Reklama

2019-06-20 21:32:24

Blog

Kiedy umiera góral. Cześć druga

Stojąc na peronie ramię w ramię, przyglądali się odjeżdżającemu pociągowi. Sprzed ich oczu zniknął ostatni wagon, odsłaniając wschodnią część peronu. Spojrzeli na siebie. Wybałuszone oczy górala, na widok uśmiechniętego Papieża puszczającego oko, z powrotem wróciły do oczodołów.

Przed nimi malował się niewielki jarmark. Kupcy snuli się wzdłuż peronu, niosąc kosze wiklinowe wypchane po brzegi produktami. Co chwilę zatrzymywali się przy wybranym stoisku, zamieniali kilka zdań ze sprzedawcą, po czym kolejny zakup lądował w koszyku. Mimo to, idąc dalej, nie gubili po drodze niczego, co wcześniej nabyli.

Przyglądający się temu góral, poczuł skurcz w żołądku i rzucił przed siebie: – Niby my w niebiy, niby nie cłek a dusa, a musem wom Łojce Świynty pedziyć, że dalyj cujym, jak mnie w żołądku ścisko na widok tego hań – podniósł rękę, wskazując przeciwną stronę peronu i natychmiast przybliżył ją do twarzy, obracając nadgarstek.Przyglądał mu się przez chwilę, a potem drugą ręką zbadał fakturę dłoni. Twarda skóra, na którą pracował latami w polu wygładziła się. W końcu odwrócił głowę,przyglądając się Papieżowi.

– O, braciy! – krzyknął. – Z wos za młodu przystojne chłopcysko było – podsumował, nie spuszczając oczu z współpasażera.

Papież uśmiechnął się i odchylił głowę w kierunku zastawionych produktami stoisk. – Idziemy się posilić? – zapytał.

Góral podniósł kapelusz, przeczesał dłonią włosy i, zanim odpowiedział, jeszcze raz w duchu westchnął, jak dobrze było tutaj trafić. Jego włosy były bujne i nie pozostawały pomiędzy palcami za każdym razem, kiedy je przeczesywał. – Jak mnie chowali, to my takom momy wiare, ze siy dutków w zaświaty nie wysyło – w końcu odpowiedział.

Papież uśmiechnął się mimowolnie.

– Rozbawiłeś mnie, góralu.

– Moze być itak: bedem wasym papieskim stańczykiem.

Obaj wybuchli śmiechem, który rozniósł się po całym peronie. – Idziemy? – ponowił pytanie Papież.

Góral mimowolnie podciągnął dłoń do wysokości ust i dwoma palcami starał się przygładzić wąs,który zawsze nosił. W tej chwili skóra na palcach stykała się z gładką powierzchnią. – Jes ino jedno ale – odpowiedział. – Cym my zapłacimy? I nojwoźniyjse: jako my tam przyńdziymy, bo te tory wydajom siy ni mieć końca.

– Tory nie mająkońca, bo – podobnie jak życie – ciągle zataczają krąg. Ten pociąg zatrzymuje się tylko dwa razy – tutaj i w naszym świecie. W dodatku prowadzi się sam, nie czując ani ciepła, ani chłodu skóry maszynisty.

Góral zamyślił się, po czym odpowiedział, wyginając wargi do uśmiechu. – To straśniy skomputeryzowane to niebo.

Najpierw zaśmiał się Papież, dopiero po nim – góral. Do końca czekał, wyglądając, czy żart rozbawi współpasażera.

– Powiydzciy miino jedno – odezwał się góral. – Skond wy wiyiciy takiy rzecy, jako ta z pociongiem?

Papież rozpiął guziki palta, ściągnął je, wsunął palec wskazujący pod pętelkę tuż nad metką i przerzucił palto przez ramię. – Ciepło tutaj – rzucił.

– Jo wos przeciynie o pogode pytoł – zdziwił się góral.

– Są rzeczy, o których ludzie nie powinni wiedzieć. Tak samo jak istnieją obok siebie wiedza i wiara, tak samo nie mogą życie ze sobą. Mówiąc ludziom o pewnych rzeczach ich wiara mogłaby stać się wiedzą.

– Łojce Świynty, nyj przeciy my nie ludźmi jus som, ba dusami.

– Słuszna uwaga,góralu – odpowiedział Papież. – Zawsze byliśmy. Ze świata, z którego przychodzimy jesteśmy jednak ludźmi – duszami zamkniętymi w ziemskich ciałach.

Trwali tak przez chwilę, a między nimi tańczyła cisza, która przerwał góral. – To jako bedziy? Powiyciy skond wiyciy o takik rzecak?

– W różnych miejscach pojawiają się postaci z tej krainy, pojawiają o różnych porach i pokazują wybranym to, czego większość nie widziała. Kiedy jeszcze wami kierowałem,często w Watykanie odwiedzali mnie ludzie, w życiu których wydarzyło się coś niezwykłego. Część z nich zwyczajnie kłamała, więc nie mogliśmy uznać ich słów za prawdziwe i ogłosić światu. A część opowiadała o tym, co było prawdziwe. Jeśli potwierdziliśmy faktyczność tego, co mówią, ogłaszaliśmy to reszcie. Zawsze mówiliśmy o wszystkim. Ale kilkakrotnie zdarzyło się, że nie mogliśmy opowiedzieć całej prawdy. Po prostu nie mogliśmy tego zrobić. Nie w tym czasie. Mówiliśmy o tym później – kiedy świat tego potrzebował, albo kiedy zwyczajnie dojrzał do prawdy, która wydaje się być przerażająca.

– Wy to ześciybył cłek światowy, to siy nie dziwiym, ze sićka ku wom jeździyli. Aly zeopowiadali takiy rzecy, to jus w to ciynsko mi uwierzyć. Choć, znajonc nieftórykludzi i casy, kie my zyli, to sićko wydajy mi siy możliwe.

– Właśnie o tym mówię, góralu. Nie wszyscy uwierzyliby w każdą część prawdy, a jeśli nawet tak by się stało – ludzi by to przeraziło. A strach może powoływać do życiaszaleństwo.

– Dobrze godociy. Z casem spróbujym zrozumiyć wase słowa, choć na tom kwile, to scyrzewom powiym, kryngosłup mi siy do skóry przylypi, jak nie zapchom cym zołondka.

– Chodźmy –odpowiedział Papież, wskazując ręką na drugą stronę peronu.

Góral stał osłupiały. – Aly ze niby bes tory? – zapytał.

– Tak, przez tory. Trochę wiary. – Papież uśmiechnął się, po czym ruszył wartkim krokiem.Góral obserwował jak w pewnym momencie znika jego wykroczna noga, po czymrozpływa się ostatni widoczny punkt na jego plecach. Nie zdążył podnieść ręki do czoła, kiedy na wschodniej stronie peronu zmaterializował się Papież. Złożył dłonie w trąbkę i przyłożył je do ust. – To jak będzie? Jesteś głodny czy nie?

Góral zrobił kilka kroków do przodu. Zatrzymał się na moment, po czym rzucił: – Prowdziwe sajensfikszyn, jako i w tyk gazetak. – I ponownie ruszył, przyspieszając kroku.

 

***

 

Tłumnie wypełniony peron, w oddali którego wspinała się część wysokiej wieży, z wyróżniającą się w błękitnym kolorze flagą, szczelnie wypełniał zapach krojonych cytrusów i ziół, z których wyróżniała się mięta. Spacerowali,wypełniając żołądki samym zapachem. W końcu drogę zasłoniła im dziewczyna z włosami spiętymi w warkocz i silnie zaakcentowanymi kośćmi policzkowymi. Chwyciła trzymany przez siebie koszyk dwoma dłońmi i podniosła na wysokość klatki. – Mozebyściy kupiyli ode mniy łoscypka. Mlyko owce, nie krowiy, bo tu wiecne lato, a i pola do pasynio nie brakujy – zaproponowała.

Zdziwiony góral chwycił ręką kapelusz i machając nim, próbował ochłodzić twarz. – Cuda…Prowdziwe cuda siy tu dziejom. Górole w niebiy? Łowce w niebiy? Duzo kawołkow pod wypas? Bratku! Tos to istny raj jes! – krzyknął, rozkładając dłonie.Trzymany kapelusz zniknął wraz z połową jego ręki.

– Góralu, twój kapelusz. I ręką – podpowiedział Papież, unosząc brodę w stronę drugiej części peronu.

Góral odskoczył,jakby rażony prądem. – Ni mogem stracić tego kapelusa. Całe ziciy zek w jednym baciarzył, tońcył i spiywoł, a w końcu i do kościoła zek tys nieros broł, jak probosc namyśloł jakiy paradne urocystości robić.

– Tutaj nic nie ginie – odezwała się, stojąca przed nimi góralka.

– To cemu zekbes kwile ni mioł poł rynki? – zapytał góral.

– Bo to taki rodzaj drogi – wyjaśniła kobieta. – Zawse mozes przyjść do innego miyjsca. Zpolecenio Boga abo wybiyrajonc włosnom droge.

– To nieftórym siy tu przykrzy, ze stela idom?

– Tu każdy jest szczęśliwy – włączył się Papież. – Ostatni odeszli wybierając własną drogę i stworzyli piekło. Ci, którzy dobrowolnie stąd odeszli już nigdy nie wrócą. 

Góral nałożył kapelusz na głowę. Kilkakrotnie sprawdził, czy dobrze leży. Docisnął go, żeby lepiej się trzymał. – A jakiy tu som cenniki, cobyk choć pucka zagryz?

Kobieta spojrzała w oczy górala, uśmiechnęła się i powiedziała: – Włośniy tako. Musis przypaczyć siy cyjyjsi dusy i scyrze siy do niyj uśmiychnońć.

Góral spojrzał na rozweselonego Papieża. – No dalej! Jak widzisz, w raju obowiązuje inny cennik. Już nie potrzebujesz dutków.

W końcu góral przeniósł spojrzenie na kobietę i próbując dotrzeć do jej duszy, natrafił na swoje odbicie w oku. Miał lekko ponad trzydzieści lat i, rzeczywiście, z jego twarzy zniknęły zmarszczki. Dostrzegł młodzieńczy blask w swoich oczach, na co ucieszył się tak bardzo, że mimowolnie przeniósł to na góralkę. Kobieta cofnęła się o krok i westchnęła odchylając głowę. – Jaki piykny sposób zapłaty. Jak ty piykniy poziyros na ludzi! Nolyzom siy dwa duze – rzuciła. Schyliła się do koszyka i wyjęła z niego oscypki, których zapach oblepił całą trójkę.

Góral chwycił jednego oboma dłońmi, badając jego fakturę. Robił to z zamkniętymi oczami. Apotem zaciągnął się zapachem, wypełniając nim całe płuca. Kiedy już rozwarł zlepione powieki, spojrzał na kobietę. – Barz piykniy dziynkujym! – Po czym dodał: – A jes tu, w niebiy, wiyncyj góroli?

– Jest ich cały ogrom. Można powiedzieć, że góralami niebo stoi – odpowiedział Papież.

– To jus teros rozumiym, cemu ześciy se tak góry umiyłowoł, Łojce Świynty – powiedział góral, puszczając Papieżowi oko. Uśmiechnęli się do siebie, mając z tyłu głowy ich wcześniejszą rozmowę.  – A możemy ku nim iść, przeradzić? Bedem siy cuł jesce lepiyj, jak uwidzem innych moich braci – zapytał góral.

Papież przełożył palto na drugie ramię, zmieniając rękę, uściskał kobietę na pożegnanie i odsunął się, patrząc na górala. Kiedy ich spojrzenia spotkały się, kiwnął głową, sugerując podobne zachowanie. Ale góral, jak to góral – tym razem pozbawiony strachu zdjął kapelusz, delikatnie się ukłonił i rzucił: – Bywojciy zdrowi! Po czym wyminął kobietę, łapiąc Papieża pod ramię. – Łojce Świynty, jobarz zamkniynty w sobiy cłek, nie rod widzem pokazować swojy emocjy, ba umowmysiy – bedem to robiył po swojymu – wytłumaczył Papieżowi. Ten uśmiechnął się i przyspieszył kroku, dla odmiany zaczął ciągnąć górala za sobą.

 

***

 

Kiedy wspinali się żółwim tempem na wysoką łąkę, Papież, szybko i krótko oddychając, rzucił: – Jak już wyjdziemy na sam jej szczyt, zobaczysz na własne oczy, co znaczy góralski raj.

Chwilę później dotarli do miejsca, z którego widok rozciągał się na całą dolinę. Góral przyglądał się drewnianym domkom, budowanym w góralskim stylu. Wyłowił wzrokiem nawet kilka furmanek. W tym momencie jego wargi zdawały się być zszyte. Osunął się na kolana, wtulił twarz w dłonie i zapłakał. Trwali tak przez chwilę: Papież wpatrujący się w horyzont doliny i góral, klęczący obok niego, z pomiędzy palców którego wylewały się łzy.

Wierzchem dłoni otarł łzy, a potem osuszył kąciki oczu, zbierając na palec pojedyncze krople.Podniósł się na nogi.

Kiedy zeszli do wioski, nad dolinę nadciągnęła ciemność, łamana wielkim ogniskiem, wokół którego zgromadzili się górale.

Zbliżyli się,przepychając do źródła ognia. Klucząc pomiędzy zebranymi, usłyszeli panującą ciszę. Starając się wyłowić choć jeden głos, natrafili na mężczyznę ubranego w sutannę. Siedział na drewnianym stołku, snując opowieści. W końcu zauważył przybyłych i przerwał. Podniósł się ze wzrokiem wtopionym w Papieża. Do oczu cisnęły mu się łzy. Podszedł kilka kroków, obchodząc ogień i padł do stóp człowieka w bieli. Wszyscy go obserwowali. Góral ugiął kolana, poruszony widokiem. Wtedy dostrzegł łzy, kapiące na buty Papieża. W ksiądz podniósł się, przywarł do Papieża. Stali w uścisku przez dłuższą chwilę. W końcu Papież zerwał uścisk i,trzymając księdza za knykcie, podprowadził do górala. – Chciałem ci kogoś przedstawić – mówi patrząc na księdza. Ten odwraca wzrok i przypatruje się góralowi. W końcu dławi wszystkie kanony dobrego wychowania, wystrzeliwuje dłonią w kierunku górala, łapie za jego dłoń, mocno przy tym nimi pomachuje i mówi, uśmiechając się: – Józek jestem!

Góral wyciąga dłoń spomiędzy zaciśniętych palców księdza, drapie się po szyi i, zanim zada pytanie, mówi sobie, że musi zapuścić na nowo brodę. Te nawyki spowodują w końcu, że wydrapie w skórze – dziurę. Jeszcze nie wie, czy zranienia leczą się tutaj w ciągu chwili, czy wcale. W końcu, patrząc na księdza, mówi: – We ftóryj parafii wy ześciy był, bo jo co ponieftóryk Józków znoł. A wos se nie zbacujym.

– Ka jo nie był,braciy! – odzywa się ksiądz. W Łopusznyj mnie chowali, a zanim mnie pochowali to i Związkowi Podhalan zek prezesowoł – dodaje.

Góral przez chwilę zastanawia się. Znów drapie szyję. – Dyjści Związkowi to prezesowoł ksiądz Tischner – dodaje.

Ksiądz uśmiecha się, a chwilę później – śmieje. W końcu śmiechem wybuchają wszyscy zebrani górale. Śmieje się i Papież, charakterystycznie przykładając palec do wargi. –Rozmawiasz z tym samym księdzem, co to „Historię filozofii po góralsku napisał”– mówi Papież. – Nie dziw się miejscem, w którym go spotykasz. To właśnie jest jego dom. Tutaj jest wśród swoich. Wśród tych, których kochał najbardziej – pomiędzy ludźmi, w żyłach których kiedyś płynęła góralska krew.

Góral ostentacyjnie zdejmuje kapelusz, kłania się, a kiedy nurkuje głową, wciąż nie może schować wybałuszonych oczu. – Wybocciy zdziwiyniy, ale jo jes mocno zaskocony tym, na co tu patrzem. Dyjści wyściy wielki cłowiyk – mówi. Po chwili dodaje: – To jako to było z tymi górolami? Byli łod samiusiyńkiygo pocontku?

– Byli – odpowiada ksiądz Tischner.

– A wy tościy wiecniy był taki małomówny? – pyta góral.

– Wiyciy, górolu, jo to wole myśleć, a potem to na jakim skrowku kartki zapisać. – Wciąż wpatrują się w siebie, choć dzieli ich niecały metr. Wybałuszone oczy góralas chowały się ostatecznie w oczodołach.

– Chodźcie,zasiądźcie, zjedzcie coś. Choć czuje, że macie ze sobą jakiś prowiant. Te oscypki to od naszej Hani?

– Nie znomy z imiynio… – mówi góral.

– Tak, od Hani –przerywa mu Papież. Spoglądają na siebie. W końcu Papież puszcza mu oko. Góral uśmiecha się.

Kiedy Góral napełnił żołądek, odwrócił się przez ramię i zauważył wspierającego się na zaciśniętych dłoniach Papieża. – Łojce Świynty, co wos telo trapi? – zapytał.

– Nic, mój góralu. Muszę iść dalej. To miejsce nie jest moim przystankiem. Lepiej pójdę się położyć, jutro przede mną daleka droga – odpowiada.

– Idziy ło tom wieże, co my jom z peronu widziyli, prowda?

– Prawda – przyznaje się Papież.

– A fto tamjest? – pyta góral.

– Tam w końcu zobaczę ojca. Przez tyle lat służyłem mu tak wiernie, jak tylko potrafiłem.Nadchodzi chwila, kiedy spotkamy się twarzą w twarz.

– A my? Uwidzimy siy jesce?

– Uwidzimy, góralu. Niedługo cię odwiedzę i udamy się z powrotem do świata żywych. Twoja kobieta też niebawem tutaj trafi, a my musimy ją przeprowadzić.

– My cy jo som?

– My. W końcu dużo na Podhalu bywałem, jesteście mi jak przyjaciele. A ta podróż to kolejna okazja do spotkania z góralami – podsumowuje.

Góral położył rękę na plecach Papieża. Ten odwrócił głowę i ich spojrzenia się spotkały. –Zmówimy wiecorny pociorz i pudziyme legnońć.

Kiedy skończyli się modlić, góral poklepał Papieża po plecach, mówiąc przy tym: – Idzciy dalyj, Łojce Świynty. Idzciy do przodu z nadziyjom takom, jakom ześciy zwykł łazić po ziymi.

Siedzieli w ciszy, po czym góral podniósł się i podał rękę swojemu współpasażerowi,pomagając mu wstać.

 Znów szli krokiem niespiesznym, zupełnie tak, jakby opuszczali wagon. Kroczyli mając w świadomości, że to nie ostatnia podróż,którą przeżyli wspólnie.

 

 

KONIEC

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
ona 2019-06-21 13:13:30
Bodej ciy ta kany

Reklama
  • PRACA | dam
    Zatrudnię piekarza lub osobę do przyuczenia. Piekarnia Raba Wyżna. 602151357 881933550marcin.talaga@gmail.com
    Tel.: 602151357
  • PRACA | dam
    Zatrudnię INFORMATYKA. 505 429 375.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DOM - JABŁONKA CENTRUM. 605 306 294.
  • USŁUGI | budowlane
    ŁAZIENKI kompleksowo. 796 544 016.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię KIEROWCĘ KAT. C. 603 656 796.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię KIEROWCĘ KAT. T ( NA BECZKOWÓZ). 603 656 796.
  • PRACA | dam
    Księstwo Góralskie poszukuje pracowników na stanowiska: manager, kucharz, cukiernik, kelner, barman, sushi man. Szukamy ludzi młodych, pozytywnie nastawionych do pracy i życia. Oferujemy stałą prace oraz pewne wynagrodzenie. 602111144 rekrutacja@ksiestwogoralskie.pl
    Tel.: 602111144
  • PRACA | dam
    Restauracja Giewont w Kościelisku zatrudni na stanowisko: POMOC KUCHENNA, PANI SPRZĄTAJĄCA oraz KELNERZY. CV proszę przesyłać na adres: biuro@restaurantgiewont.com informacje pod nr 506161252.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię dziewczynę z Zakopanego lub okolic jako sprzedawca w sklepie zabawkowym na Krupówkach. Praca na stałe.. 609097999
    Tel.: 609097999
  • PRACA | dam
    Restauracja w Kościelisku zatrudni na umowę o pracę KELNERKĘ lub KELNERA. Warunki do omówienia na miejscu. Telefon kontaktowy 605 277 662.
  • PRACA | dam
    TD System sp. z o. o. zatrudni pracownika na stanowisko: kontroler/ka parkingu w Zakopanem. Zainteresowane osoby proszę o kontakt pod numerem telefonu: 33 400 00 14 lub przesłanie zgłoszenia drogą elektroniczną: rekrutacja@tdsystem.com.pl.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ ARCHITEKTA, niezbędna znajomość Archicada i dyspozycyjność. Tel. 601 544 244
  • PRACA | dam
    Kierowca CE w ruchu międzynarodowym, wysokie wynagrodzenie , wiecej informacji telefonicznie 603 792 895.
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzory: jarzębina i parzenica (60/80), krokusy. GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY JUHASKIE. CHODNIKI TKANE NA KROŚNIE. Tel. 793 887 893
  • PRACA | dam
    Firma budowlana AND-BUD zatrudni pracowników: ZBROJARZ, CIEŚLA, MURARZ oraz PRACOWNIKÓW DO WYKOŃCZENIA WNĘTRZ. Praca cały rok. 502 225 707.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
2021-05-09 22:00 Piękne goryczki na Kopieńcu 2021-05-09 21:25 Kozica z maleństwem (ZDJĘCIA) 2021-05-09 20:45 Pożegnanie kucharza. Ale nie na długo (WIDEO) 2021-05-09 20:00 Zajrzyj w każdy zakątek wnętrza zabytkowego kościółka w Trybszu (WIDEO) 2021-05-09 19:15 Krokusowe łowy na polanie 2021-05-09 19:01 Minimural Piotra Borowego 2021-05-09 18:30 Po drugiej stronie Babiej Góry 2021-05-09 17:45 Przez pustynię na Przysłop Miętusi 7 2021-05-09 17:00 Znikają reklamy pozostają ciekawe konstrukcje nośne 2 2021-05-09 16:31 Wspinaczka rowerowa 1 2021-05-09 16:15 Wędruj po Złotego Rysia 2021-05-09 15:29 "Hyrny" zwalnia 3 2021-05-09 14:45 Toprowcy transportują rannego 2021-05-09 14:01 Na Turbaczu zaczynają wychodzić krokusy 2021-05-09 13:04 Akcja charytatywna dla Wiktorka Lewickiego (WIDEO) 2021-05-09 12:30 Kolejki do kas biletowych 2021-05-09 12:01 Mniej nowych zakażeń koronawirusem w Polsce, mniej zgonów 2 2021-05-09 11:34 Kontuzjowany taternik 2021-05-09 10:58 Msza na Kasprowym Wierchu (WIDEO, ZDJĘCIA) 4 2021-05-09 10:30 Wietrzna góra (ZDJĘCIA, WIDEO) 2021-05-09 10:00 Jak Bartek i górale szlaban łamali, żeby świat otworzyć 1 2021-05-09 09:34 Na horyzoncie Babia Góra 2021-05-09 09:02 Doczekaliśmy się! Dziś piękny i ciepły dzień (WIDEO) 2 2021-05-09 08:00 Na Beskidzkie Camino zapraszają w przyszłą niedzielę 2021-05-08 22:00 Pożegnanie zimy - ostatni skitourowy zjazd (WIDEO) 2021-05-08 21:00 Spotkanie z tęsknoty za Kasprowym. W niedzielę transmitujemy mszę z serca Tatr 6 2021-05-08 20:30 Nocny bieg Mików (WIDEO) 2 2021-05-08 19:45 Mała retencja w wielkim lesie 9 2021-05-08 19:30 Prezydent u makowskich strażaków (WIDEO) 3 2021-05-08 18:55 Niezbyt wielu turystów na Krupówkach. Jest za to nowy miś 6 2021-05-08 18:15 Takich spotkań i ludzi już nie ma 1 2021-05-08 17:25 Szczawnica ma powody do dumy i kolejnego olimpijczyka 2021-05-08 17:12 Andrzej Bargiel wspomina zdobywanie Yawash Sar II 2021-05-08 17:00 Prześpij się w lesie ale nie wystrasz się jeża 7 2021-05-08 16:54 Jak przygotować ziemię tak aby uzyskać piękny trawnik? 2021-05-08 16:15 Fryzjer rodem z Nowego Targu znów z międzynarodowymi laurami 2021-05-08 15:30 Kapliczka przy Składowej czeka na remont 4 2021-05-08 14:45 Dla zabawy z widokami 2021-05-08 14:00 Jedziesz na rowerze, a tu wyrasta zakopianka 2021-05-08 13:30 Wody nie będzie 2021-05-08 13:00 Uwaga korki! Drogowcy na moście zagoszczą na 3 miesiące 1 2021-05-08 12:15 Pusto w hotelach, pusto w Kuźnicach 6 2021-05-08 11:30 Kiedy rowerem pojedziemy na Słowację? 6 2021-05-08 11:07 Po 10 nowych zakażeń w podhalańskich powiatach 2021-05-08 10:30 Hotele zostały otwarte (Wideo) 1 2021-05-08 10:00 Lecą goście nad Tatrami 2021-05-08 09:30 Na zakopiance zupełne pustki 3 2021-05-08 08:50 W Tatrach znowu spadło kilka centymetrów śniegu 2021-05-08 08:00 O jeden most za daleko 10 2021-05-07 22:52 Trochę już nam się ta zima znudziła (WIDEO) 1
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2021-05-09 21:56 1. Do ekologistów. A jak się ma odrodzić puszcza karpacka jeśli buki zostały zamienione na węgiel drzewny. Nasiona buków nie mają skrzydełek i trzeba je posadzić. Samoistne powtórne wkraczanie buka trwałoby kilka tysięcy lat. A póki co nie można tu mówić o żadnej puszczy karpackiej. Bynajmniej procesu tego nie przyśpieszy gradacja kornika. Jeśli ta przebiega wielkopowierzchniowo teren opanowują gatunki pionierskie i światłolubne. W takich warunkach ekspansja buka jest spowolniona. 2021-05-09 21:45 2. Teraz będzie potrzebny na Suchej Górze dynamit. 2021-05-09 21:23 3. Głuptoki. Niech kornik to wszystko wytnie. Zetnie, zeżre, przemieli. Nie sadzić nowy drzew na sprzedaż, a pozwólcie odrodzić się pierwotnej puszczy karpackiej. Niech kto mądry poczyto w internerach opracowania na temat tego iloma procentami były świerki iip. g...na wcześniej, nim ludziska głupie zaczeli je rozsadzać. 2021-05-09 20:49 4. Są ścieżki rowerowe, są fajne szutrowe trasy... Ale nie.. lepsza główna droga albo Zakopianka nawet jak zauważyłem ostatnio. 2021-05-09 20:47 5. @tadek, ty nadajesz sie jedynie do Kobierzyna 2021-05-09 20:00 6. @tadek, @Leśny Możecie wytłumaczyć jak zmienialy się lasy w Tatrach 200, 500, 1000 lat temu? 5000 lat temu? Kto tym zarządzał? Gwałtowny proces rozpadu drzewostanu to rzecz normalna. Normalny człowiek to rozumie. Niedouki jak wy niestety nie. 2021-05-09 19:03 7. Nie wiem kto to zarządza tymi lasami ale odpowiedzialny za to marnotrawstwo to powinien iść siedzieć do więzienia. 2021-05-09 19:00 8. Ekologiści się cieszą: dla nich dobre drzewo, to martwe drzewo. TPN ograniczył się do ustawienia tablic o roli kornika w ekosystemie. Dawniej w Tatrach walczono z kornikiem. zatrudniano do wycinania drzew trocinkowych i wykładania drzew pułapkowych wielu pracowników. I przynosiło to efekty. Na obecnym etapie gradacji już raczej nic nie można z tym zrobić. Ale niech mi nie wmawiają, że jest to korzystne dla fauny i ekosystemu. W reglu górnym sytuacja jest lepsza i można powiedzieć, że zachodzą tam procesy naturalne. 2021-05-09 18:53 9. @ kędraty żartujemy ale w tym ciemnogrodzie zwanej Polską dewocja jest zdolna do wszystkiego. 2021-05-09 18:47 10. Lasy w TPN się zmieniają i to jest normalna sprawa, z kornikiem ciężko wygrać gdy las składa się praktycznie z jednego gatunku drzew, a jeszcze halny co jakiś czas zrobi swoje. W dolinach Olczyskiej, Kościeliskiej, Chochołowskiej, Suchej Wody, Rybiego Potoku jest to samo. Podobnie zresztą i na Słowacji. Ma to swoje plusy, przybyło miejsc widokowych. A z kolei inne miejsca niegdyś widokowe, zarastają - np. Iwaniacka Przełęcz. Taka jest kolej rzeczy.
2021-05-06 10:16 1. Czy wszystkie 3 budynki zapaliły się w tym samym czasie ? 2021-05-05 11:09 2. Chwała osobom, które dokonały tego dzieła. Kulturę narodu poznajemy również po tym, jak obchodzi się on z przeszłymi pokoleniami dawnych mieszkańców, w tym wypadku polskich Żydów, stanowiących niegdyś jedną z najliczniejszych mniejszości narodowych w zarówno I jak i II Rzeczypospolitej. Inicjatywa ta świadczy o ludzkiej wrażliwości i humanizmie, sprzyja pojednaniu między narodami i umacnia ekumenizm, przełamuje niedobre stereotypy i opinie. Należy tą inicjatywę wesprzeć! 2021-05-04 18:21 3. znowu przypadkowo się zapaliło.......taki fajny plac.... 2021-04-28 11:38 4. wiktoria o którym spośród tysięcy wymyślonych przez homo sapiens...?! chyba że nie jesteś homo sapiens..... 2021-04-26 07:38 5. Napisałem to, żeby zwrócić uwagę na niepoważne zachowanie rządzących. To do nich skieruj swoje zalecenia żeby dziękowali swojemu Bogu za zdrowie, albo raczej żeby prosili go o rozum. 2021-04-24 12:58 6. Po co te teatrzyki za nasze pieniądze? Przyjechał autem za nasze, kierowca i ochrona za nasze, budowa za nasze... Przyjeżdża i mówi, że jest fajnie i będzie lepiej kiedyś tam. Jak chce odwiedzać to za swoje i prywatnie. Każdy polityk to prostytutka... Zrobi i powie wszystko za pieniądze. 2021-04-22 13:31 7. @Yhm ty człowieku słyszysz się , dziękuj swojemu Bogu że ci nic nie dolega że jesteś zdrowe 2021-04-20 14:16 8. W sumie to jak powstanie hala lodowa to może się okazać przydatna, w końcu stadiony przerabiają na szpitale to z takiej hali będzie można zrobić kostnicę. Inwestycja na czasie w wykonaniu PiS. 2021-04-19 19:41 9. A nie podał kiedy otworzą muzea ? 2021-04-19 09:50 10. Po co tyle zdjęć? Ktoś nie wie jak wygląda Tablet w masce?
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Pożegnania

Album TP

FILMY TP

Bojcorka