Reklama

2020-10-22 10:00:00

Reklama

Z archiwum

Z kazachskich stepów pod Tatry

Tam, na północy Kazachstanu, stworzyliśmy oderwaną od ziemi ojczystej małą Polskę. Byliśmy poniewierani i poniżani przez komunistów. Nikt nie czuł się człowiekiem - mówią Millerowie, którzy trzy miesiące temu zamieszkali w Zakopanem. Te słowa pisaliśmy 19 lat temu. Przypominamy je dziś.

 - Rodzina mojego ojca została zesłana do Kazachstanu jeszcze przed wojną, w 1936 roku - mówi Nina Miller, która wraz z rodziną w ramach repatriacji przyjechała do Zakopanego. - Do tego czasu mieszkali w okolicach Kamieńca Podolskiego. Tam mieli swoje ziemie, majątki, które bezpowrotnie stracili. Dziadek ze strony ojca był wójtem w Choteniu, stanowiącym polski autonomiczny region. Kiedy granica zastała przesunięta, teren ten przestał należeć do Polski, a władze radzieckie traktowały Polaków jak zdrajców - opowiada. Zaczęły się prześladowania, odbieranie majątków i zsyłanie na puste ziemie kazachskie. Na wydzielonych kawałkach stepu początkowo stawiali namioty, później budowali niewielkie chaty. Nie mieli pracy, jedzenia ani ubrania. - To były puste ziemie - podkreśla Wala, siostra Niny, która do Polski przyjechała kilka lat temu i osiadła pod Krakowem. - Do dzisiaj nie wiemy, gdzie i w jakich okolicznościach zmarł nasz dziadek. Został zabrany przez NKWD i aresztowany. Kości Polaków są porozsypywane po całym dawnym Związku Radzieckim - mówi. Polscy zesłańcy byli nagabywani przez komunistów. Pod osłoną nocy przyjeżdżali autami zwanymi „czarne wrony”. Wiele osób aresztowano, zabierano i ślad po nich zaginął. - Nasza babcia ze strony ojca w dzień pracowała na polu w kołchozie, za co nie otrzymywała wynagrodzenia, tylko czasem trochę ziarna na chleb czy lepioszki. Na szczęście babcia umiała szyć, więc nocą dorabiała na kawałek chleba czy słoniny. Było tak ciężko, że dzieci puchły z głodu. U ojca w rodzinie na trzech braci były jedne spodnie i jedne buty. Jak któryś szedł do szkoły, to pozostali grzali się przy piecu - opowiadają siostry. Matka Niny, Filomena Brzezicka trafiła do Kazachstanu już po wojnie, kiedy wyszła za mąż. Pochodzi z Żytomierza. Zesłana była też rodzina Eugeniusza Millera, męża Niny. W Kazachstanie Polacy byli skupieni głównie w północnej części regionu. Ich towarzyszami niedoli byli Niemcy, którzy zostali zesłani z Krymu.

W mrozie i skwarze

Warunki klimatyczne w Kazachstanie były bardzo ciężkie do zniesienia. Już w sierpniu zaczynały się przymrozki, a śnieg topniał dopiero w maju. Czterdziestostopniowe mrozy zimą, a przy tym silne wiatry i zasypane śniegiem po dachy domy znacznie utrudniały życie. Śniegi dochodziły do kilku metrów. Robiło się tunele podziemne przejścia od domu do drogi - opowiadają Millerowie. - Do szkoły oddalonej o kilka kilometrów dowozili nas w drewnianych budach zamontowanych na podwoziu ciężarówki. Zimą przymarzaliśmy do ławek wspominają. Z kolei latem, które trwało tam zaledwie dwa miesiące upały dochodziły do czterdziestu stopni. Na polach uprawiano tylko to, co mogło narodzić się w ciągu kilkunastu tygodni, czyli niektóre gatunki zboża na chleb i warzywa. Ojciec Niny i Wali po ukończeniu czterech klas szkoły podstawowej poszedł do pracy. Do stacji kolejowej Tajncze oddalonej o czterdzieści kilometrów od miejsca zamieszkania woził ziarno. Za siłę pociągową służyły byki. Później na tym miejscu wyrosło miasto Krasnoarmieńsk. - Na stacji Tajncze zginęło wielu ludzi - opowiadają. - Byli to zesłańcy, których z transportu wyrzucano grupowo. Najgorsza była zima, kiedy do wyznaczonego miejsca zamieszkania musieli iść w mrozie czterdzieści kilometrów. Słabsi ginęli z wycieńczenia lub zamarzali. Po śmierci Stalina życie troszkę się zmieniło, stało się lżejsze. Zaczęto dawać obywatelstwo radzieckie, bo do 1956 roku zesłańcy byli pod speckomendaturą NKWD. Nie wolno było opuszczać miejsca zamieszkania. Co tydzień milicjanci przyjeżdżali, aby przeprowadzić ewidencję ludności.  Dopiero po nastaniu Gorbaczowa nasi rodzice byli rehabilitowani i otrzymali odpowiedni dokument prawny - mówią. Od tego czasu można też było stawiać nieco większe domy, ale i tak budowali je z tak zwanych samanów, czyli cegieł z gliny i słomy, której było pod dostatkiem. Karmiono nią bydło, służyła też jako opał. Każdy miał kawałek swojej ziemi i własne gospodarstwo. Sadzili ziemniaki i warzywa Chowali świnie, krowy i ptactwo domowe. - Ot, zwykła gospodarka, aby jakoś wyżyć - wspominają. - Gospodarką zajmowała się głównie mama. Tato pracował w zakładzie, w którym remontowano kombajny. Nas była szóstka dzieci do wychowania, same dziewczyny - mówi pani Filomena. Część produktów z gospodarstwa starali się jeszcze sprzedać, lecz ceny narzucali Kazachowie. - Nie mogę uwierzyć, że teraz o tyle mniej mam pracy. Ciągle wydaje mi się, że muszę iść do zwierząt - wtrąca.

Zapomnieć o Polsce

Naukę w szkole prowadzono w języku rosyjskim. Po podstawówce istniała możliwość kontynuowania edukacji w szkole średniej, ale trzeba było dojeżdżać do większych miejscowości. Nie każdy mógł sobie na to pozwolić. Natomiast wyższe uczelnie, na które ciężko było się dostać, znajdowały się w dużych miastach. Nigdzie nie należało przyznawać się do polskości. Dbano o to, by na tle narodowościowym nie dochodziło w szkole do kłótni. - Polacy nie mówili czysto po rosyjsku. Czasem wtrącali polskie słowa i to ich wyróżniało - tłumaczą moje rozmówczynie. - Babci bardzo zależało, żebyśmy wszyscy mówili po polsku, ale to było trudne, bo uczyliśmy się w rosyjskiej szkole. Władzom zależało na tym, byśmy zapomnieli o Polsce. Mimo to polskie rodziny kontaktowały się ze sobą. Millerowie podkreślają, jak dużą rolę w przetrzymywaniu tak trudnych warunków pełniła wiara. Na zsyłkę przemycili ze sobą jedynie książeczki do nabożeństwa. Modlili się potajemnie w domach. - Głęboka była wiara w sercach Polaków - zapewniają. Nieopodal stacji Tajncze zbudowano kościółek, do którego czasami potajemnie przyjeżdżał ksiądz. Wtedy już na dwa dni przed odprawieniem nabożeństwa Polacy szli do świątyni, aby się wyspowiadać, bo kolejki były długie. Księża znosili prześladowania.

Święta

Polskie tradycje kultywowano podczas Świąt Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy. - Polacy zbierali się na święta, wspólnie odprawiali coś w rodzaju czuwania, pasterki. Modlitwa trwała od północy aż do szóstej rano. Dla nas, dzieciaków, to była wielka radość - przypominają sobie. - Tato dostawał sosnę i ubieraliśmy ją cukierkami - jeśli były - i zabawkami z bibułki. Mama przygotowywała świąteczne posiłki. Wigilia zawsze była postna. Zamiast barszczu gotowało się zupę rybną. Były też pierożki z grzybami i kapustą. Nie mogło zabraknąć ryby i kutii. Było dużo różnych ciast, ozdobione rodzynkami. Pod obrusem musiało być sianko.  Czasem talerze się nam przewracały. Jeśli zdobyło się opłatek, to było wielkie szczęście. Jak dorośliśmy, to każdy urządził sobie własne życie, zawsze wszyscy staraliśmy się na święta przyjechać do rodziców - podkreślają. Wielkanoc również była uroczyście świętowana. Specjalnie wyznaczone starsze osoby święciły jajka. Dopiero po rezurekcji spożywano poświęcone pokarmy. Do uroczystości niekiedy przyłączali się Niemcy. Pozostali mieszkańcy tamtych terenów to przeważnie muzułmanie i prawosławni.

Mała Polska

Od dziesięciu lat sytuacja się nieco zmieniła. Zaraz po rozpadzie Związku Radzieckiego Polacy mieszkający w Kazachstanie rozpoczęli starania o zarejestrowanie Stowarzyszenia Polskiego „Polonia Północna”, co nie było łatwym zadaniem. Musieli uzyskać zgodę władz i ambasady polskiej w Moskwie, a także polskiego konsulatu. - Zaczęliśmy nawiązywać kontakty z Polską, korzystaliśmy z różnych akcji humanitarnych. Dostawaliśmy środki czystości, polskie książki, które były dla nas ważne. Przez Ochojską posyłaliśmy ankiety do kraju. Bardzo dużo Polaków chciało nam pomóc. Potem zaczęli przyjeżdżać do nas polscy księża. Tam, na północy Kazachstanu, stworzyliśmy oderwaną od ziemi ojczystej małą Polskę - mówią Millerowie. Teraz Polacy i Niemcy - dzięki pomocy zagranicy - wspólnie budują kościoły. Wcześniej były to niewielkie domy z salami, gdzie odprawiano nabożeństwa, a na nich zawsze pojawiał się ktoś z władz. Pierwszą oficjalną uroczystością religijną na kazachskiej ziemi była Pierwsza Komunia św., połączona z poświęceniem fundamentów pod kościół. W ten sposób powstała parafia pw. św. Antoniego. Była to zasługa ks. Zygmunta Kwiecińskiego. Polskę dzieli od Kazachstanu około pięciu tys. kilometrów i pięć stref czasowych. Na dalekich stepach Polacy nadawali osadom polskie nazwy. - Mieliśmy przeczucie, że kiedyś będziemy mieszkać w Polsce - twierdzą. - Tam byliśmy poniewierani i poniżani. Nikt nie czuł się człowiekiem. Traktowano nas jak wrogów ludu i zdrajców Związku Radzieckiego. Nasze młodsze pokolenie miało nieco lepiej, bo nie byliśmy już pod kontrolą NKWD - zakończyli Millerowie. Obecnie na terenie Kazachstanu żyje ok. sześćdziesięciu tysięcy Polaków, z czego blisko połowa chciałaby wrócić do Polski. Do tej pory udało się to niespełna trzem tysiącom ludzi. Wśród nich są Nina i Eugeniusz Millerowie z dziećmi oraz babcia Filomena Brzezicka, którzy swoje miejsce znaleźli pod Tatrami. Od kilku dni Nina pracuje w pensjonacie „Biały Potok”, a jej mąż otrzymał zajęcie w spółce „Tesko”. Dzieci Tatiana i Witek robią postępy w szkole. W Kazachstanie pozostały jeszcze trzy siostry Niny, a ze strony Genka również trzy siostry i rodzice.


Dziś po 19 latach rodzinka ma się dobrze. Babci niedużo czasu zostało do skończenia 90 lat. Tatiana jest nauczycielką. Ma trójkę swoich dzieci. Witek skończył Politechnikę Krakowską. Nina nadal pracuje w Polskich Tatrach, w pensjonacie Biały Potok. Brakuje tylko Eugeniusza, który zmarł 12 lat temu. 

Jolanta Flach
Tygodnik Podhalański 50/2001 




Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Korsarz 2020-10-22 12:57:05
Na tym zdjęciu brakuje Gienka moje kolegi bardzo fajny kolega był.niech mu ziemia lekką bedzie
  • KOMUNIKATY
    ZGUBIŁAM KOLCZYK - ZAKOPANE, NA KRUPÓWKACH - 692 124 771.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Nowe domy do sprzedania w Nowym Targu,atrakcyjna lokalizacja, Polecam wiecej info tel. 660797241www.nowytarg.b12.pl
    Tel.: 660797241
    WWW: www.nowytarg.b12.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Wynajmę NA DŁUŻEJ MIESZKANIE 2 pok. ul. Kościelna: 1 800 + opłaty, tel. 604 432 303
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Działka budowlana w Brzegach -1650m2 sprzedam tel 660797241b12.pl.
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzory: jarzębina i parzenica (60/80), krokusy. GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY JUHASKIE. CHODNIKI TKANE NA KROŚNIE. Tel. 793 887 893
  • SPRZEDAŻ | maszyny, narzędzia
    Sprzedam: PŁUG KONNY jednoskibowy, tel. 793 887 893
  • PRACA | dam
    PRACA PRZY WYCIĄGU NARCIARSKIM I SNOWTUBINGU NA GUBAŁÓWCE - 692 624 359.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    MIESZKANIE 40 m2 - Kraków, ul. Petrażyckiego. 531034344.
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    MAZDA 5, serwisowane, zadbane, garażowane, r. 2008, diesel, stan bdb, oryginalna nawigacja z dotykowym ekranem, 2 komplety felg aluminiowych z oponami lato/zima, full opcja, 15.000 ZŁ - Tel. 888 223 761.
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Kupię DOM DREWNIANY, ew. MIESZKANIE, GOTÓWKA, tel. 793891486
  • PRACA | dam
    Zatrudnię ASYSTENTKĘ STOMATOLOGICZNĄ/HIGIENISTKĘ - Zakopane - 604 232 488.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • USŁUGI | budowlane
    Tynki maszynowe cementowo-wapienne, gipsowe. Atrakcyjna cena. 669790376
    Tel.: 669790376
  • NIERUCHOMOŚCI | pośrednictwo
    Obsługa domków i apartamentów. 788 633 633, www.zarzadzanieapartamentami.info
    WWW: www.zarzadzanieapartamentami.info
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - BUDOWLAŃCY. Zatrudnimy: POMOCNIKÓW oraz tynkarzy, stolarzy, malarzy, dekarzy. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 2-3 tyg. Zarobki od 15 do 25 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko kelnera/kelnerki do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko pomocy kuchennej do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracownika na stanowisko kucharza do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
2020-11-28 08:49 Zakopane znowu białe. Śniegu niewiele, ale jutro ma dosypać (ZDJĘCIA, WIDEO) 2020-11-28 08:00 Pamiątka Krwawej Wigilii w nowej odsłonie 2020-11-28 06:00 Jaką umowę podpisać z wykonawcą usługi? 2020-11-27 21:50 Choinki dojechały tirem 4 2020-11-27 21:00 Rozświetlona choinka i turyści w restauracjach 4 2020-11-27 20:15 Bzik tropikalny w sieci 2020-11-27 20:00 Ostatni dzień na złożenie wniosku o zwolnienie z opłat 2020-11-27 19:15 Zobaczcie "Syrenę", która leży na dnie Morskiego Oka (ZDJĘCIA) 2020-11-27 18:30 Narciarski sprzęt dla zawodników 2020-11-27 18:00 Centrum Nauki Kopernik pod Giewontem 1 2020-11-27 17:42 Pożar w domu, są poszkodowani, dym widać z daleka (WIDEO) 2020-11-27 17:30 The Kissing Booth 2. Konkurs dla czytelników 2020-11-27 17:00 Tak było wczoraj na Nosalu. Przed nami weekend z chmurami i śniegiem 2020-11-27 16:15 Biały Potok pod ochroną 10 2020-11-27 15:47 Walka o wydłużenie ferii przez zmiany w ustawie covidowej 11 2020-11-27 15:30 Trzeci pas na zakopiance 4 2020-11-27 15:10 Izby gospodarcze apelują o otwarcie turystyki 9 2020-11-27 14:48 Kolejna znaleziona karta 2020-11-27 14:44 Rynek wyludniony 2020-11-27 14:30 Zimą turystów w Tatrach jednak nie zabraknie? 1 2020-11-27 14:00 Śmieci w górę, czyli rabczańskie deja vu 1 2020-11-27 13:30 Co oni robią? To może skończyć się bardzo źle! 3 2020-11-27 13:00 Podhalu grozi głód 12 2020-11-27 12:25 Sołtys za tysiąc 2 2020-11-27 12:05 Zaginęły psy przy Sopie 2020-11-27 11:55 Dymna zasłona na Krupówkach 3 2020-11-27 11:53 Pożar samochodu 2020-11-27 11:40 Świadkowie poszukiwani 2020-11-27 11:30 W Szczawnicy ma pachnieć jodłą 2020-11-27 10:50 Ponad 17 tys. zakażonych osób w Polsce, 31 na Podhalu 2020-11-27 10:45 Francuskie złoto prosto z ogródka 2020-11-27 10:25 Nocne dachowanie w Szaflarach 2020-11-27 10:00 Eden 1 2020-11-27 09:15 Słońce na Stołach (WIDEO) 2020-11-27 08:30 Godne święta 2020-11-27 07:45 Rada powiatu broni kościoła rezolucją 13 2020-11-26 22:00 Zakopiańscy radni z apelem do rządu 24 2020-11-26 21:40 Pandemia gniecie, władza wysysa 2020-11-26 21:15 Protest w Czarnym Dunajcu 32 2020-11-26 20:45 Konopie z automatu (WIDEO) 8 2020-11-26 20:32 Największy w karierze sukces Maryny Gąsienicy Daniel 3 2020-11-26 20:16 Stary Stylchyn umiera, nowy rośnie 1 2020-11-26 19:44 Pierwsze nakrętki powędrowały do Zosi 2020-11-26 19:30 Podhale na biomasę i nie tylko - rusza wielki projekt ekologiczny 3 2020-11-26 19:19 I wszystko jasne. Ferie będą wyglądać właśnie tak (WIDEO) 3 2020-11-26 19:15 Mamy dla Was piękny kalendarz na 2021 rok 1 2020-11-26 19:04 Niezły model 2020-11-26 19:00 Nocne piractwo 10 2020-11-26 18:41 Tak pięknie było dziś w Tatrach, ale weekend zapowiada się pochmurnie (WIDEO) 2020-11-26 18:41 Przygotowania do zimy
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2020-11-28 08:11 1. @janosikzciupagom Trzeba było sprzedać zanim weszła ochrona. Miałbyś cenę rynkową. Setki rodzin na Podhalu jest w podobnej sytuacji, w tym ja i moja rodzina osobiście, nie protestujemy i nie budujemy na dziko szałasów na siłę bo moja racja jest "mojsza". Każdy rozumie walor turystyczny. Po co turyści tu będą przyjeżdżać skoro wszystko będzie zabudowane? Podhale już wygląda jak niedorozwinięte Las Vegas po awarii prądu. 2020-11-28 08:11 2. @Jonek, choinka za darmo od pomocy społecznej, a może od rządu, choinka plus +++ ??? 2020-11-28 08:03 3. w Maruszynie nie daleko od kośćioła można kupić piękne choinki. Małe, duże i dobra cena. 2020-11-28 07:51 4. Świetną reklamę zrobiliście tygodniku :) 2020-11-28 07:45 5. Umiejętność kombinowania pozostała z czasów komuny, może zacznie zanikać za jakieś 50 lat. Voucher na pogrzeb też by się przydał, bo w Krakowie czeka się już 2 tygodnie. 2020-11-28 07:02 6. Choinki z Danii? Pieniążki do Danii. Ziemniaki i cebula z Niemiec i Francji... 2020-11-28 06:46 7. Też chcę 1000 za nic nie robienie! Kto jest za referendum żeby w końcu tą władze wywalić? Im dłużej siedzą na tych stołkach tym większa maniane odpieprzaja!!! Coraz lepiej dzieje się w państwie naszym... Tylko pogratulować.... Żal... 2020-11-28 06:25 8. Wsadźcie sobie za tę cenę w d.....e. Bez głupiej choinki da się wyżyć , a bez żarcie nie . 2020-11-28 03:50 9. Co wy piszecie : glod na PODHALU - istne farmazony . Przeciez ''zaraza'' jest na calym swiecie nie tylko na Podhalu i na calm swiecie sa zaostrzenia , zakazy w hotelarstwie w turystyce itp. ; choroba jest choroba '' zaraza jeest ''zaraza'' a ZDROWIE i ZYCIE jest tylko jedno . Nasi Dziadkowie Pradziadkowie na ferie , wakacje nie jezdzili zyli w mocnej nedzy i przezyli a my jednego roku nie potrafimy przezyc bez ferii i wakacji ?! Ludzie ocknijcie sie ! Co zas sie tyczy hotelarstwa , restauracji itp. , trudno trzeba przeczekac obecne ''zawirowania'' w gospodarce . Nie zawsze jest kolorowo . 2020-11-28 03:34 10. A co zrobia z tymi ''szalasami'' ktore juz stoja i powstaly NIELEGALNIE ???!!! Teraz dopiero zauwazyliscie co sie tam dzieje ? Gdzie byliscie do tej pory ? Jest podobno takie goralskie przyslowie: Jak siy DO to siy ftej sycko do . I u nos wlosniy tako jest prowda - dutki dutki dutki . Bodej ta kany - face siy jynknonc .
2020-11-22 13:52 1. Turystka tak jak ty swojej dewocji...? tak pytam.... 2020-11-19 15:00 2. Tygodnik poświęca zbyt wiele uwagi temu tak zwanemu strajkowi. Policja powinna była niezwłocznie odblokować skrzyżowanie, używając w razie potrzeby środków przymusu bezpośredniego. To skrzyżowanie zbyt ważne dla bezpieczeństwa mieszkańców Zakopanego aby pozwalać na lewackie ekscesy. Wszyscy uczestnicy nielegalnego zbiegowiska powinni zostać wylegitymowani, a odpowiednie wnioski należało skierować do sanepidu. 2020-11-17 04:55 3. DEMON stracja 2020-11-15 21:40 4. a moja Zoha jak jej nie grzmotnę z rana,to cały dzień chodzi wściekła.Może to i tym z tymi piorunami na gębach by sie to spodobało? I przestały by latać po ulicach i przeklinać. 2020-11-14 23:03 5. Organizatorka zakopiańskich protestów chwali się w wywiadach, że dokonała aborcji. Ot karierę zrobiła w zepsutej warszawce. Teraz choćby darła się z całych sił, sumienia nie zagłuszy. 2020-11-14 16:09 6. do protestujacych "kobiet"- urodzenie zdrowego dziecka nie gwarantuje jego zdrowia i pełnosprawnosci , nie ma gwarancji ze po dziecko mając pół roku/rok/parę lat nie dowie sie że ma wady gentyczne, nieuleczalna chorobę, etc. Bezlitosne jest więc to strajkowanie a raczej błaznowanie na skrzyzowaniu ulic ze chore dzieci maja isc do piachu .... 2020-11-12 20:02 7. Do Tadeo Tak właśnie jest górale i nie tylko biją swoje kobiety. Żeby nie było, że tylko podhale jest takie. Władza w zakopanem nie chce zaś wprowadzić ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie - czyli władza wybrana przez ten lud jest za przemocą w rodzinie. To takie proste. 2020-11-12 15:24 8. Idom se owiecki, idom se barany, idzie se za nimi juhas porubany. Porubano głowa, porubane plecy.Kaz go porubali? - Przi dziewcynie w nocy! Owiecki, owiecki, nie syćkie som moje, przydzie św. Marcin , kozdy biere swoje. Te moje owiecki pieknie sie mi rojom, z wiyrska ku dolinie, bo sie zimy bojom. Hej! 2020-11-11 02:35 9. Nie do wiary! Jasiek Bułecka tyz zgłupioł, cy jako? 2020-11-10 20:04 10. Wreszcie można oko zatrzymać dłużej, dzięki. A Zespołowi życzymy dalszych sukcesów!
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Pożegnania

Album TP

FILMY TP

Bojcorka