Kliknij w ten pasek i umieść swoje ogłoszenie na stronie Tygodnika i w papierowym wydaniu gazety bez wychodzenia z domu.

2020-10-17 10:00:00

Z archiwum

Zeznawał w procesie zabójców górników z kopalni „Wujek”

Reklama

Przed wyjazdem żona powiedziała mi, że pewnie już się nie zobaczymy – rzucił wsiadając do samochodu. Ona boi się, że mnie załatwią, bylebym tylko nie mógł zeznawać. Ale ja muszę to zrobić. Muszę to powiedzieć, żeby chociaż wreszcie móc spokojnie zasnąć… Następnego dnia Jacek Jaworski miał zeznawać w procesie zabójstw górników z kopalni „Wujek”. Na przełomie lutego i marca 1982 r. w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów Polskich w Tatrach pojawił się katowicki pluton ZOMO. Pod kontrolą czwórki taterników zomowcy mieli przejść szkolenie przysposabiające ich do akcji antyterrorystycznych. Szkolenie prowadzili Jacek Jaworski, Ryszard Szafirski, Janusz Hierzyk i Józef Olszewski. Ten ostatni nie wiedział, że trójka jego kolegów celowo podjęła skrajnie ryzykowną decyzję o pracy z funkcjonariuszami ZOMO. Ów spisek miał na celu wydobycie prawdy o największej zbrodni grudnia 1981 r. W 2001 roku rozmawialiśmy z Jackiem Jaworskim. Przeczytajcie.

Pamięć splamiona krwią

Stary opel szybko mknie w kierunku Śląska. Za kierownicą Jacek Jaworski wydaje się być opanowany. Jak zwykle mówi nieco przyciszonym, spokojnym głosem. Jak to w podróży, rozmowa dotyka różnych tematów, niekiedy błahych, niekiedy poważniejszych. Wciąż jednak powraca do jednej sprawy. Nawet próby dowiedzenia się czegoś więcej z życiorysu przeszło pięćdziesięcioletniego mężczyzny przeważnie i tak kończą się na sprawie „Wujka”. I znów chwila nerwowych przemyśleń, jaki będzie jutrzejszy proces. Przez dwadzieścia lat Jaworski żył z myślą, że kiedyś powie prawdę. Gdy wreszcie ta chwila ma nadejść, rodzi się ogromne napięcie. Droga mija szybko, a kierowca daje się niekiedy namówić na wspomnienia z dawnych lat. Jak to się stało, że oficer milicji współpracuje z opozycją, skąd wzięła się niechęć do komuny? - Moi rodzice byli antykomunistami - wspomina. - Ojciec podczas wojny był w AK. Po wydarzeniach sześćdziesiątego ósmego roku postanowiłem zapisać się do partii. Czy rodzice byli przeciw? Nie! Mama sama mnie do tego namawiała. Byłem pewien, że tylko będąc tam, mogę się czegoś więcej dowiedzieć. Jednak nigdy nie przekonałem się do komunizmu. A przecież, żeby go lepiej poznać, ukończyłem Wieczorowy Uniwersytet Marksizmu i Leninizmu...

Jak twierdzi Jaworski, dzięki kontaktom partyjnym i znajomościom w milicji szybko dowiedział się, że w grudniu 1970 roku nie strzelała milicja, tylko wojsko. Jednak to nie polityka czy jakakolwiek konspiracja stanowiła treść jego życia. Najważniejszy był sport, a szczególnie judo. Przez sport trafił do milicji. Tak jak piłkarze „Górnika Zabrze” mieli fikcyjne etaty w kopalni, tak Jaworski, trener gwardyjskich klubów, miał etat w resorcie spraw wewnętrznych. Dostawał pensję jak major. Trenował „Wybrzeże” Gdańsk i „Waltera” Rzeszów, w końcu trafił do „Wisły” Kraków. Ukończył gdańską AWF i Studium Wychowania Fizycznego na Uniwersytecie Jagiellońskim. W 1978 roku zaproponowano mu szkolenie plutonu specjalnego. Miała to być jednostka antyterrorystyczna. Porucznik Jaworski szybko pozbył się złudzeń.

Człowiek nie jest w stanie nienawidzić bez przerwy

 Samochód wjeżdża do Jastrzębia. Dalszą drogę pilotuje przez telefon komórkowy Czesław Kłosek, niegdyś uczeń Jaworskiego, później - jako górnik - ciężko ranny podczas pacyfikacji kopalni „Manifest Lipcowy”. Do dziś w kręgosłupie pozostał mu pocisk wystrzelony na kopani przez milicjanta z plutonu specjalnego. Strzelali do niego funkcjonariusze, którzy również byli uczniami Jaworskiego. Kłosek na początku lat dziewięćdziesiątych ukończył prawo i został oskarżycielem w procesie zabójców z kopalni „Wujek”. Nowym świadkiem przesłuchiwanym przez sąd ma być właśnie Jacek Jaworski. Kłosek z Jaworskim spotkał się w ubiegłym roku, niemal po trzydziestu latach. Nie zniknął szacunek dla trenera, nadal odczuwana jest więź uczeń - mistrz, tym bardziej że dzięki swoim zeznaniom Jaworski może posunąć do przodu wznowiony proces. Co więcej, uznanie nie znikło nawet wówczas, gdy uczeń dowiedział się, że jego mistrz jest w milicji. - Większość z nas tak kiedyś pozamiatał wiatr, że nie wiadomo było, kto jest z kim - tłumaczy Czesław Kłosek. - Nie było tak, że każdy facet w niebieskim mundurze to palant. Nie przeszkadza mi, że Jacek miał etat w milicji. Być może w innej sytuacji, gdyby inaczej potoczył się los, i ja bym tam mógł wstąpić?

W małej kawiarence w dzień przed procesem toczy się swobodna rozmowa. Razem z Czesławem Kłoskiem na spotkanie z Jaworskim przyszedł Leopold Sobczyński, obecnie szef delegatury „Solidarności” w Jastrzębiu-Zdroju, jeden z przywódców strajku na „Manifeście”. - Dostałem w brodę - przypomina sobie Kłosek. - Kula odbiła się, trafiła w tchawicę i utknęła w kręgosłupie. Gdyby nie ten rykoszet, nie miałbym szans przeżyć strzału z piętnastu. metrów! W szpitalu przyjmowali nas na świetlicy, siedziałem gdzieś w kącie, oparty o telewizor. Pamiętam jak młoda pielęgniarka po prostu zemdlała na mój widok. Skoro żyję, to znaczy, że trzeba żyć! Lekarze nie bardzo wierzyli, że wyjdę z tego. Operacja nie udała się, pocisk pozostał, a pacjent żyje!

- Czesiek przewrócił się przy mnie - dodaje Sobczyński. - Nachyliłem się, a on do mnie: „Stary, zobacz, czy coś mi się nie stało, bo mi duszno”. Zanieśliśmy go do punktu. Nic nie było widać, tylko zsinienie na brodzie, a on wciąż powtarzał, żeby go podnieść, bo się dusił. - Co może czuć człowiek po takich przejściach, myśląc o tych, którzy do niego strzelali? - Dla mnie nie byli konkretnymi osobami - zwierza się Kłosek. - To była grupa ludzi, których po prostu nie należało dopuścić. Ja ich liczyłem na szerokość szeregu. Co teraz czuję? Człowiek nie jest w stanie nienawidzić bez przerwy. Już coraz mniej o tym myślę. Organizm się chyba sam broni, że pamięta się te weselsze rzeczy. Czesław Kłosek nie ma wątpliwości, że Jaworski w raporcie dotyczącym pacyfikacji „Wujka” mówi prawdę. Ufa swojemu trenerowi i wie, że ten ma doskonałą pamięć. - My znamy się na tyle dobrze, by sobie ufać - podkreśla. - Ludzie, którzy poczuli, jak pot po dupie cieknie, wierzą sobie. Sport ludzi wiąże i nie można być do końca szubrawcem. Jacek nie ma najmniejszego powodu, by to rozkręcać, bo dużo więcej może stracić niż zyskać. Trzeba się liczyć, że we wszystkich formacjach mógł być ktoś, kto się z tym nie zgadzał!

Co najmniej dwie osoby upadły po jego strzałach

 Rano w hotelowym pokoju Jaworski wyciąga Biblię i jak każdego dnia czyta fragment Starego i Nowego Testamentu. Na chybił-trafił otwiera również kolejny fragment - psalm 108. Przez twarz przebiega promień jakiegoś cichego zadowolenia, chwila uspokojenia. Zamyka mocno podniszczoną księgę, pełną podkreśleń i zapisków na marginesie. Wstaje, jeszcze kilka głębszych oddechów i można wyruszyć do katowickiego sądu. Po drodze napięcie jednak nie znika. Jeszcze raz przypomina sobie pożegnanie z żoną, dodaje, że dla oskarżonych najlepiej by było, gdyby teraz miał jakiś wypadek, tym bardziej że jeden z nich prowadzi teraz własną agencję ochroniarską. Samochód dociera do sądu bez żadnych przygód. Na rozprawę przybyło tylko dwóch oskarżonych. Mariana O. Jaworski widzi po raz pierwszy - to oficer, który był zwierzchnikiem plutonu specjalnego. Obok siedzi barczysty, krótko ostrzyżony mężczyzna w średnim wieku - Romuald C. ps. „Walerek”, dowódca plutonu. To o nim w raporcie Jaworski napisał: Po 16 grudnia zyskał wśród zomowców pseudonim „Krwawy Felek” - wydał rozkaz strzelania i sam strzelał (według zeznań Andrzeja R. co najmniej dwie osoby upadły po jego strzałach). Okazuje się, że zmarł obrońca jednego z oskarżonych. Rozprawa zostaje odroczona do momentu, aż były milicjant znajdzie nowego adwokata. Sąd wyznacza termin następnego spotkania. Po dwudziestu latach oczekiwań na proces Jaworski miał okazję powiedzieć tylko „jestem”, gdy sąd odczytywał listę obecności.

Modliłem się za tych, którzy strzelali...

 Wprost z sądu Jaworski z górnikami z Jastrzębia wyrusza do „Wujka”. Po raz pierwszy ma okazję zobaczyć miejsce zdarzeń, o których pisał w raporcie. Na podwyższenie, skąd strzelali zomowcy, prowadzi go Stanisław Płatek, uważany za przywódcę strajku, wówczas przewodniczący Komisji Rewizyjnej „S”. On również miał szczęście - przeżył dzięki temu, że kula trafiła go w bark. - Gdyby wszyscy chcieli strzelać tak, by zabić - nie przeżyłby nikt - mówi Jacek Jaworski, stojąc na kopalnianej rampie . To nie byli zwykli zomowcy, tylko pluton specjalny, wyposażony w najbardziej śmiercionośną wówczas broń - automatyczne „raki”. Zbrodnią było samo wysłanie tego oddziału do kopalni! Na tym małym placu niewielu górników miałoby szansę na ocalenie. Wyobrażałem sobie, że to większy plac, że jest gdzie uciekać. Nie mogło być też tak, że w momencie strzelania górnicy zagrażali innym oddziałom ZOMO - gdyby tak było, to milicjanci staliby wprost na linii ognia i nikt nie odważyłby się ryzykować strzału. Jeszcze jeden rzut oka na miejsce zbrodni. Z podwyższenia, na którym byli wówczas milicjanci, widać wszystko jak na dłoni. Z bronią zomowcy byli panami życia i śmierci dziesiątek bezbronnych ludzi. Dla dziewięciu nie było łaski. Najmłodszy miał zaledwie 19 lat, tylko jeden górnik - więcej niż trzydzieści. - Stałem tam i myślałem o tych, którzy zginęli. Ale wierz mi, tym razem modliłem się za tych, którzy strzelali... - szepnął Jaworski.

Mają ręce splamione krwią...

Kolejną rozprawę sąd wyznaczył na 13 marca. Tym razem Jaworski miał okazję zeznawać. Przez prawie pięć godzin opowiadał o szkoleniach, raporcie, swojej podwójnej działalności w milicji i solidarnościowej opozycji. Odpowiadał na pytania sądu, obrońców i samych oskarżonych. Tym razem na sali pojawiło się czterech milicjantów. Raport nadmienia, że wszyscy strzelali. - Co czułem, gdy na nich patrzyłem? - komentuje swój udział w procesie Jacek Jaworski. - Kiedyś byliśmy przyjaciółmi. Z Marka M. śmiałem się, że będzie moim zięciem! Między trenerem a zawodnikiem wytwarza się więź emocjonalna, jak pomiędzy mistrzem a uczniem, czy wręcz ojcem i synem. Oni mnie zawiedli, okazało się, że mają ręce splamione krwią...

Czy zeznania i raport sporządzony przez Jaworskiego przyśpieszą ciągnący się proces? Wyjaśnienia świadka i raport taterników zostały potraktowane poważnie, gdyż na kolejnych świadków sąd powołał przywódcę i twórcę „Solidarności”, prezydenta Lecha Wałęsę oraz jednego z głównych działaczy opozycyjnych, Zbigniewa Bujaka. To do tego ostatniego kierowane były raporty. Jak stwierdził, żaden z trzech tekstów do niego nie dotarł.

 ..........................................

Sprawa Raportu taterników

W lecie ubiegłego roku zamieściliśmy dwa obszerne artykuły pt. „Bohaterowie czy łajdacy”, opisujące sprawę powstania i losów Raportu taterników oraz jego autorów. Poniżej w krótkim kalendarium przypominamy najważniejsze wydarzenia.
1978 rok. Jacek Jaworski, trener judo, czwarty dan, wstępuje do milicji. Zostaje oficerem w Wojewódzkim Ośrodku Szkolenia Milicji Obywatelskiej. Szkoli krakowski pluton specjalny, mający być jednostką antyterrorystyczną.
1981 rok. Po wydarzeniach w Bydgoszczy, gdzie milicja pobiła czołowych działaczy „Solidarności”, nawiązuje kontakt z opozycją. Podczas strajku w budynkach podrzeszowskich urzędów gmin w listopadzie 1981 roku przekazuje wiadomość o planowanym nocnym ataku ZOMO. Strajk nagle zostaje przerwany. Jaworski utrzymuje kontakt z mazowiecką „Solidarnością”, a w stanie wojennym przewozi ulotki do Zakopanego.
16 grudnia 1981 roku. Na Śląsku padają strzały. Milicjanci z katowickiego plutonu specjalnego strzelają do górników w kopalni „Wujek”. Ginie dziewięć osób.

1981  rok. W styczniu Jaworski występuje z propozycją zorganizowania szkoleń w Tatrach dla śląskich zomowców z plutonu specjalnego. Podobne kursy organizował już rok wcześniej. Głównym celem zajęć wspinaczkowych i wieczornych posiadów przy alkoholu było zebranie informacji o zajściach w „Wujku”. Wcześniej Jaworski miał kontaktować się w tej sprawie z Tymczasową Komisją Koordynacyjną „S” i uzyskać aprobatę jej przewodniczącego Zbigniewa Bujaka. W szkoleniu i zdobywaniu informacji Jaworskiemu pomagają: Ryszard Szafirski, wówczas naczelnik GOPR i wybitny alpinista oraz taternik Janusz Hierzyk. Od lutego do września 1982 roku pluton katowicki był na szkoleniu czterokrotnie. Dwa razy w Dolinie Pięciu Stawów, raz w skałkach Jury Krakowsko-Częstochowskiej i na Ornaku. Na podstawie tych rozmów powstał raport. Żadna z jego trzech wersji nie zachowała się. Nic nie wie o nich Zbigniew Bujak, choć miały trafić do niego dwukrotnie: pierwszy w formie zwiniętego w harmonijkę paska papieru, za pośrednictwem Janusza Hierzyka i Janusza Onyszkiewicza, a drugi jako rękopis na zeszytowych kartkach formatu A4, dostarczony przez nieżyjącego już Blgdana Zalegę ps. „Bobas”. Trzeci raport w formie maszynopisu miał zostać zdeponowany u o. Hugo, zakonnika z Czarnej Góry. Ten jednak nie znając dobrze Jaworskiego i nie uprzedzony w porę o jego wizycie, spalił całą teczkę z przyniesionymi materiałami, nawet do niej nie zaglądając. Współpracę z Jaworskim taternicy przypłacają potępieniem ze strony środowiska wspinaczkowego. Nie mogąc znieść napiętnowania i posądzeń o konwencję, Szafirski wyjeżdża do Kanady, a Hierzyk na Śląsk.

1983 rok. Jaworski w końcu odchodzi z milicji. Porzucenie resortu nie było jednak łatwe. Jaworski sfingował więc wypadek, po którym miał doznać całkowitej amnezji. Po wyjściu ze szpitala opuścił szeregi ZOMO. Ma stopień kapitana.
1999 rok. Jaworski odtwarza z pamięci treść raportu. Zgłasza się jako świadek w procesie zabójców z kopalni „Wujek”.
27 lutego 2001 roku. Jaworski otrzymuje wezwanie na rozprawę, która została jednak odroczona.
13 marca 2001 roku. Staje przed sądem po raz kolejny. Zeznaje prawie pięć godzin. Na kolejnych świadków sąd powołuje Lecha Wałęsę i Zbigniewa Bujaka.

Józef Figura
Tygodnik Podhalański 12/2001 

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • SPRZEDAŻ | różne
    TANIO - MIAŁ - 691 509 754.
  • PRACA | dam
    Firma DREWNEX Spytkowice przyjmie do montażu i budowy domów drewnianych. 692 193 449.
  • PRACA | dam
    FIRMA DREWNEX DOMY DREWNIANE SPYTKOWICE PRZYJMIE DO PRACY KOSZTORYSANTA,PROJEKTANTA. 692 193 449.
  • POŻYCZKI
    PROMOCJA!!! GOLD CENT FINANSE W OFERCIE POŻYCZKI POZABANKOWE NA OŚWIADCZENIE DLA OSOBY O UMOWĘ PRACĘ, UMOWA ZLECENIE, EMERYTURA, RENTA, ROLNIK, DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZA. ZADZWOŃ DO DORADCY T- 694 567 002.
  • ZDROWIE I URODA
    TRENER PERSONALNY (SIŁOWNIA) - WIZYTY DOMOWE, WŁASNY SPRZĘT - 506 57 62 17.
  • PRACA | dam
    GABINET W ZAKOPANEM ZATRUDNI HIGIENISTKĘ STOMATOLOGICZNĄ. Tel. po 19.00: 793 333 072.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia POKÓJ W BLOKU dla 1,2-osób, Nowy Targ. 728 017 055.
  • PRACA | dam
    Restauracja Górska zatrudni osobę na stanowisko kucharz oferujemy prace stałą oraz sezonową. Oferujemy wysokie wynagrodzie, prace w doświadocznym zespole. Restauracja ala carte mieści się w Aparthotel Góralskim w Białce Tatrzańskiej.. 518-259-536 rest.gorska@gmail.com www.restauracjagorska.pl
    Tel.: 518-259-536
    E-mail: rest.gorska@gmail.com
    WWW: www.restauracjagorska.pl
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    Sprzedam VOLVO S80 z 2016r. Diesel. Pierwszy właściciel. Kupione w polskim ASO. Serwisowane. Bezwypadkowe. Najbogatsza wersja wyposażenia. 602494069r.slomski@interia.plhttps://www.otomoto.pl/oferta/volvo-s80-ID6DkA0u.h
    Tel.: 602494069
    E-mail: r.slomski@interia.pl
    WWW: https://www.otomoto.pl/oferta/volvo-s80-ID6DkA0u.h
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Zdecydowanie DOM lub PENSJONAT W ZAKOPANEM. 666 535 535.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię KUCHARZA / KUCHARKĘ do restauracji w Zakopanem na stałe. Praca co drugi dzień, umowa o pracę. 601846659
    Tel.: 601846659
  • PRACA | dam
    Zatrudnię Managera do prowadzenia nowego obiektu hotelowego w Białce Tatrzańskiej. Wymagane doświadczenie w pracy na podobnym stanowisku, komunikatywny język angielski oraz prawo jazdy. Stabilne warunki zatrudnienia, elastyczne godziny pracy.. 793931388wm@bachledzki.pl
    Tel.: 793931388
    E-mail: wm@bachledzki.pl
  • USŁUGI | budowlane
    DOMY OD PODSTAW, DACHY, WIATY, ALTANY, TARASY, REMONTY "WOLF BAU". 886 837 594.
  • USŁUGI | budowlane
    Tynki maszynowe. 500290144
    Tel.: 500290144
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam OSCYPKI wędzone i białe. 531 357 698.
  • USŁUGI | budowlane
    IZOPIANY-Ocieplenia budynków pianą PUR. Szybkie terminy realizacji. 732921706
    Tel.: 732921706
  • PRACA | dam
    Zatrudnię ASYSTENTKĘ STOMATOLOGICZNĄ/HIGIENISTKĘ - Zakopane - 604 232 488.
  • PRACA | dam
    KARCZMA W ZAKOPANEM ZATRUDNI OD ZARAZ: KELNERA/-KĘ z doświadczeniem, ATRAKCYJNE WYNAGRODZENIE. 533 226 109.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    MIESZKANIE W BLOKU w Zakopanem kupię bez pośredników, za gotówkę, może być do remontu, spółdzielcze itp. Tel. 519170500
  • NIERUCHOMOŚCI | pośrednictwo
    Obsługa domków i apartamentów. 788 633 633, www.zarzadzanieapartamentami.info
    WWW: www.zarzadzanieapartamentami.info
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - BUDOWLAŃCY. Zatrudnimy: POMOCNIKÓW oraz tynkarzy, stolarzy, malarzy, dekarzy. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 2-3 tyg. Zarobki od 15 do 25 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko kelnera/kelnerki do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko pomocy kuchennej do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracownika na stanowisko kucharza do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
2020-10-21 08:00 Festiwale online z sukcesami 2020-10-20 21:55 Najnowszy singiel Piotra Szewczyka (WIDEO) 2020-10-20 21:22 Tak w weekend było po słowackiej stronie Rysów (ZDJĘCIA) 2020-10-20 21:00 Redyk w Czarnym Dunajcu (WIDEO) 2 2020-10-20 20:46 Drugi dzień 52. Zjazdu Podhalan w Wadowicach odwołany 2020-10-20 20:01 Piękna jesień w Zakopanem. W Tatrach zima (ZDJĘCIA) 2020-10-20 19:32 Kucyki z zagrody w rabczańskim parku odebrane właścicielowi 5 2020-10-20 19:09 Poznaj swoje hormony. Konkurs dla czytelników 2020-10-20 18:50 Kwarantanna na plebani 2020-10-20 18:23 Podróże motocyklowe w czasie pandemii. Czekamy na Wasze wspomnienia 1 2020-10-20 17:37 Pamiętali o samospaleniu w stolicy 3 2020-10-20 16:46 Policja zapowiada sprawdzanie, czy testowani pacjenci stosują się do poleceń 3 2020-10-20 16:01 Widmo trotuaru 2020-10-20 15:16 Masz sprawę do załatwienia w urzędzie, lepiej zadzwoń 4 2020-10-20 14:32 Motocyklista z promilami i starym zakazem 1 2020-10-20 13:56 5 PUNKTÓW DO POZYTYWNYCH MYŚLI  2020-10-20 13:51 Podhale 2020-10-20 13:45 Jeden manewr 20-latka - 16 punktów i utrata prawa jazdy 3 2020-10-20 12:59 Apel ratowników medycznych: zachowujcie dystans przy pobieraniu wymazów 2020-10-20 12:38 Konferencja prasowa dyrekcji zakopiańskiego szpitala (WIDEO na ŻYWO) 4 2020-10-20 12:00 Zakopane: przybywa covidowych pacjentów 2 2020-10-20 11:27 Tragedia na Rusińskim. Prokuratura przedstawiła zarzuty 1 2020-10-20 10:58 Znów ponad 9 tysięcy nowych zakażeń koronawirusm w Polsce 2020-10-20 10:30 Żeby zrobić wymaz w Zakopanem trzeba stanąć w zwykłej kolejce 1 2020-10-20 10:15 Znów rekordowo dużo nowych zakażeń koronawirusem na Podhalu. Zmarła jedna osoba w powiecie nowotarskim 2020-10-20 10:00 Doczekaliśmy się pięknej pogody (WIDEO) 2020-10-20 08:56 Powiat przejmie dawne starostwo 2020-10-20 08:00 Pan Adam nie zakończył jeszcze sezonu na grzyby. Pani Aleksanda też 2 2020-10-19 21:32 Kto rozpoznaje ten rower? 4 2020-10-19 21:22 (Bez)prawie wójta 5 2020-10-19 20:48 Minister kątem u starosty 2020-10-19 20:10 Renia przyjęta do OSP 5 2020-10-19 19:43 Wstrząsająca informacja dla środowiska piłkarskiego. Zmarł Marek Żołądź 2020-10-19 19:42 Konfederacja sprzeciwia się kolejnemu zamykaniu gospodarki 17 2020-10-19 19:15 Loty na święta 4 2020-10-19 18:31 Martyna Kasprzycka z Zakopanego wygrała festiwal 3 2020-10-19 17:59 Ognisko koronawirusa na budowie tunelu na zakopiance 5 2020-10-19 17:29 Szpital w Suchej Beskidzkiej apeluje o pomoc. Oferujemy przeszkolenie i ubezpieczenie 10 2020-10-19 17:22 Nietypowy sposób na zimę pod Giewontem (WIDEO) 1 2020-10-19 16:48 Kto dokończy budowę nowej zakopianki pomiędzy Lubniem a Naprawą 7 2020-10-19 16:04 18-letni kierowca sprawcą wczorajszego wypadku w Kościelisku 3 2020-10-19 15:58 Takie spotkanie z niedźwiedziem w Dolinie Kościeliskiej 2020-10-19 15:35 Proboszcz z Ochotnicy Górnej z pozytywnym wynikiem 2 2020-10-19 15:23 Minister Gut Mostowy na kwarantannie 2 2020-10-19 14:44 Ekshumacja zwłok ks. Blachnickiego. Czy został otruty? 6 2020-10-19 13:57 Kolejna szkoła zamknięta - tym razem w Szczawnicy 3 2020-10-19 13:15 W Tatrach zima, ale nadchodzi ocieplenie. Będzie wiać z południa 2020-10-19 13:15 W Mieście padła wygrana loterii Eurojackpot 4 2020-10-19 12:28 Proboszcz w Murzasichlu zarażony 3 2020-10-19 11:49 Dworzec kolejowy jak nowy 5
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2020-10-21 08:20 1. @ivo, dzwoń do Morawieckiego, że chcesz być ministrem zdrowia, bo "ładnie pachniesz". Po co ma sam pociągać za sznurki jak Ty go wyręczysz? Przy okazji, proszę odkażać domofon na sorze bo jeden po drugim dzwonią po tym dzwonku a co jakiś czas z głośnika pada informacja że "test pozytywny". A najlepiej zorganizować "okno" do przekazywania rzeczy dla pacjentów żeby zdrowi z chorymi się nie mieszali. Na to też potrzebujesz zgody premiera? To dzwoń. 2020-10-21 08:13 2. Trutniu, dlatego, ten co go puścił bez kierowania sprawy do sądu powinien odpowiadać za współudział w ewentualnych przestępstwach drogowych popełnionych przez "kierowcę". Dlaczego jednostek zagrażających społeczeństwu nie eliminuje się z ruchu drogowego? Kara powinna być "bolesna". Rok prac społecznych pod odpowiednim nadzorem. Badania psychiatryczne, jak nie przejdzie to całkowite cofnięcie uprawnień i zakaz pracy w zawodach wymagających myślenia. Nie dajmy się terroryzować drogowej bandyterce. 2020-10-21 07:55 3. uśmiech dnia! 2020-10-21 07:42 4. Droga redakcjo, a może spytać władze miasta o projekt wioska mongolska, zwłaszcza przewodniczącego i vice, o rolę fundacji skrzydła wiary, o której kuria nie słyszała. Przecież to vice wydała zgodę na panoszenie się po parku fundacji, budowy "kiosku z pamiątkami", projektu wioska mongolska 2020-10-21 07:40 5. I tyle dają te zakazy. Większość delikwentów i tak jeździ dalej. 2020-10-21 07:37 6. I co, przez te 3 miesiące nie będzie jeździł? Myślę że wątpię... 2020-10-21 00:35 7. spacerowicz jesteście po jednych pieniądzach....a ja omijam to coś od długiego już czasu ale i tak nie zrozumiesz...... 2020-10-21 00:31 8. strzelnice niech wybuduje, jakieś usługi, gokarty a nie kolejne szmaty i badziewia chińskie sprzedawać 2020-10-21 00:28 9. '' Kie jesiyn zawito dzwonecki zbyrkajom U nos na Podholu kozdemu godajom Ze siy Baca z kyrdlym ku chalpiy wracajom. Chruby Baca idziy Juhasi spiywajom A zas po dziedzinach dziywcynta cekajom . Redyk z owieckami jesiyn piyknom snujy I o biolyj zimie nom syckim zbacujy ...'' Przepiykny redyk - Bacowiy i Juhasi NIGDY nie zaniechojciy tego Waskiygo Dziela - BACOWANIO . Chylime przed Wami cola - zas tym dziywcynkom i malym Juhasom barz piykniy DZIYKUJYMY ! Oni przeciy przyslosciom Bacowanio . Jezesciy WIELCY ! Bog Wom Zaploc . 2020-10-20 22:34 10. Panie Skupień, kiedyś byłem fanem UPR, jak był w tym ugrupowaniu jeszcze duch "Kisiela". Martwisz się pan o gospodarkę? Jako realista pytam się - a co będzie jak połowa nas, na ten czas pracujących zachoruje (objawowo lub nie) i na skutek tego świństwa nie będzie w stanie dalej pracować. Co będzie - kochany ZUS da renty? Gospodarka to przede wszystkim ZDROWI LUDZIE!!!
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Album TP

Pożegnania

FILMY TP

Bojcorka