Kliknij w ten pasek i umieść swoje ogłoszenie na stronie Tygodnika i w papierowym wydaniu gazety bez wychodzenia z domu.

2020-10-06 10:00:00

Z archiwum Tygodnika

Chciałabym żyć dwutorowo

Reklama

Zosia Bachleda (1964) - przewodniczka tatrzańska najwyższej I klasy, członkini państwowej komisji egzaminacyjnej dla przewodników tatrzańskich, międzynarodowa górska przewodniczka UIMLA, instruktorka narciarstwa wysokogórskiego PZA, instruktorka narciarska, taterniczka, narciarka, aktywna kaskaderka filmowa. Samotnie zdobyła w Himalajach szczyt Ama Dablam (6812 m), a poza tym liczne szczyty w rozmaitych pasmach górskich w Europie i Azji. Przypominamy dziś rozmowę jaką przeprowadziliśmy z Zosią 19 lat temu.

Zosia Bachleda wbrew góralskiemu nazwisku pochodzi z Lublina. Nie uważa się za wybitnego wspinacza, ale ma na koncie ponad sto górskich dróg wspinaczkowych. Czołowa polska zawodniczka w skialplnizmie, instruktor narciarski, przewodnik tatrzański, członek-kandydat Polskiego Stowarzyszenia Przewodników Wysokogórskich, jedyna w Polsce kobieta posiadająca licencję kaskadera, współwłaścicielka biura przewodnickiego MrTravel i mama dorastającej Agnieszki - jednym słowem górski da Vinci w spódnicy. Jak pogodzić tyle pasji? 
Z Zosią Bachledę rozmawia Iza Gronowska

- Twoim rodzinnym miastem jest Lublin. Jak to sic stało, ze zamieszkałaś w Zakopanem?
- Gdy miałam 8-9 lat i czytałam książki o górach, to się nimi tak zafascynowałam, że to się chyba musiało tak skończyć. Dziewczyny chciały być aktorkami, nauczycielkami, a ja chciałam być w górach.

- Byłaś w Tatrach?
- Pierwszy raz w siódmej klasie. W tym czasie rodzice prowadzili zajęcia terapeutyczne w sanatorium na Ciągłówce (jako wykładowcy z KUL-u). Mówiliśmy im, że idziemy na Sarnią Skałę, a szliśmy przez Zawrat do Pięciu Stawów.

- A wspinanie?
- Miałam 16 lat, gdy zapisałam się do Klubu Wysokogórskiego w Lublinie. Wtedy, żeby być w klubie, trzeba było mieć skończony kurs skałkowy. W każdy weekend jeździliśmy w skałki. Przez tydzień zbieraliśmy butelki i makulaturę, żeby mieć na bilet. A w piątek po lekcjach do pociągu do Jeleniej Góry albo w skałki podkrakowskie i w poniedziałek rano prosto z książkami do szkoły. To niestety odbijało się na nauce. Mając 17 lat robiłam Betlejemkę. Pamiętam, jak na kolanie pisałam sobie zezwolenie od rodziców. Rok później - Alpy.

- Szybko...
- Były problemy, ale jakoś mi się udało. Nie mogłam dostać paszportu służbowego i pojechać z klubu. Ale bardzo chciałam - musiałam więc sama to sobie załatwić. Siostra mieszkała w Paryżu. Przesłała mi zaproszenie, dzięki temu dostałam paszport i wizę. Potem było już z górki - pociągiem do Paryża, a dalej stopem. Wspinałam się wtedy na Igłach Chamonix. Z Krzyśkiem Liszewskim zrobiliśmy Rysę Browna. Po skończeniu drogi trzeba było zjeżdżać. Trochę to trwało. Ostatni zjazd odbywał się już po ciemku, w takiej kruszyźnie, że był problem, z czego go założyć. W dodatku na dole czyhała na nas szczelina między skałą a lodowcem. I podeszłam wtedy do tego na takim luzie... Miałam 18 lat. Nie czułam się już związana z rodziną, a nie stworzyłam jeszcze nowej, dla której chciałabym żyć. Wydawało mi się że jeśli się zabiję, nikt nie będzie za mną płakał. I gdy zakładaliśmy ostatni zjazd, powiedziałam - zjedź pierwszy, przytrzymam tę pętlę na bloku. I Krzysiek zjechał, a kiedy ja zjeżdżałam, to ta pętla mi spadła. Czułam, co prawda, że to się może zdarzyć i czujnie stałam na nogach. Dlatego historia nie skończyła się tragicznie. Teraz wiem, że był to po prostu brak doświadczenia, nieumiejętność poruszania się w kruchym terenie. Popełniliśmy kilka błędów. Ale widać nie nałożyły się one na siebie...

- Wtedy mieszkałaś jeszcze w Lublinie?
- Tak, zimę tamtego roku prawie całą spędziłam w Tatrach, na Słowacji. Wspinałam się z Krzyśkiem Drożdżeńskim. On mnie wszędzie ciągnął i bez wątpienia lansował, bo to na tym trochę polega. Gdy zaczynasz, to albo chodzisz po dwójkach, trójkach, albo ktoś zabiera cię na coś przewyższającego twoje możliwości. Skok na głęboką wodę.

- Byłaś tym drugim przypadkiem.
- Nie stać mnie było, żeby poprowadzić szóstkową lub hakową drogę, a pierwszej zimy byłam z nimi na Filarze Kazalnicy Miętusiej. Dwudniowa hakówka z biwakiem. Oczywiście szłam na drugiego.

- Nie kusiła cię górska samodzielność?
- Kusiła. Miałam koleżankę, półkrwi góralkę mieszkającą w Lublinie, z którą zapisałyśmy się do KW. Razem zrobiłyśmy pierwszą zimową drogę. Kupiłyśmy czekany u Kazia Mordercy w Kielcach i z tymi czekanami poszłyśmy się wspinać. Celem był Filar Świnicy. Pod Świnicę dotarłyśmy jednak zbyt późno, więc na otarcie łez poszłyśmy na Pośrednią Turnię. Było strasznie lawiniasto. Patrzyłaś na śnieg i on już spadał... Aby podejść pod Turnię, musiałyśmy przejść przez strome pole śnieżne. Wyjęłyśmy linę i zaczęłyśmy się asekurować. Ewa przeszła, założyła stanowisko. Zaczęłam iść i cały ten śnieg wyjechał. Zrobiłam wahadło, śnieg przeze mnie przeleciał, ale stanowisko wytrzymało. I do tej pory mam lęki przed lawinami. Potem zaczęłyśmy się wspinać. Wiedziałyśmy, że najgorszą rzeczą jest w rakach podeptać linę. Więc zdjęłyśmy raki. Na szczęście to było jakieś skalne, dwójkowe wspinanie. Teraz nawet nie wiem, gdzie tam mogłyśmy się wspiąć. Dopiero w zejściu założyłyśmy raki.

- Kiedy zaczęła się przygoda z nartami?
- Pierwszy raz założyłam narty, gdy miałam 11 może 12 lat. Wiele lat jeździłam, ale to było takie wożenie się. Gdy zamieszkałam w Zakopanem, postanowiłam w końcu nauczyć się porządnie jeździć. Chodziłam na kursy. Najpierw przygotowawczy, potem pomocnika instruktora, instruktora. Wtedy też powoli zaczęła wracać moda na skialpinizm. Przez Andrzeja Blachę poznałam Bożenę i Wojtka Wajdów. Oni dostali stare foki od Jurka Hajdukiewicza, który wiedział, że Wajdowie chodzą po górach i zrobią z nich pożytek. Potem pojawiły się pierwsze silvretty. No i zaczęło się chodzenie na fokach. Zafascynowało mnie.

- Zaczęłaś startować w zawodach w skialpinizmie...
- Tylko w pierwszych zawodach Strzeleckiego nie startowałam. To był prawdopodobnie 1989 rok. Bardzo chciałam na nie pójść, ale się rozchorowałam. Potem już startowałam we wszystkich możliwych zawodach, które odbywały się w Polsce.

- No i jak?
- Nieźle. Startowałam z Bożeną Wajdą. Bożena też była wychodzona, bo całe życie spędzała w lesie i w górach. Stworzyłyśmy dobry team. No i wygrywałyśmy te zawody. Gdy startowałyśmy razem, zawsze wygrywałyśmy. Kiedy się dzieliłyśmy, to zależało od naszych partnerów. Trenowałyśmy ciągnąc na fokach za sobą nasze dzieci. Gdy miały 9 lat, zjechały m.in. z Zawratu na Halę. Ostatnio moją partnerką była Magda Derezińska. Magda jest dobra, ma niesamowitą kondycję, ale jeszcze nie umie z niej korzystać. To jest taki sport, że musisz przełamać wewnętrzne bariery zmęczenia. Organizm się broni i granicę wytrzymałości ustawia wcześniej. Musisz umieć to pokonać - zrozumieć, że tak naprawdę, pomimo zmęczenia, jeszcze możesz. To jest umiejętność wydobycia z siebie więcej. Podstawa, to zwalczyć strach, że ci braknie powietrza, że się udusisz. Ja długi czas tego nie potrafiłam, dopiero niedawno zaczęłam ćwiczyć przełamywanie tych masywnych barier.

- Jak dbasz o formę?
- Chciałabym trenować intensywniej i skuteczniej, by moja praca i mój wysiłek nie szły na marne. Trening to wielka sztuka, nie wystarczy tylko chodzić. O kondycję muszę dbać, bo jest mi do wszystkiego potrzebna. Dlatego pracuję na Kalatówkach - nawet jeżeli nie mam czasu na trening, to biegam na fokach do pracy. Często, gdy kończę uczyć dzieci, zakładam foki i biegnę jeszcze na Kasprowy. Choć ten trening jest krótki - 25 minut na Kalatówki i 70 minut na Kasprowy, to jednak jest intensywny i to daje mi świetną kondycję.

- Miałaś dylemat - wspinanie czy narty?
- Wspinanie to nie był główny cel w moim życiu. Był taki etap, gdy tylko się wspinałam, potem taki, że bardzo się nastawiłam na narciarstwo. Potem zaczęłam biegać dużo na fokach i prawie zupełnie przestałam się w zimie wspinać. Już inaczej patrzyłam na te góry, patrzyłam, czy nadają się dziś na narty, na zjazdy, a nie na wspinanie. Inaczej patrzyłam na pogodę... Potem się zaczęło przewodnictwo, które też mnie zafascynowało - chciałam pracować w tych górach, łączyć przyjemne z pożytecznym. Kurs instruktora narciarskiego też się zbiegł... i wtedy dopiero uświadomiłam sobie, co tak naprawdę chcę robić. Odnalazłam się w przewodnictwie wysokogórskim. To takie zajęcie, które pozwala połączyć doświadczenie wspinaczkowe, instruktora narciarskiego i zawodnika skitourowego. Bycie przewodnikiem alpejskim pozwala na płynne łączenie wszystkich elementów, dopinguje do starań o kondycję, o to, by być w formie przez cały czas. Musisz być o kilka klas wyżej niż twój klient, aby w razie czego wziąć go na plecy i znieść, aby go utrzymać na linie, aby torować w śniegu...

- Ryzyko?
- Minimalizuję. Ważna zasada - nigdy z przypadkowymi ludźmi. Niezależnie od tego daję z siebie wszystko - swoją wiedzę, doświadczenie, sprawność fizyczną, możliwości. Nie zdaję się na los, mówiąc - jakoś się uda. Chyba jestem przesadnie ostrożna. To mnie trochę blokuje.

- Jesteś współwłaścicielką biura przewodnickiego.
-  To coś bardzo ważnego dla mnie. Tu się w pełni realizuję. To ma być profesjonalne biuro w pełnym tego słowa znaczeniu - do którego można przyjść, uzyskać informacje, zapytać się o pogodę, kupić bilety na Kasprowy, wynająć instruktora. I przewodnika oczywiście. W mojej pracy fascynująca jest różnorodność form działania i miejsc, w których to robisz – skałki, Tatry, Alpy, Himalaje; wspinanie, narty, turystyka, skitouring...

- Do tego wszystkiego jeszcze nurkujesz.
- Zaczęło się od kursu przy toprze w 1988 roku (trzeci stopień). Nurkowaliśmy wtedy w Morskim Oku. Duże wrażenie. Drugi stopień zrobiłam w 1995 roku. Nurkowałam w Hiszpanii, w Norwegii na fiordach, w nocy, pod lodem w Hańczy... Jestem raczej niedzielnym nurkiem, ale teraz nurkuję już w suchym skafandrze. Zaczyna się od mokrego, suchy jest kolejnym etapem w szkoleniu.

- Film?
- W tzw. międzyczasie. Najbardziej ponętne są konkretne pieniądze, które tu zarabiasz. Ale poza tym film to bagno - i ludzie, i układy... Rzadko się zdarza, że robisz coś ciekawego w gronie wartościowych osób. Najczęściej jest tak, że zaciskasz zęby, robisz swoje, pakujesz manatki i uciekasz. Najmilej wspominam „Prowokatora” - cały czas w górach i jeszcze nam za to płacili. Miłe były „Pajęczarki” - pojechałam wtedy do Nowego Jorku, żeby chodzić po parapetach, balkonach, gzymsach. Dublowałam Adę Biedrzyńską i Marysię Pakulnis.

- A kwestie techniczne, bezpieczeństwo?
- Często przy takich scenach górskie doświadczenie nie zdaje egzaminu, gdyż musisz ukryć asekurację. Wiadomo, że podstawą jest bezpieczeństwo i są na to różne sposoby. Ma być profesjonalizm, a nie kamikadze. Jeśli masz ryzykować - to tego w ogóle nie robisz, albo robisz to sposobem. W filmie czasem działa prawidłowość, że to, co wykonujesz z wielkim trudem, wygląda banalnie na taśmie filmowej, a rzeczy łatwe robią wrażenie. Dla mnie nieprzyjemne były zawsze potrącenia przez samochód, ponieważ jest to dość nieprzewidywalne. Z kolei niezwykle fajne jest bieganie po dachu pociągu - to sposób na realizację marzeń z dzieciństwa, kiedy oglądało się mrożące krew w żyłach westerny. A poza tym poślizgi samochodowe, pościgi, palenie się... Gdy pozwalasz się spalić, to nie ty kontrolujesz sytuację - musisz zaufać innym, a to jest trudne. Ktoś musi przecież cię zgasić...

- Jak trafiłaś do filmu?
- Kiedyś przyjechała do Zakopanego ekipa kręcić „Alaska story”. Potrzebowali dziewczyny, która mogłaby dublować amerykańską aktorkę. Kaskaderzy, którzy tam pracowali, zaproponowali mi współpracę. I od 1989 roku pracuję. Sporadycznie, bo dla kobiet tej pracy jest mało...

- Czy miałaś kiedyś ochotę, by zostawić góry i robić to, co pozornie się wydaje, że kobieta powinna?
- Są co najmniej dwa punkty widzenia: pierwszy - twój wewnętrzny, na ile się czujesz kobietą, a drugi - na ile ciebie postrzegają. W tym środowisku, gdzie dużo kobiet działa w górach, nikogo nie razi, że kobieta niesie ciężki plecak czy toruje w śniegu. Nikt nie robi z tego sensacji. I dobrze. Natomiast z zewnątrz... ochy, achy, dziwne pytania... Świetnie się czuję, gdy mam posprzątane w domu, ugotowany obiad. I nie chodzi o to, że ktoś mi to zrobi. Ważna jest świadomość, że to ja tworzę ten dom. Lubię atmosferę świąt, klimat rodzinny i bardzo boleję nad tym, że nie mogę się rozdwoić.

- To nie jest tak, że uciekasz od roli kobiety?
- Zupełnie nie. Najchętniej byłabym matką sześciorga dzieci. Wiesz - dom, ogródek, pieczenie ciast w niedzielę, odwiedzanie cioci po południu. Ale jednocześnie potrzebuję być w górach. Chciałabym żyć dwu-torowo. W każdym dniu brakuje mi 24 godzin, w każdym miesiącu 30 dni, a w każdym momencie drugiej osoby, aby móc robić jedno i drugie. Konieczność łączenia moich życiowych pasji z byciem matką powoduje, że nie mogę się do końca zaangażować w te górskie rzeczy. Muszę ten czas dzielić między dom i góry, co negatywnie wpływa na jedno i na drugie. Ale inaczej nie byłabym sobą.

Tygodnik Podhalański 9/2001 

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
czopek 2020-10-06 16:14:00
Poznałem Zosię, jak wszyscy mówili na nią Zosia Blaszkowa. Piękna i sympatyczna dziewczyna.
franek 2020-10-06 11:13:09
Trochę lat minęło, byłoby fajnie móc tu przeczytać kolejny wywiad z tak interesującą postacią.
  • SPRZEDAŻ | różne
    TANIO - MIAŁ - 691 509 754.
  • PRACA | dam
    Firma DREWNEX Spytkowice przyjmie do montażu i budowy domów drewnianych. 692 193 449.
  • PRACA | dam
    FIRMA DREWNEX DOMY DREWNIANE SPYTKOWICE PRZYJMIE DO PRACY KOSZTORYSANTA,PROJEKTANTA. 692 193 449.
  • POŻYCZKI
    PROMOCJA!!! GOLD CENT FINANSE W OFERCIE POŻYCZKI POZABANKOWE NA OŚWIADCZENIE DLA OSOBY O UMOWĘ PRACĘ, UMOWA ZLECENIE, EMERYTURA, RENTA, ROLNIK, DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZA. ZADZWOŃ DO DORADCY T- 694 567 002.
  • ZDROWIE I URODA
    TRENER PERSONALNY (SIŁOWNIA) - WIZYTY DOMOWE, WŁASNY SPRZĘT - 506 57 62 17.
  • PRACA | dam
    GABINET W ZAKOPANEM ZATRUDNI HIGIENISTKĘ STOMATOLOGICZNĄ. Tel. po 19.00: 793 333 072.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia POKÓJ W BLOKU dla 1,2-osób, Nowy Targ. 728 017 055.
  • PRACA | dam
    Restauracja Górska zatrudni osobę na stanowisko kucharz oferujemy prace stałą oraz sezonową. Oferujemy wysokie wynagrodzie, prace w doświadocznym zespole. Restauracja ala carte mieści się w Aparthotel Góralskim w Białce Tatrzańskiej.. 518-259-536 rest.gorska@gmail.com www.restauracjagorska.pl
    Tel.: 518-259-536
    E-mail: rest.gorska@gmail.com
    WWW: www.restauracjagorska.pl
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    Sprzedam VOLVO S80 z 2016r. Diesel. Pierwszy właściciel. Kupione w polskim ASO. Serwisowane. Bezwypadkowe. Najbogatsza wersja wyposażenia. 602494069r.slomski@interia.plhttps://www.otomoto.pl/oferta/volvo-s80-ID6DkA0u.h
    Tel.: 602494069
    E-mail: r.slomski@interia.pl
    WWW: https://www.otomoto.pl/oferta/volvo-s80-ID6DkA0u.h
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Zdecydowanie DOM lub PENSJONAT W ZAKOPANEM. 666 535 535.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię KUCHARZA / KUCHARKĘ do restauracji w Zakopanem na stałe. Praca co drugi dzień, umowa o pracę. 601846659
    Tel.: 601846659
  • PRACA | dam
    Zatrudnię Managera do prowadzenia nowego obiektu hotelowego w Białce Tatrzańskiej. Wymagane doświadczenie w pracy na podobnym stanowisku, komunikatywny język angielski oraz prawo jazdy. Stabilne warunki zatrudnienia, elastyczne godziny pracy.. 793931388wm@bachledzki.pl
    Tel.: 793931388
    E-mail: wm@bachledzki.pl
  • USŁUGI | budowlane
    DOMY OD PODSTAW, DACHY, WIATY, ALTANY, TARASY, REMONTY "WOLF BAU". 886 837 594.
  • USŁUGI | budowlane
    Tynki maszynowe. 500290144
    Tel.: 500290144
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam OSCYPKI wędzone i białe. 531 357 698.
  • USŁUGI | budowlane
    IZOPIANY-Ocieplenia budynków pianą PUR. Szybkie terminy realizacji. 732921706
    Tel.: 732921706
  • PRACA | dam
    Zatrudnię ASYSTENTKĘ STOMATOLOGICZNĄ/HIGIENISTKĘ - Zakopane - 604 232 488.
  • PRACA | dam
    KARCZMA W ZAKOPANEM ZATRUDNI OD ZARAZ: KELNERA/-KĘ z doświadczeniem, ATRAKCYJNE WYNAGRODZENIE. 533 226 109.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    MIESZKANIE W BLOKU w Zakopanem kupię bez pośredników, za gotówkę, może być do remontu, spółdzielcze itp. Tel. 519170500
  • NIERUCHOMOŚCI | pośrednictwo
    Obsługa domków i apartamentów. 788 633 633, www.zarzadzanieapartamentami.info
    WWW: www.zarzadzanieapartamentami.info
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - BUDOWLAŃCY. Zatrudnimy: POMOCNIKÓW oraz tynkarzy, stolarzy, malarzy, dekarzy. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 2-3 tyg. Zarobki od 15 do 25 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko kelnera/kelnerki do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko pomocy kuchennej do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracownika na stanowisko kucharza do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
2020-10-20 21:55 Najnowszy singiel Piotra Szewczyka (WIDEO) 2020-10-20 21:22 Tak w weekend było po słowackiej stronie Rysów (ZDJĘCIA) 2020-10-20 21:00 Redyk w Czarnym Dunajcu (WIDEO) 2020-10-20 20:46 Drugi dzień 52. Zjazdu Podhalan w Wadowicach odwołany 2020-10-20 20:01 Piękna jesień w Zakopanem. W Tatrach zima (ZDJĘCIA) 2020-10-20 19:32 Kucyki z zagrody w rabczańskim parku odebrane właścicielowi 3 2020-10-20 19:09 Poznaj swoje hormony. Konkurs dla czytelników 2020-10-20 18:50 Kwarantanna na plebani 2020-10-20 18:23 Podróże motocyklowe w czasie pandemii. Czekamy na Wasze wspomnienia 1 2020-10-20 17:37 Pamiętali o samospaleniu w stolicy 3 2020-10-20 16:46 Policja zapowiada sprawdzanie, czy testowani pacjenci stosują się do poleceń 2 2020-10-20 16:01 Widmo trotuaru 2020-10-20 15:16 Masz sprawę do załatwienia w urzędzie, lepiej zadzwoń 4 2020-10-20 14:32 Motocyklista z promilami i starym zakazem 2020-10-20 13:56 5 PUNKTÓW DO POZYTYWNYCH MYŚLI  2020-10-20 13:51 Podhale 2020-10-20 13:45 Jeden manewr 20-latka - 16 punktów i utrata prawa jazdy 1 2020-10-20 12:59 Apel ratowników medycznych: zachowujcie dystans przy pobieraniu wymazów 2020-10-20 12:38 Konferencja prasowa dyrekcji zakopiańskiego szpitala (WIDEO na ŻYWO) 3 2020-10-20 12:00 Zakopane: przybywa covidowych pacjentów 2 2020-10-20 11:27 Tragedia na Rusińskim. Prokuratura przedstawiła zarzuty 1 2020-10-20 10:58 Znów ponad 9 tysięcy nowych zakażeń koronawirusm w Polsce 2020-10-20 10:30 Żeby zrobić wymaz w Zakopanem trzeba stanąć w zwykłej kolejce 1 2020-10-20 10:15 Znów rekordowo dużo nowych zakażeń koronawirusem na Podhalu. Zmarła jedna osoba w powiecie nowotarskim 2020-10-20 10:00 Doczekaliśmy się pięknej pogody (WIDEO) 2020-10-20 08:56 Powiat przejmie dawne starostwo 2020-10-20 08:00 Pan Adam nie zakończył jeszcze sezonu na grzyby. Pani Aleksanda też 2 2020-10-19 21:32 Kto rozpoznaje ten rower? 4 2020-10-19 21:22 (Bez)prawie wójta 5 2020-10-19 20:48 Minister kątem u starosty 2020-10-19 20:10 Renia przyjęta do OSP 5 2020-10-19 19:43 Wstrząsająca informacja dla środowiska piłkarskiego. Zmarł Marek Żołądź 2020-10-19 19:42 Konfederacja sprzeciwia się kolejnemu zamykaniu gospodarki 17 2020-10-19 19:15 Loty na święta 4 2020-10-19 18:31 Martyna Kasprzycka z Zakopanego wygrała festiwal 3 2020-10-19 17:59 Ognisko koronawirusa na budowie tunelu na zakopiance 5 2020-10-19 17:29 Szpital w Suchej Beskidzkiej apeluje o pomoc. Oferujemy przeszkolenie i ubezpieczenie 10 2020-10-19 17:22 Nietypowy sposób na zimę pod Giewontem (WIDEO) 1 2020-10-19 16:48 Kto dokończy budowę nowej zakopianki pomiędzy Lubniem a Naprawą 7 2020-10-19 16:04 18-letni kierowca sprawcą wczorajszego wypadku w Kościelisku 3 2020-10-19 15:58 Takie spotkanie z niedźwiedziem w Dolinie Kościeliskiej 2020-10-19 15:35 Proboszcz z Ochotnicy Górnej z pozytywnym wynikiem 2 2020-10-19 15:23 Minister Gut Mostowy na kwarantannie 2 2020-10-19 14:44 Ekshumacja zwłok ks. Blachnickiego. Czy został otruty? 6 2020-10-19 13:57 Kolejna szkoła zamknięta - tym razem w Szczawnicy 3 2020-10-19 13:15 W Tatrach zima, ale nadchodzi ocieplenie. Będzie wiać z południa 2020-10-19 13:15 W Mieście padła wygrana loterii Eurojackpot 4 2020-10-19 12:28 Proboszcz w Murzasichlu zarażony 3 2020-10-19 11:49 Dworzec kolejowy jak nowy 5 2020-10-19 11:13 Dron na drzewie 4
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2020-10-20 22:34 1. Panie Skupień, kiedyś byłem fanem UPR, jak był w tym ugrupowaniu jeszcze duch "Kisiela". Martwisz się pan o gospodarkę? Jako realista pytam się - a co będzie jak połowa nas, na ten czas pracujących zachoruje (objawowo lub nie) i na skutek tego świństwa nie będzie w stanie dalej pracować. Co będzie - kochany ZUS da renty? Gospodarka to przede wszystkim ZDROWI LUDZIE!!! 2020-10-20 21:51 2. @Jarek Idz pomiedzy chorych na Covid 19 bez maski. Jestes odwazny w sieci hojrak A jak co do czego to z domu nie wyjdziesz kretynie 2020-10-20 21:28 3. Dużo się głosi o wolności obywatelskiej, a nic o obowiązku obywatelskim. Jak kogoś upaja zapach palonych plastyków co mu się z komina dymi, to czy zabranianie mu palenia śmieciami nie jest pozbywanie go wolności obywatelskiej? Jak ktoś chce pojeździć po Krupówkach po pijaku to karanie go za to (jak wyżej). Jak czerwone światło kogoś pobudza i inspiruje do jazdy to (jak wyżej). Wolność obywatelska - pojęcie dyskusyjne. Tak przy okazji, ilu mamy w Polsce więźniów politycznych? 2020-10-20 21:16 4. Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie [*] [*] [*] 2020-10-20 21:08 5. @antykancelista Tobie wielkie g.... do tego że do kościoła był pierwszy,popatrz na siebie... 2020-10-20 21:05 6. Nie wiem tak naprawdę kto rządzi w tym kraju systemem ochrony zdrowia ale ci ludzie nie mają zielonego pojęcia. Został popełniony fatalny błąd, walkę z epidemią rozproszono na szpitale powiatowe, Doprowadzono do systemowej likwidacji części łóżek pediatrycznych, internistycznych,kardiologicznych, ortopedycznych,chirurgicznych,onkologicznych,etc.Ta decyzja uniemożliwia dostęp pacjentów do szpitali i wzrost śmiertelności z przyczyn innych schorzeń niż COVID.Należałoby postąpić inaczej , centralizować leczenie chorych na COViD wzorem szpitali jedoimiennych tak aby 20 dużych szpitali w całości zajmowały się COVIDEM do tego uruchomić hale COVIDOVE. Natomiast szpitale powiatowe powinny działać normalnie w dotychczasowym trybie.Uważam też że należało odejść natychmiast od niewydolnego systemu badań PCR i I należało wprowadzić powszechne testowanie testami antygenowymi drugiej generacji,Przykładowo koszt jednego testu PC R to 15 testów antygenowych.Nieznacznie mniejsza czułość i minimalnie mniejsza swoistość w moim przekonaniu nie ma w tym przypadku znaczenia , liczy się powszechność i szybkość uzyskania wyniku. Nie zgadzam się z WHO i osobiście dopuściłbym testy antygenowe drugiej generacji do rozpoznawaniaI SARSCoV2 Przynajmniej dla krajów trzeciego i czwartego świata do których z przykrością zaliczam Polskę 2020-10-20 20:43 7. Bywają tez mądrzy inaczej. A liczba zakażeń rośnie. 2020-10-20 20:34 8. Właśnie dlatego od samego początku popieram tzw. Piątkę dla zwierząt" 2020-10-20 20:07 9. My byli na trans Dzians :-D 2020-10-20 19:52 10. ale do kościoła był pierwszy.....
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Album TP

FILMY TP

Bojcorka

Pożegnania