O Dobrowolnej Zasadniczej Służbie Wojskowej, poznawaniu nowych ludzi, przygodzie z bronią i pomyśle na wakacje z ppłk. Robertem Nowakowskim, szefem Wojskowego Centrum Rekrutacji w Nowym Targu, rozmawia Józef Figura.
- Przed rokiem weszła w życie nowelizacja Ustawy o obronie ojczyzny, która otworzyła nową formę - Dobrowolną, Zasadniczą Służbę Wojskową. To dla ludzi, którzy nie byli nigdy związani z wojskiem. Szkolenie podstawowe trwa bardzo krótko - 27 dni, a potem szkolenie specjalistyczne do 11 miesięcy. Pierwszym krokiem jest złożenie wniosku bezpośrednio w Wojskowym Centrum Rekrutacji lub za pośrednictwem portalu zostanzolnierzem.pl, następnie kandydat zostaje skierowany na badania, które mają stwierdzić, czy jest zdolny fizycznie i psychicznie do pełnienia służby wojskowej. Procedura kończy się wydaniem karty powołania na szkolenie.
Co ważne, przystąpienie nie oznacza definitywnego związku z wojskiem. Młody człowiek może zobaczyć od środka, jak wygląda służba. Może przy tej okazji złapie bakcyla? A wówczas ma możliwość dostania się do zawodowej służby wojskowej.
- Tak. TSW jest nową formą czynnej służby wojskowej, która obowiązuje tylko w Wojskach Obrony Terytorialnej. Polega ona na tym, że żołnierze-ochotnicy pełnią czynną służbę wojskową w formie rotacyjnej (w jednostce wojskowej, przynajmniej raz w miesiącu przez okres dwóch dni w czasie wolnym od pracy) i dyspozycyjnej. Żołnierze w WOT przechodzą jedno z dwóch rodzajów szkoleń wstępnych. Dla kandydatów, którzy nie byli w wojsku (16-dniowe, zakończone przysięgą wojskową) oraz dla rezerwistów (8-dniowe), które są wstępem do zasadniczego, trzyletniego okresu szkolenia żołnierzy OT zakończonego certyfikacją. Za każdy dzień takiego szkolenia, żołnierz WOT otrzymuje służby uposażenie zasadnicze według stopnia etatowego zajmowanego stanowiska służbowego oraz środki finansowe za dyspozycyjność. To też ciekawe rozwiązanie.
- Po 27 dniach następuje tzw. typowanie. Rekruter proponuje szkolenie specjalistyczne w dowolnie wybranej jednostce wojskowej. I podczas niego może zdobyć dodatkowe uprawnienia np. prawo jazdy kat. C, płetwonurka, skoczka spadochronowego czy operatora koparki. W trakcie tego szkolenia, jeśli osiągnie się dobre wyniki, można przejść do służby zawodowej.
- I do tego sami ją sobie możemy wybrać, o ile spełniamy wszelkie kryteria. To też jest atrakcyjna forma dla młodych ludzi pod względem finansowym. 4960 zł na rękę dla młodego człowieka, który kończy szkołę, to nie jest mało. Do tego można poznać nowych ludzi, przeżyć przygodę. To nawet pomysł na wakacje po maturze. Jesteśmy jedyną służbą mundurową, która oferuje taką dobrowolną formę.
- Ale tylko przez te pierwsze 27 dni. Potem szkoli się codziennie, ale wygląda to, jak chodzenie do pracy, czyli wykonywanie obowiązków na stanowisku służbowym. Po zakończeniu szkolenia ma się czas wolny. Jednostka gwarantuje zakwaterowanie, można spać na jej terenie, ale czas wolny można sobie spędzać, jak się tylko chce.
- Nie ma czegoś takiego! Podejście realizuje się zgodnie z programem, nie ma negatywnych zdarzeń, jakie pamiętają starsi ludzie. Teraz jest typowe szkolenie, po którym można być zadowolonym.
- A teraz przychodzi młody człowiek do Wojskowego Centrum Rekrutacji i pokazujemy mu terminy, lokalizacje - szkoli się, gdzie chce, kiedy chce. Zachęcam wszystkich młodych ludzi, żeby spróbowali.
- Niekoniecznie. Może przyjść osoba do 55. roku życia.
- To wynika ze specyfiki terenu. Ktoś mieszka za granicą, a zameldowany jest tutaj. Stąd burmistrz musi go formalnie wezwać, więc frekwencja stawiennicza jest nie najlepsza. Ale obserwuję, że zainteresowanie dobrowolną, zasadniczą służbą wojskową jest bardzo duże. Garną się! Nawet nie po to, by wiązać się z wojskiem, ale chociaż wiedzieć, jak obsługiwać karabin.
- Jestem tu od września, udzielamy się wszędzie - i w szkołach, i na festynach. I te statystyki wzrastają. Przychodzi coraz więcej chętnych.
- I to coraz ich więcej! Przychodzą i świetnie w wojsku się spisują. Z myślą o nich przygotowujemy projekt „Samoobrona Kobiet” który jest planowany w Parku Miejskim w Nowym Targu w 19-20 sierpnia. Chcemy nauczyć podstawowych zasad codziennego bezpieczeństwa, sposobów wykrywania oraz unikania zagrożeń. Pokazane zostaną techniki walk przydatne w niebezpiecznych sytuacjach. To okazja dla wszystkich chętnych pań, aby pod okiem instruktorów nauczyć się podstaw umiejętności zachowania się w sytuacjach zagrażających życiu lub zdrowiu.

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Siedzą trepy na poręczy bo ich nasza cyfra męczy.
0 0
PIS-owska przyzakładówka.
0 0
"Pierwszy atak na Pańską Dolinę nastąpił 22 czerwca 1943 r. w niedzielę wieczorem. Antoni Cybulski obchodził właśnie stanowiska, gdy w powietrze wystrzeliły czerwone rakiety. Równocześnie wieś została ostrzelana ze wszystkich kierunków, w tym także pociskami zapalającymi, od których zapłonęły zabudowania polskich gospodarzy. Obrońcy mieli tylko jeden erkaem. Umiejętnie przerzucali go na kolejne odcinki, stwarzając wrażenie, że obrońcy mają kilka, jeżeli nie kilkanaście karabinów maszynowych! To zapewne przesądziło o tym, że Ukraińcy ociągali się z atakiem. Najchętniej atakowali bowiem bezbronne wsie, w których nie napotykali żadnego oporu."
fragment książki Marka A. Koprowskiego "Mord na Wołyniu. Przemilczane ludobójstwo na Polakach"
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz