Reklama

2020-10-31 10:00:00

Reklama

Z archiwum

Na Starych Szałasiskach

Stanisław Gąsienica Byrcyn na „sałaśnej wyżce” przechowywał polską literaturę klasyczną. Osmolone i przesiąknięte dymem książki miały wewnątrz nieskazitelnie białe kartki. O pasterskim życiu w czasie okupacji na Hali Kasprowej opowiadają Anna Gąsienica Mracielnik i Wojciech Gąsienica Byrcyn.

Na Starych Szałasiskach

Dawniej niemal wszystkie tatrzańskie hale tętniły życiem pasterskim. Jednym z takich magicznych miejsc była Dolina Kasprowa, wtedy należąca między innymi do Byrcynów. W czasie drugiej wojny światowej bacował tam Stanisław Gąsienica Byrcyn. - Ojciec mój w czasie wojny był wybrany przez współwłaścicieli Kasprowej do wypasu owiec i prowadzenia bacówki - wspomina Wojciech Gąsienica Byrcyn, który w rozmowach często wraca do rodzinnych miejsc. - Tata miał tam po matce Józefie Gąsienicy Marcinowskiej stosunkowo duże - jak na tamte czasy - udziały. Odziedziczył jedną szóstą z jednej siódmej całej doliny. Tak więc po zliczeniu wszystkiego ojciec miał własny udział w postaci jednej czwartej Niżnej Polany Kasprowej. Wszystko to znam z rodzinnych opowieści, bo czasów tych nie pamiętam - opowiada. W Dolinie Kasprowej Byrcynowie mieli trzy szałasy wybudowane z końcem XIX wieku. Dwa znajdowały się na Niżnej Polanie Kasprowej; jeden dziadkowy, a drugi był współwłasnością rodziny. Trzeci - położony na Starych Szałasiskach - należał do Stanisława Byrcyna. Przy bacy Stanisławie Byrcynie juhasowały jego trzy córki - Józia, Anusia i Agnieszka. - Ja miałam zaledwie siedem lat, gdy poszłam z tatą na bacówkę - mówi Anna Gąsienica Mracielnik. - Już wtedy bezbłędnie potrafiłam rozpoznać po zachowaniu i po pyszczku każdą owieczkę, którą miałam pod opieką. Wiedziałam, która jest czyja – zaczyna opowieść. Siedzimy z panią Hanką w pokoju z widokiem na góry, blisko Drogi pod Reglami. - Dawniej na hali było bardzo biednie. Nie tak, jak tutaj, pod reglami, śpią na kanapie, mają telewizor. Ogrzałeś się koło watry, poduszeczka mała, derka i musiałeś spać - przypomina sobie.

Dziadkowy szałas

Od dawna w Kasprowej nie ma szałasów i owiec. Zniknęły na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, a na Starych Szałasiskach nieco wcześniej. Na środku polany został tylko samotny stary smrek, który pamięta tamie czasy, i ukryte w trawie kamienie po Byrcynowych bacówkach. - Dorodny jesionek został posadzony przez mojego pradziadka Jana - objaśnia pan Wojciech. - Kochamy to drzewo, bo to symbol naszej rodziny. Tata, gdy przychodziliśmy tutaj razem z nim, kazał nam je obejmować, przytulać i całować – dodaje siostra. Anna i Wojciech ze szczególnym sentymentem wspominają szałas ze Starych Szałasisk. Przetrwał on do lat powojennych. Później zabrała go lawina. – Ja ten szałas znam tylko ze zdjęcia, malunku Barabasza i opowieści taty. Byłem zbyt mały żeby go pamiętać – mówi Wojciech Byrcyn. Miał dach, który spadał do samej ziemi. Jak przychodziła słota, pod tym poddaszem mógł się schować kierdel owiec. Dolina była dosyć wysoko, chociaż zdarzały się okresy, kiedy była mokra. Z tego wynika, że popod szałas szła woda. Pod koniec wojny, kiedy przyszli Rosjanie, rodzice bojąc się o dzieci chowali je pod dylami - zamyślając się opowiada Przez wiele lat Wojciech Byrcyn szukał śladów po dawnej bacówce. Wielokrotnie chodził z ojcem na Stare Szałasiska. Udało mu się znaleźć to miejsce dopiero wiosną ubiegłego roku. - Do dzisiaj mam przed oczami taki obraz. Tata ubrał się po góralsku, jak do kościoła. Założył nowe portki - wspomina pan Wojciech. - A jak byliśmy już w Kasprowej Dolinie, postanowiliśmy, że pójdziemy na Stare Szałasiska, ku jego sałasie. W pewnym momencie tata mówi: „Tutaj nolepiyj chodziło mi sie boskiem ”. Po czym siadł na kamieniu, zdjął kyrpce, zarzucił na plecy i tak szedł dalej. Ale tata nie naloz miejsca, ka nas rodzinny sałas był. I wtedy powiedział: „Synu, tu nigdy nie było tak piyknie. Tu syćko było zawse wyzarte, bo była biyda. A dzisiok, to nawet na skałkach syćko zyje” - mówi z przejęciem.

Cały majątek

Po pasterskiej gazdówce między kamieniami pozostała jedynie bornia, która w domu Byrcynów stanowi cenną pamiątkę. – Mój tata tak kochał ten szałas, że wydawało mu się, że wszyscy go powinni kochać - ciągnie opowieść mój rozmówca. - Jednego razu wyremontował go nieco, poprawił coś, zmienił. Potem bardzo namawiał mamę, żeby poszła i zobaczyła. Ale wtedy była już piątka dzieci i mama nie miała na to czasu. Tuż po wojnie ojciec poszedł na Słowację na przemyt. Po jakimś czasie wrócił z drobiazgami, twierdząc, że reszta została w szałasie. Po pozostałą część wysłał mamę, bo gdyby chłopa złapali z towarem, to by go zamknęli. Mama dokładnie przeszukała całą bacówkę i niczego nie znalazła. Wróciła więc do domu, a tata do niej: „Nic sie babo nie mortw, znalazłaś cały majontek. Bo kieby nie przemyt, to byś przecie sałasa nie uwidziala, jak piyknie wyzdajany”. Mama do końca życia to wspominała - śmieje się. W szałasie Byrcynów - czego nie spotykało się gdzie indziej - znajdowała się podręczna biblioteczka. Stanisław przechowywał w niej klasykę polską - Kochanowskiego, Słowackiego. Mickiewicza. Książki leżały na sałaśnej wyżce, osmolone i przesiąknięte dymem, wewnątrz jednak miały kartki nieskazitelnie białe. Później spłonęły wraz z całym dobytkiem, w starym domu Byrcynów na Gubałówce. - Kiedyś Izmail Pozdiejew opowiedział mi historię. Gdy przychodził do szałasu, ojciec dawał mu ciepłej żętycy, po czym obydwaj siadali na progu i tata mu czytał. Twierdził, że w trudnych czasach, przy wojennej zawierusze, było to niezwykłe. Pozdiejew - jak sam twierdził - znajdował się wtedy w innym świecie, innym wymiarze. Zapominał o codzienności i słuchał, słuchał, słuchał... - opowiada pan Wojciech.

Owczymi ścieżkami

Początkowo dziewczęta były honielnikami na sałasie. Naganiały w kosorze owce do dojenia, przynosiły wodę, myły sprzęty pasterskie. Anna Gąsienica Mracielnik pomagała w pasterskiej gazdówce przez kilka sezonów. Trudne życie wśród górskiej przyrody zahartowało małą Hanusię, nie szczędziło jej trosk. Pod opieką miała 250 owiec. Czasem zdarzyło jej się przysnąć pod smrekiem, a wtedy owieczki podążały swoimi ścieżkami. - To było w dzień moich imienin - snuje opowieść. - Tata zszedł na dół, aby pomóc mamie przy sianie, a ja pod Mechami położyłam się i zasnęłam. Gdy się obudziłam, ostatnia owca przechodziła na stronę Doliny Gąsienicowej. Później moje zmieszały się z Galicowymi. Wyobrażałam sobie wszystko co najgorsze, bo w takiej sytuacji można stracić kilka zwierząt. Druga strona zawsze próbuje ze dwie, trzy owce zatrzymać. Jednak wszystko skończyło się dobrze, bo umiałam rozpoznać swoje. Przyprowadziłam je na Wyżnią Kasprową, do szałasu. Byłam bardzo zmęczona, więc znowu usnęłam. Kiedy otworzyłam oczy, nade mną na gałęzi był ryś. Nie zapomnę jego zielonych oczu. Zdenerwowałam się, gwizdnęłam na owce i mówię do nich „horę”, na dół. Tata był już w szałasie na Niżnej Kasprowej. Gdy go zobaczyłam, rozpłakałam się. Podczas tych tarapatów zupełnie zdarłam buty, które ze sznurka zrobiła mi siostra Józia - wspomina. Hanusia nieraz zostawała w górach bez ojca. Kiedyś towarzyszył jej tylko dziadek Mikołajek, liczący już 98 lat. Musiała wtedy nawet nocą pilnować owiec. A ponieważ była malutka, za posłanie służyła jej bacowska torba, w której mieściła się bez problemów.

Przyroda, śpiew i wyskanie

Pani Anna od dzieciństwa śpiewała i wyskała w górach, a głos echem odbijał się od skał. Dochodził też na Kalatówki, a tamtejsi juhasi odpowiadali Hanusi również śpiewem. - Jednego razu, kie nadchodziył cas świętojańskiej nocy, juhasi z Kalatówek przyśli na sałas pytać ło dziewce, co tak piyknie śpiywo, coby tata puścił fakły polić - opowiada Wojciech Byrcyn. - Mieli wybierać. Pokazali na Józię, to znowu na Agnieszkę. A dopiero na koniec na Hankę, nomniejsom - śmieje się. Dziewczęta od najmłodszych lat uczyły się obserwować przyrodę. - Pamiętam dziką kurę. Gniazdowała koto szałasu. Tata nie pozwalał nam do niej podchodzić, aby nie płoszyć. Wieczorem dawał jej jeść - przypomina sobie pani Hanka. Poza tym często podchodziły jelenie i sarny. Nieopodal pasły się kozice. - Pamiętam, jak kiedyś nadleciał orzeł, i chciał nam zabrać pieska o imieniu Kopuszka, ale Józia szybko zareagowała i schowała go pod smrekiem. Orzeł już nad nami kołował - opowiada. W latach pięćdziesiątych i na początku sześćdziesiątych Stanisław Byrcyn był pełnomocnikiem - zarządcą Doliny Kasprowej, szefował wszystkim współwłaścicielom. Mały Wojtuś po raz pierwszy był tam w wieku pięciu lat. Ojciec zabrał go na Halę, pojechali żelaznym wozem. - Był to dzień, kiedy na Polanie Kasprowej okociła się owca. Urodziła cztery jagnięta i tata dał mi je wszystkie. Zabraliśmy je razem z ich matką do domu na Gładkie - wspomina mój rozmówca. Później - będąc uczniem - spędzał tam dwa ostatnie tygodnie wakacji.

Jolanta Flach
Tygodnik Podhalański 24/2002

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Goral4102 2020-10-31 16:34:37
Wiesz młodzian, czasami lepiej jest człowiekowi nie odzywać się i wyglądać na idiotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
młodzian 2020-10-31 11:13:28
To wtenczas nie było jeszcze smartfonów i tabletów ? To niepojęte
i niemożliwe, jak tak można było żyć ?
Ja 2020-10-31 11:13:27
Wspaniałe rodzinne wspomnienia z czasów trudnych, ale pięknych. Właśnie takie przeżycia kształtują charakter i uczą szacunku do pracy
Katarzyna 2020-10-31 10:51:58
Ten tekst powinni przeczytać (ze zrozumieniem) wszyscy, którzy "nie potrzebują" turystów pod Tatrami.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Wynajmę NA DŁUŻEJ MIESZKANIE 2 pok. ul. Kościelna: 1 800 + opłaty, tel. 604 432 303
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Działka budowlana w Brzegach -1650m2 sprzedam tel 660797241b12.pl.
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzory: jarzębina i parzenica (60/80), krokusy. GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY JUHASKIE. CHODNIKI TKANE NA KROŚNIE. Tel. 793 887 893
  • SPRZEDAŻ | maszyny, narzędzia
    Sprzedam: PŁUG KONNY jednoskibowy, tel. 793 887 893
  • PRACA | dam
    PRACA PRZY WYCIĄGU NARCIARSKIM I SNOWTUBINGU NA GUBAŁÓWCE - 692 624 359.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    MIESZKANIE 40 m2 - Kraków, ul. Petrażyckiego. 531034344.
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    MAZDA 5, serwisowane, zadbane, garażowane, r. 2008, diesel, stan bdb, oryginalna nawigacja z dotykowym ekranem, 2 komplety felg aluminiowych z oponami lato/zima, full opcja, 15.000 ZŁ - Tel. 888 223 761.
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Kupię DOM DREWNIANY, ew. MIESZKANIE, GOTÓWKA, tel. 793891486
  • PRACA | dam
    Zatrudnię ASYSTENTKĘ STOMATOLOGICZNĄ/HIGIENISTKĘ - Zakopane - 604 232 488.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • USŁUGI | budowlane
    Tynki maszynowe cementowo-wapienne, gipsowe. Atrakcyjna cena. 669790376
    Tel.: 669790376
  • NIERUCHOMOŚCI | pośrednictwo
    Obsługa domków i apartamentów. 788 633 633, www.zarzadzanieapartamentami.info
    WWW: www.zarzadzanieapartamentami.info
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - BUDOWLAŃCY. Zatrudnimy: POMOCNIKÓW oraz tynkarzy, stolarzy, malarzy, dekarzy. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 2-3 tyg. Zarobki od 15 do 25 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko kelnera/kelnerki do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko pomocy kuchennej do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracownika na stanowisko kucharza do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
2020-11-26 22:00 Zakopiańscy radni z apelem do rządu 5 2020-11-26 21:40 Pandemia gniecie, władza wysysa 2020-11-26 21:15 Protest w Czarnym Dunajcu 3 2020-11-26 20:45 Konopie z automatu (WIDEO) 1 2020-11-26 20:32 Największy w karierze sukces Maryny Gąsienicy Daniel 2020-11-26 20:16 Stary Stylchyn umiera, nowy rośnie 2020-11-26 19:44 Pierwsze nakrętki powędrowały do Zosi 2020-11-26 19:30 Podhale na biomasę i nie tylko - rusza wielki projekt ekologiczny 2020-11-26 19:19 I wszystko jasne. Ferie będą wyglądać właśnie tak (WIDEO) 3 2020-11-26 19:15 Mamy dla Was piękny kalendarz na 2021 rok 1 2020-11-26 19:04 Niezły model 2020-11-26 19:00 Nocne piractwo 6 2020-11-26 18:41 Tak pięknie było dziś w Tatrach, ale weekend zapowiada się pochmurnie (WIDEO) 2020-11-26 18:41 Przygotowania do zimy 2020-11-26 18:15 68 lat temu powstała Grupa Beskidzka GOPR 2020-11-26 17:56 Życie pracownika socjalnego 2020-11-26 17:30 Robota pali się w rękach 2020-11-26 16:45 Z jaką prędkością jedziesz? 10 2020-11-26 16:20 Ponad 20 stopni różnicy 2020-11-26 16:01 Jesień w Mieście, czyli liściasty problem 2020-11-26 15:20 Śmieci w kuluarach 1 2020-11-26 14:48 Bardzo śliskie chodniki na Al. Przewodników Tatrzańskich 5 2020-11-26 14:10 Na stokach w Białce już biało 2 2020-11-26 13:28 Policja najpierw stawia zarzuty dziennikarce, teraz się z nich wycofuje 5 2020-11-26 12:39 Więcej nowych zakażeń koronawirusem, ale więcej wykonanych testów 2020-11-26 12:06 Trwa sesja zakopiańskiej rady miasta w formie online (AKTUALIZACJA) 1 2020-11-26 12:02 Wieczorny wypadek w Rdzawce 1 2020-11-26 11:28 Rośnie liczba zakażonych koronawirusem w Polsce. Na Podhalu 34 przypadki 2020-11-26 10:00 Moja Polonia Nova 2020-11-26 09:01 Konkursy na rodzinną kolędę i dekoracje choinkowe 2020-11-26 08:01 Pozbądź się folii 2 2020-11-26 07:00 Katastrofa 21 2020-11-26 07:00 Black Weekend w Mountain Shop w Kościelisku 2020-11-25 22:00 Apel Związku Podhalan dotyczący rodziny i obrony życia 10 2020-11-25 21:20 Biuro obsługi mieszkańców otwarte krócej 2020-11-25 20:41 Był też idolem wielu piłkarzy i fanów piłki nożnej na Podhalu 2020-11-25 20:34 Zakopane wśród miast, w których żyje się najlepiej 12 2020-11-25 19:44 Krew prezentem dla chorych dzieci 2020-11-25 18:53 Pogrzeb wybitnego narciarza w poniedziałek 2020-11-25 18:06 Ma być zielono 5 2020-11-25 17:18 Ministrze, pomóż 4 2020-11-25 16:31 Taka warstwa smogu nad Zakopanem (WIDEO) 3 2020-11-25 15:45 Czy rząd podjął dobrą decyzję w sprawie ferii? (SONDA) 27 2020-11-25 15:00 Minister zdrowia: Ferie spędzimy w domu, nie będzie ich rozłożenia 37 2020-11-25 14:31 Zamknięte stragany i pustki pod skocznią w Zakopanem. Gdzie są turyści? 20 2020-11-25 13:45 Dziś mamy piękny, ale chłodny dzień (WIDEO) 2020-11-25 13:22 Niezwykły koncert w Operze Krakowskiej (online) 2020-11-25 13:00 Podwyżki w dobie widma kryzysu 2 2020-11-25 12:14 W Zakopanem minus 6, W Tatrach plus 5 2020-11-25 11:28 Zamknięta część ulicy Tetmajera 1
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2020-11-27 00:13 1. Kluczowe zdanie z całej szopki: "Planowana inwestycja nie była konsultowana społecznie z mieszkańcami, a będzie znacząco oddziaływać na nasze zdrowie i życie, oraz będzie rzutować na przyszłość naszą i naszych dzieci." O ironio losu. Widać ekologiczny "smród" z PSZOK jest dla mieszkańców bardziej szkodliwy niż rakotwórczy syf z palonych przez nich śmieci. Oczywiście, planowana inwestycja, będzie ZNACZĄCO oddziaływać na ZDROWIE i ZYCIE mieszkańców, co w efekcie wpłynie na mniejszą ilość zachorowań na raka i inne choroby dróg oddechowych i alergie. Wpłynie ZNACZĄCO POZYTYWNIE. Gdybyście naprawdę dbali o zdrowie, życie, przyszłość Waszych dzieci to powinniście sami walczyć o utworzenie takiego zakładu i nie palić śmieciami w piecu. Obłuda! "Wchodzące w skład smogu związki chemiczne, pyły i znaczna wilgotność stanowią zagrożenie dla zdrowia człowieka. Są czynnikami alergizującymi i mogą wywołać astmę oraz jej napady, a także powodować zaostrzenie przewlekłego zapalenia oskrzeli, niewydolność oddechową lub paraliż układu krwionośnego. Smog powoduje także zmniejszenie masy urodzeniowej noworodka, zwiększa zapadalność na nowotwory oraz przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP), jak i zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia astmy u dzieci. W wyniku badań stwierdzono, że 15% wszystkich epizodów objawów astmy można przypisać zanieczyszczeniu powietrza. Związek następuje także w przypadku chorób niedokrwiennych serca u osób starszych. W 2013 roku WHO zaliczyła pyły zawieszone do kancerogenów, uznając, że mają one zauważalny i dobrze udowodniony wpływ na zwiększenie zachorowalności na raka płuc. Według szacunków WHO w objętym badaniami 2010 roku z powodu raka płuc spowodowanego zanieczyszczeniem powietrza zmarło na świecie 230 tys. osób" 2020-11-27 00:08 2. @ella W lecie nikt tetów nie sprawdzał BYŁO ROZLUŹNIENIE i co i wbrew strachom epidemiia nie rozwijała sie . Zatem obostrzenie NIC NIE DAJĄ WŁACZ LOGICZNE MYŚLENIE 2020-11-26 22:52 3. jaka zmniejszona liczba zakazen! o czym oni mowią?! 2020-11-26 22:44 4. Jest światło w tunelu. Niemcy zamykają wyciagi i hotele a Kaczyński zawsze robi na złość Merkel, to otworzy :) Ps Tak serio ciężkie czasy idą.. A dla malkontentów raj, zero korków i turystów Zdrowia.. 2020-11-26 22:26 5. Apel do ceprów. Zbojkotujmy zimowy wyjazd do Zakopanego, Podhala i Pienin. Niech górale przestaną nas "rżnąć" na cenach. 2020-11-26 22:22 6. Nie oszukujmy się, w lecie nie obowiązywały żadne zasady reżimu sanitarnego, nikt tego nie kontrolował. Już widzę jak wynajmujący apartamenty i prywatne kwatery sprawdzają wyniki testu. Błagam, nie rozśmieszajcie mnie. 2020-11-26 22:22 7. PSZOK to nie wysypisko śmieci Panie Bukowski. Niech Pan nie wprowadza w błąd mieszkańców Dunajca. Ultranowoczesny PSZOK musi kosztować i znając zaradność wójta zaraz znajdzie na to dofinansowanie. 2020-11-26 22:00 8. Panie Bukowski wytłumacz Pan mieszkańcom jak będą musieli wozić gabaryty np do Czerwiennego zimą, jakie to będą koszty i kto za to zapłaci. Po drugie jak będą musieli zapłacić za śmieci po 40 zł od osoby to kto poniesie koszty. Tu nie chodzi o mieszkańców ale o własną kampanię i oddalenie PSZOK od siebie. 2020-11-26 21:35 9. Art. 91. KW Kto zanieczyszcza drogę publiczną lub na tej drodze pozostawia pojazd lub inny przedmiot albo zwierzę w okolicznościach, w których może to spowodować niebezpieczeństwo lub stanowić utrudnienie w ruchu drogowym, podlega karze grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany. 2020-11-26 21:30 10. Progi są instalowane dlatego że baranom się śpieszy i mają ograniczenia prędkości w głębokim poważaniu. Pogratulujcie sobie sukcesu i oby tak dalej. Może doczekamy czasów gdy przed każdym przejściem będzie garb. Na niepałnosrawnych intelektualnie nie ma innego sposobu.
2020-11-22 13:52 1. Turystka tak jak ty swojej dewocji...? tak pytam.... 2020-11-19 15:00 2. Tygodnik poświęca zbyt wiele uwagi temu tak zwanemu strajkowi. Policja powinna była niezwłocznie odblokować skrzyżowanie, używając w razie potrzeby środków przymusu bezpośredniego. To skrzyżowanie zbyt ważne dla bezpieczeństwa mieszkańców Zakopanego aby pozwalać na lewackie ekscesy. Wszyscy uczestnicy nielegalnego zbiegowiska powinni zostać wylegitymowani, a odpowiednie wnioski należało skierować do sanepidu. 2020-11-17 04:55 3. DEMON stracja 2020-11-15 21:40 4. a moja Zoha jak jej nie grzmotnę z rana,to cały dzień chodzi wściekła.Może to i tym z tymi piorunami na gębach by sie to spodobało? I przestały by latać po ulicach i przeklinać. 2020-11-14 23:03 5. Organizatorka zakopiańskich protestów chwali się w wywiadach, że dokonała aborcji. Ot karierę zrobiła w zepsutej warszawce. Teraz choćby darła się z całych sił, sumienia nie zagłuszy. 2020-11-14 16:09 6. do protestujacych "kobiet"- urodzenie zdrowego dziecka nie gwarantuje jego zdrowia i pełnosprawnosci , nie ma gwarancji ze po dziecko mając pół roku/rok/parę lat nie dowie sie że ma wady gentyczne, nieuleczalna chorobę, etc. Bezlitosne jest więc to strajkowanie a raczej błaznowanie na skrzyzowaniu ulic ze chore dzieci maja isc do piachu .... 2020-11-12 20:02 7. Do Tadeo Tak właśnie jest górale i nie tylko biją swoje kobiety. Żeby nie było, że tylko podhale jest takie. Władza w zakopanem nie chce zaś wprowadzić ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie - czyli władza wybrana przez ten lud jest za przemocą w rodzinie. To takie proste. 2020-11-12 15:24 8. Idom se owiecki, idom se barany, idzie se za nimi juhas porubany. Porubano głowa, porubane plecy.Kaz go porubali? - Przi dziewcynie w nocy! Owiecki, owiecki, nie syćkie som moje, przydzie św. Marcin , kozdy biere swoje. Te moje owiecki pieknie sie mi rojom, z wiyrska ku dolinie, bo sie zimy bojom. Hej! 2020-11-11 02:35 9. Nie do wiary! Jasiek Bułecka tyz zgłupioł, cy jako? 2020-11-10 20:04 10. Wreszcie można oko zatrzymać dłużej, dzięki. A Zespołowi życzymy dalszych sukcesów!
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

FILMY TP

Bojcorka

Album TP

Pożegnania