realista pytam się - a co będzie jak połowa nas, na ten czas pracujących zachoruje (objawowo lub nie) i na skutek tego świństwa nie będzie w stanie dalej pracować. Co będzie - kochany ZUS da renty? Gospodarka to przede wszystkim ZDROWI LUDZIE!!! 2020-10-20 21:51 2. @Jarek Idz pomiedzy chorych na Covid 19 bez maski. Jestes odwazny w sieci hojrak A jak co do czego to z domu nie wyjdziesz kretynie 2020-10-20 21:28 3. Dużo się głosi o wolności obywatelskiej, a nic o obowiązku obywatelskim. Jak kogoś upaja zapach palonych plastyków co mu się z komina dymi, to czy zabranianie mu palenia śmieciami nie jest pozbywanie go wolności obywatelskiej? Jak ktoś chce pojeździć po Krupówkach po pijaku to karanie go za to (jak wyżej). Jak czerwone światło kogoś pobudza i inspiruje do jazdy to (jak wyżej). Wolność obywatelska - pojęcie dyskusyjne. Tak przy okazji, ilu mamy w Polsce więźniów politycznych? 2020-10-20 21:16 4. Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie [*] [*] [*] 2020-10-20 21:08 5. @antykancelista Tobie wielkie g.... do tego że do kościoła był pierwszy,popatrz na siebie... 2020-10-20 21:05 6. Nie wiem tak naprawdę kto rządzi w tym kraju systemem ochrony zdrowia ale ci ludzie nie mają zielonego pojęcia. Został popełniony fatalny błąd, walkę z epidemią rozproszono na szpitale powiatowe, Doprowadzono do systemowej likwidacji części łóżek pediatrycznych, internistycznych,kardiologicznych, ortopedycznych,chirurgicznych,onkologicznych,etc.Ta decyzja uniemożliwia dostęp pacjentów do szpitali i wzrost śmiertelności z przyczyn innych schorzeń niż COVID.Należałoby postąpić inaczej , centralizować leczenie chorych na COViD wzorem szpitali jedoimiennych tak aby 20 dużych szpitali w całości zajmowały się COVIDEM do tego uruchomić hale COVIDOVE. Natomiast szpitale powiatowe powinny działać normalnie w dotychczasowym trybie.Uważam też że należało odejść natychmiast od niewydolnego systemu badań PCR i I należało wprowadzić powszechne testowanie testami antygenowymi drugiej generacji,Przykładowo koszt jednego testu PC R to 15 testów antygenowych.Nieznacznie mniejsza czułość i minimalnie mniejsza swoistość w moim przekonaniu nie ma w tym przypadku znaczenia , liczy się powszechność i szybkość uzyskania wyniku. Nie zgadzam się z WHO i osobiście dopuściłbym testy antygenowe drugiej generacji do rozpoznawaniaI SARSCoV2 Przynajmniej dla krajów trzeciego i czwartego świata do których z przykrością zaliczam Polskę 2020-10-20 20:43 7. Bywają tez mądrzy inaczej. A liczba zakażeń rośnie. 2020-10-20 20:34 8. Właśnie dlatego od samego początku popieram tzw. Piątkę dla zwierząt" 2020-10-20 20:07 9. My byli na trans Dzians :-D 2020-10-20 19:52 10. ale do kościoła był pierwszy.....
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Pożegnania

Album TP

Bojcorka

FILMY TP