Kliknij w ten pasek i umieść swoje ogłoszenie na stronie Tygodnika i w papierowym wydaniu gazety bez wychodzenia z domu.

2020-07-11 10:00:51

Z archiwum Tygodnika

Od razu wiedziałam, że będę tu wracać

Reklama

Obojga nie ma już wśród nas. Przeczytajmy niezwykle interesującą rozmowę red. Adama Liberaka z Zofią Radwańską - Paryską, która ukazała się na łamach Tygodnika Podhalańskiego prawie 25 lat temu. Zofia Radwańska-Paryska pisarka, pierwsza ratowniczka TOPR.

Od razu wiedziałam, że będę tu wracać
Z Zofią Radwańską-Paryską rozmawia Adam Liberak

- Kiedy przyjechała pani pierwszy raz do Zakopanego?
-  76 lat temu, dawno. To był rok 1921. Zdałam wtedy maturę i w nagrodę mój ojciec zafundował mi podróż po Polsce. Naturalnie nie można było ominąć Podhala, Zakopanego i Tatr. Tatry mnie oczarowały. Wiedziałam, że będę tu wracać.

- A pierwsza wycieczka w Tatry?
- Też ją świetnie pamiętam. To był popularny szlak przez Zawrat do Morskiego Oka. Mam w oczach widok znad Hali Gąsienicowej na Świnicę, Kościelec, Granaty, Żółtą Turnię i Koszystą. Potem był kolor stawów, kosówka i barwy różnych roślin wtulonych w skały i wreszcie niezapomniany widok z Zawratu.

- A kiedy pani postanowiła studiować botanikę?
- To wcześniejsza decyzja. Miałam 12 lat, kiedy postanowiłam, że będę się zajmować botaniką. Późniejsze spotkanie z florą tatrzańską, która zaskoczyła mnie swoją odmiennością przekonało mnie, że botanika tatrzańska jest najciekawsza.

- W czasie studiów botaniki i geografii na Uniwersytecie Warszawskim poświęcała pani wiele czasu taternictwu. Wspinała się pani bardzo dużo. Czyżby botanika i geografia zostały chwilowo zapomniane?
- Nic, interesowałam się równolegle botaniką, geografią, turystyką i taternictwem. Ale w tamtych latach, gdy młody człowiek się wspinał, a do tego była to dziewczyna czy kobieta, to sporo się o tym mówiło, bo taterników było niewielu, a taterniczek jeszcze mniej. Natomiast gdy ta sama młoda osoba opisywała jakieś mało znane rośliny, to interesowało to wąską grupę specjalistów, kiedy Klub Wysokogórski organizował swe pierwsze kursy taternickie, a ja jako jedyna kobieta byłam instruktorką, to też się o tym sporo mówiło, ale gdy prof. Hryniewiecki zatwierdził temat mojej pracy doktorskiej z botaniki "Badania nad żywotnością roślin na terenie Polski", to sprawa ta mało kogo obchodziła.

- Do 1939 roku była pani trzy razy w Alpach...
- Tak, w 1937 roku brałam udział w wyprawie Klubu Wysokogórskiego i weszłam jako pierwsza Polka na Monte Rosa, Matterhorn i Grandes Jorasses. Byłam też na Mont Blanc. Rok później pojechałam z Maciejem Zajączkowskim w Wysokie Taury, gdzie przeszliśmy bardzo ciekawą i trudną grań Freiwandeck- Fuscherkarkopf. Trzeci raz pojechałam w zimie 1939 roku jako kierownik grupy narciarzy w Alpy Włoskie (Dolomity). To była pierwsza wyprawa, którą kierowałam i to szczęśliwie, bo udało się nam wejść na nartach na Marmolatę (3344 m wysokości).

- Czyli interesowało panią też narciarstwo wysokogórskie?
- Tak, dużo wędrowałam na nartach w Tatrach i zawsze szukałam ciekawych szlaków np. przez Zawrat, przez Tomanową Przełęcz, na Zawracik Rówienkowy.

- I nie korzystała pani ani razu z kolejki linowej?
- Po co? Dla mnie cały urok narciarstwa to właśnie turystyka, a nie ślizganie się w kółko po udeptanym stoku.

- Wtedy miała pani sporo pierwszych przejść taternickich.
- Tak, ale chyba nie warto ich wymieniać.

- Czy te wspólne wspinaczki były inspiracją wydania z Tadeuszem Pawłowskim przewodnika "Skalne Drogi"?
- Tak, ale nie tylko. Klub Wysokogórski organizował kursy taternickie. Brałam w tym udział i razem z Tadeuszem doszliśmy do wniosku, że trzeba uzupełnić istniejące przewodniki. Dlatego opracowaliśmy w 1938 roku "Skalne Drogi w Tatrach Wysokich".

- Od roku 1938 była pani stałą mieszkanką Zakopanego...
- Już od kilku lat miałam niejako stałą kwaterę u znajomych górali na Olczy. Tam też mieszkaliśmy z Witoldem po ślubie w 1939 roku.

- Czyli pobraliście się tuż przed wojną. A jak układało się życie w czasie wojny?
- Najtrudniej było w pierwszych miesiącach i w czasie pierwszej zimy. Wybuch wojny zaskoczył nas prawie bez pieniędzy i bez zapasów. Zaczęłam pracę jako kelnerka w kawiarni. Do ogrzania naszego mieszkania zbieraliśmy w lasach susz. Później zaczęła się moda na naukę języka angielskiego. Mój mąż, wtedy jeszcze obywatel amerykański udzielał lekcji angielskiego. To nas ratowało.

- Zapewne nie brakowało znajomych z Polski, którzy okupowany kraj chcieli jak najprędzej, potajemnie, przez Tatry opuścić...
- Od pierwszych mrozów zgłaszali się do nas znajomi, którym trzeba było ułatwić ucieczkę przez Tatry na Węgry i do Francji. Pomagaliśmy. Swą drogę do Francji rozpoczął po noclegu w naszym mieszkaniu przyjaciel taternik Maciej Zajączkowski z kolegą. Z naszego mieszkania na Olczy w ciemną noc poszedł na nartach na Węgry w swoją ostatnią drogę Staszek Motyka. Dla Włodka Goslawskiego i siostry Tadzia Pawłowskiego potrzebne im korony słowackie zakupiliśmy u góralskiego przemytnika. Niestety, oni zginęli w czasie zimowej przeprawy przez Tatry. Komuś innemu daliśmy parę nart. Przez dwie doby ukrywaliśmy w naszym mieszkaniu Żydówkę z córką. Odebrał je przewodnik góral i przeprowadził na Węgry. Obie przeżyły wojnę.

- Co się stało z pani mężem, gdy Stany Zjednoczone wypowiedziały Niemcom wojnę?
- Zabrali męża do zakopiańskiego "Palace", do celi z więźniami politycznymi. Po tygodniu przesłano go do Krakowa do więzienia Montelupich, a stamtąd wywieziono go do obozu dla internowanych cudzoziemców w Bawarii.

- A co z panią?
- Zostałam sama. Oficjalnie pracowałam w Opiece Społecznej. Potajemnie uczyłam młodych w tak zwanym gimnazjum. Potem od 1944 roku pracowałam w nadleśnictwie Zakopane, zajmując się ochroną przyrody. Legitymacja pracownika nadleśnictwa ułatwiała mi chodzenie w Tatry. Wykorzystywałam to, ale wypatrywałam końca wojny, zwłaszcza wówczas, kiedy z obozu dla internowanych wrócił mój mąż zwolniony z powodu groźnej choroby. Potem było tragiczne Powstanie Warszawskie. Liczni znajomi i nieznajomi, którzy się uratowali, przyjechali do Zakopanego, często z niczym. Trzeba było pomagać.

- A po wojnie?
- W 1945 roku zaczęłam pracować w Muzeum Tatrzańskim, w dziale przyrodniczym. Moim zadaniem była reorganizacja tego działu. Zajęło mi to pięć lat.

- W 1948 roku spotkaliśmy się w czasie uroczystego otwarcia nowego schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Wtedy to usłyszałem przyśpiewki góralskie w pani wykonaniu. Skąd u warszawianki, taterniczki, botaniczki takie zamiłowanie?
- A to osobny dział moich zainteresowań. Przez cale lata mieszkałam u tych samych gazdów na Olczy, a właściwie Pardałówce. Zaprzyjaźniłam się z gaździną i razem z nią, jako niby jej krewna "zza Gubałówki" chodziłam na góralskie wesela i chrzciny. Mówiłam gwarą, gaździna pożyczała mi stroju góralskiego. Słuchałam pieśni i przyśpiewek, zapamiętywałam. Mają one wyjątkowy urok. Są cięte, dowcipne, ale i pełne romantyzmu. Dlatego razem z mężem spisaliśmy i wydali, niestety tylko w formie maszynopisu, zbiór takich pieśni. A szkoda, bo ta forma folkloru też zanika lub przeistacza się. Bardzo lubię góralskie piosenki, więc wtedy w Pięciu Stawach chętnie śpiewałam z kapelą Jasia Obrochty, tym bardziej, że wśród gości było tylu znamienitych znawców Tatr i góralszczyzny.

- W tym czasie została pani pierwszą kobietą - ratownikiem tatrzańskim (członkiem TOPR) i pierwszą kobietą przewodnikiem.
- W paru akcjach ratunkowych brałam udział już przed wojną, bo często byłam w górach i nieraz blisko miejsca wypadku. Po wojnie wstąpiłam do TOPR, a egzamin przewodnicki zdawałam, by sprawdzić swoją znajomość Tatr. Potem zaczęłam uczyć niektórych przedmiotów na kursach przewodnickich, a jeszcze później egzaminować w mojej specjalności.

- Niektórzy adepci przewodnictwa twierdzili, że na egzaminach zadawała pani zbyt trudne pytania.
- Przesada. Botanika nie była nigdy i nie jest mocną stroną Polaków, a pytania egzaminacyjne nie wykraczały poza to, czego uczono na kursach przewodnickich. Tak naprawdę były to tylko podstawowe wiadomości o przyrodzie tatrzańskiej.

- W 1950 roku zorganizowała pani stację naukową Polskiej Akademii Nauk na Antałówce w Zakopanem. Kierowała nią pani ponad 20 lat...
- To była inicjatywa profesora Władysława Szafera. Zaraz po wojnie nastąpił szybki rozwój badań naukowych w Tatrach. Konieczna była pewna koordynacja badań. Nasza mała stacja służyła tym celom. Kontynuowałam też własne badania, m. in. w całych Tatrach - polskich i słowackich nad roślinnością synantropijną.

- Czy dużo pani wtedy publikowała?
- Wiele prac publikowałam w periodykach naukowych, a niektóre w takich wydawnictwach zbiorowych, jak np. wydane przez Polską Akademię Nauk, 8-tomowe "Pasterstwo Tatr Polskich i Podhala". Tam znalazło się parę moich prac m. in. "Roślinność synantropijna we florze Tatr", wynik wieloletnich badań. Pisałam też dla naukowych pism czechosłowackich. Ukazały się liczne moje opracowania popularnonaukowe, wielokrotnie wznawiany atlasik "Rośliny Tatrzańskie" czy dwukrotnie wydany "Zielony Świat Tatr". Wydalam też zbiór wspomnień-opowiadań pt. "Mozaika Tatrzańska".

- W wielu opracowaniach wyczuwa się pani troskę o ochronę przyrody. Czy to uczucie rosło w pani na skutek rosnącego zagrożenia przyrody tatrzańskiej?
- Myślę, że botanik z natury rzeczy jest zwolennikiem ochrony przyrody, bo on badając rośliny najlepiej widzi zagrożenie. Z organizacją ochrony przyrody związałam się przed wojną, bo już pojawił się ten problem. Teraz, gdy drogami pędzą coraz większe ilości samochodów, chorują nawet przydrożne drzewa i mchy. W naszym kraju ruch ochrony przyrody powinien być bardziej aktywny. Nagłe hałaśliwe zrywy niczego nie "załatwiają, a spokojnego rzeczowego głosu naszych przyrodników wciąż za mało.

- Współpraca naukowa  małżeństwa Paryskich zaczęła się zacieśniać. Postanowiliście wspólnie opracować "Encyklopedię Tatrzańską". Kiedy zaczęło się jej przygotowanie?
- Początek był całkiem prozaiczny. W czasie kursu dla przewodników tatrzańskich w latach pięćdziesiątych stwierdziliśmy, że trzeba by przygotować jakieś skrypty zawierające wiedzę o Tatrach. Po kursie spostrzegliśmy, że to już jest małe kompendium. Mąż równocześnie od 1950 roku pisał swój 25-tomowy przewodnik po Wysokich Tatrach. Zaczęliśmy też przygotowywać niektóre tematy monografii "Pasterstwo Tatr Polskich i Podhala". Te prace dostarczyły nam materiału, który naturalnie trzeba było dostosować do potrzeb encyklopedii. Tak powstała "Encyklopedia Tatrzańska" wydana w 1973 roku. Miała 700 stron i 2700 haseł. Jej trzydziestotysięczny nakład rozszedł się bardzo szybko, a czytelnicy domagali się uzupełnień. Zaczęliśmy więc uzupełniać. Wszystko rozrosło się tak, że to już nic była ta sama encyklopedia. Nazwaliśmy ją "Wielka Encyklopedia Tatrzańska". Ukazała się drukiem w 1993 roku. Ma 1500 stron większego formatu, a liczba haseł przekroczyła 5800.

- Ile egzemplarzy Encyklopedii sprzedano?
- Nie wiem, ale sądząc po listach czytelników, chyba sporo.

- Co piszą?
- Jedni są zachwyceni, inni chcieliby więcej haseł lub dopominają się o poszerzenie istniejących.

- Dopiero trzy lala temu dowiedziałem się, że pisze pani wiersze. Czy prócz małego tomiku o tatrzańskich kwiatach ukazało się coś jeszcze?
- Nie, nic więcej. Mówiąc szczerze, moje wiersze o kwiatach powstały w czasie choroby i były chyba reakcją na brak bezpośredniego kontaktu z przyrodą.

- Znała pani Zakopane i Tatry początku lat dwudziestych. Wtedy w Tatry chodziło 50 taterników, 10 grotołazów, a do Zakopanego przyjeżdżało 10 tysięcy gości rocznie. Dziś mamy 2000 taterników, tyleż grotołazów i dwa miliony gości zwiedzających oba parki narodowe. Przez cale lata starała się pani chronić przyrodę Tatr publikując szereg prac naukowych, artykułów i opracowań popularyzujących przyrodę. Jaka jest przyszłość przyrody tatrzańskiej przy tak szybko rosnącym ruchu turystycznym?
- Niestety. Argumenty rzeczowe za ochroną przyrody nie odgrywały dawniej i nie grają dziś decydującej roli. Ludzie, którzy chcą zarabiać kosztem przyrody tatrzańskiej nie biorą pod uwagę, że jak zniszczą przyrodę, nie będzie zarobków, bo znikną goście, którzy pojadą tam, gdzie są spokojne góry i lasy. Dlatego ci, którzy tak szybko zabudowują łąki i pola, mogą jutro zostać w pięknych willach z pustymi pokojami. Już dotychczasowy rozrost Zakopanego i niektórych okolicznych gmin przekracza możliwości "chłonne" nie tylko Zakopanego, ale zwłaszcza Kotliny Zakopiańskiej. Co gorsza, grupa ludzi interesu, a właściwie geszefciarzy dąży do zorganizowania w Zakopanem i Tatrach olimpiady zimowej. Taka gigantyczna impreza spowodowałaby dalszą urbanizację miasta i dodatkowe poważne zniszczenia w środowisku przyrodniczym Tatr i Podtatrza. Wierzę jednak, że Światowy Komitet Olimpijski sam zauważy, że pod Tatrami i w Tatrach po prostu nie można robić olimpiady.

- Widzę na stole dwa stosy papierów. Czyli nadal pani pracuje.
- W miarę możliwości, a mam jeszcze sporo do zrobienia. Najważniejszy to mój zielnik roślin Tatr i Podtatrza. Zawiera 5000 arkuszy roślin. Gromadziłam go przez wiele lat, teraz to trzeba uporządkować, bo nie wszystko, co ten zielni zawiera, było wykorzystane w publikacjach. No i druga sprawa to opracowywany wspólnie z mężem słownik gwary podhalańskiej, który ma dać możliwie dokładny i kompletny obraz jej tradycyjnej postaci na przestrzeni 2 stuleci. Słownik ma objąć wszystkie zachowane materiały, których jest bardzo dużo, a także nasze własne zapisy robione jeszcze przed wojną.





Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • USŁUGI | budowlane
    Tynki maszynowe cementowo-wapienne, gipsowe. Atrakcyjna cena. 669790376
    Tel.: 669790376
  • PRACA | dam
    ZAKOPIAŃSKIE CENTRUM KULTURY PROWADZI REKRUTACJĘ OSÓB NA WOLNE STANOWISKO SPECJALISTA DS. NIERUCHOMOŚCI. Zapraszamy wszystkie zainteresowane osoby do składania ofert na w/w stanowisko w terminie od 21 października do 5 listopada 2020 r. w godz. od 9.00 do 17.00 - w siedzibie Zakopiańskiego Centrum Kultury przy ul. Kościeliskiej 7 lub na adres e-mail: finanse2@promocja.zakopane.pl. Szczegółowe informacje pod linkiem https://bip.zakopane.eu/praca#cnt
    WWW: https://bip.zakopane.eu/praca#cnt
  • SPRZEDAŻ | różne
    TANIO - MIAŁ - 691 509 754.
  • PRACA | dam
    Firma DREWNEX Spytkowice przyjmie do montażu i budowy domów drewnianych. 692 193 449.
  • PRACA | dam
    FIRMA DREWNEX DOMY DREWNIANE SPYTKOWICE PRZYJMIE DO PRACY KOSZTORYSANTA,PROJEKTANTA. 692 193 449.
  • POŻYCZKI
    PROMOCJA!!! GOLD CENT FINANSE W OFERCIE POŻYCZKI POZABANKOWE NA OŚWIADCZENIE DLA OSOBY O UMOWĘ PRACĘ, UMOWA ZLECENIE, EMERYTURA, RENTA, ROLNIK, DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZA. ZADZWOŃ DO DORADCY T- 694 567 002.
  • ZDROWIE I URODA
    TRENER PERSONALNY (SIŁOWNIA) - WIZYTY DOMOWE, WŁASNY SPRZĘT - 506 57 62 17.
  • PRACA | dam
    GABINET W ZAKOPANEM ZATRUDNI HIGIENISTKĘ STOMATOLOGICZNĄ. Tel. po 19.00: 793 333 072.
  • PRACA | dam
    Restauracja Górska zatrudni osobę na stanowisko kucharz oferujemy prace stałą oraz sezonową. Oferujemy wysokie wynagrodzie, prace w doświadocznym zespole. Restauracja ala carte mieści się w Aparthotel Góralskim w Białce Tatrzańskiej.. 518-259-536 rest.gorska@gmail.com www.restauracjagorska.pl
    Tel.: 518-259-536
    E-mail: rest.gorska@gmail.com
    WWW: www.restauracjagorska.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Zdecydowanie DOM lub PENSJONAT W ZAKOPANEM. 666 535 535.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię KUCHARZA / KUCHARKĘ do restauracji w Zakopanem na stałe. Praca co drugi dzień, umowa o pracę. 601846659
    Tel.: 601846659
  • USŁUGI | budowlane
    DOMY OD PODSTAW, DACHY, WIATY, ALTANY, TARASY, REMONTY "WOLF BAU". 886 837 594.
  • USŁUGI | budowlane
    Tynki maszynowe. 500290144
    Tel.: 500290144
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam OSCYPKI wędzone i białe. 531 357 698.
  • USŁUGI | budowlane
    IZOPIANY-Ocieplenia budynków pianą PUR. Szybkie terminy realizacji. 732921706
    Tel.: 732921706
  • PRACA | dam
    Zatrudnię ASYSTENTKĘ STOMATOLOGICZNĄ/HIGIENISTKĘ - Zakopane - 604 232 488.
  • PRACA | dam
    KARCZMA W ZAKOPANEM ZATRUDNI OD ZARAZ: KELNERA/-KĘ z doświadczeniem, ATRAKCYJNE WYNAGRODZENIE. 533 226 109.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    MIESZKANIE W BLOKU w Zakopanem kupię bez pośredników, za gotówkę, może być do remontu, spółdzielcze itp. Tel. 519170500
  • NIERUCHOMOŚCI | pośrednictwo
    Obsługa domków i apartamentów. 788 633 633, www.zarzadzanieapartamentami.info
    WWW: www.zarzadzanieapartamentami.info
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - BUDOWLAŃCY. Zatrudnimy: POMOCNIKÓW oraz tynkarzy, stolarzy, malarzy, dekarzy. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 2-3 tyg. Zarobki od 15 do 25 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko kelnera/kelnerki do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko pomocy kuchennej do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracownika na stanowisko kucharza do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
2020-10-22 21:50 Nad Kieżmarskim Stawem (ZDJĘCIA, WIDEO) 1 2020-10-22 21:30 Na Słowacji zakaz wychodzenia z domów 7 2020-10-22 21:00 Złota polska jesień w Pieninach (WIDEO) 1 2020-10-22 20:05 Asfaltu nie widać 1 2020-10-22 19:20 Strażacy odkażają miejskie przystanki 2 2020-10-22 18:40 Silne porywy wiatru nad Jeziorem Czorsztyńskim 1 2020-10-22 18:15 Potrącona pod szpitalem odniosła poważne obrażenia 1 2020-10-22 17:46 Kierowca miał prawie 3 promile. Zobaczcie, jak to się skończyło 8 2020-10-22 17:30 Nauka zdalna - autobusy szkolne zawieszone 2020-10-22 17:02 Pieśni papieskie i maryjne. Koncerty online (WIDEO) 2020-10-22 16:30 Za szybcy jak na posiadane prawo jazdy 1 2020-10-22 16:02 Niezbywalna Stara Szkoła 2 2020-10-22 14:54 To koniec nowotarskiej mleczarni 9 2020-10-22 14:06 Sesja w Bukowinie Tatrzańskiej (WIDEO, NA ŻYWO) 1 2020-10-22 14:03 Twoje światła-nasze bezpieczeństwo 3 2020-10-22 13:32 Makabreska na bulwarach 4 2020-10-22 13:02 Starostwo stawia wysepki na Oswalda Balzera (WIDEO) 17 2020-10-22 11:57 Potrącenie pod szpitalem na Gładkiem 3 2020-10-22 11:03 Trwa sesja zakopiańskiej rady miasta (AKTUALIZACJA) 9 2020-10-22 10:55 Dużo nowych zakażeń koronawirusem na Podhalu. W powiecie tatrzańskim zmarły 4 osoby na Covid-19 3 2020-10-22 10:31 Kolejna rekordowa liczba zakażonych koronawirusem i zmarłych na Covid-19 w Polsce 2020-10-22 10:00 Z kazachskich stepów pod Tatry 1 2020-10-22 09:00 Górale, covid-19 i Argentyna 1 2020-10-22 08:01 Corno Owca Samłela (WIDEO) 2020-10-22 07:00 Cios w plecy 3 2020-10-21 22:10 Przełęcz Knurowska 2020-10-21 21:54 Cmentarz żydowski nocą 2020-10-21 21:12 Dawna szkoła katolicka dla centrum krwiodawstwa 1 2020-10-21 20:54 Jak dobrać zasłony do wnętrza? 2020-10-21 20:50 Czy znikną reklamy w Zakopanem? 6 2020-10-21 20:32 Izolatorium w covida 2 2020-10-21 20:11 Dotacje na wymianę pieców wyczerpane - będą kolejne 4 2020-10-21 19:46 Takiej mapy jeszcze nie było. Stworzyła ją Kaśka Paluch z Zakopanego 1 2020-10-21 19:19 Lampy trzeba wyłączyć, by zwierzęta mogły migrować 9 2020-10-21 19:00 Obrady bez sołtysów i mieszkańców 1 2020-10-21 18:38 Widmo Brockenu na szlaku z Ciemniaka 2020-10-21 18:16 Zakupy dla straży 2020-10-21 18:05 Bez pobłażliwości - kierowcy tracą prawo jazdy 1 2020-10-21 17:39 Edukacja Jutra. Wyróżnienie dla nauczycielki z Gliczarowa Górnego 2020-10-21 17:32 Sesja dla mieszkańców online 2020-10-21 16:46 Krzywoń nie zostanie zabudowany 1 2020-10-21 16:28 Tablety i laptopy do nauki zdalnej 4 2020-10-21 16:01 Tak wczoraj było w Pieninach (ZDJĘCIA) 5 2020-10-21 15:15 Taki piękny krajobraz, sielanka, tylko ten jeden szczegół! 4 2020-10-21 14:52 Poszukiwania Sławka zakończone 2020-10-21 14:48 Alarm bardzo fałszywy 2020-10-21 14:30 Pasażerowie alarmują - odwołane kursy Żółtej Linii 7 2020-10-21 13:45 Opinia Czytelnika: Dlaczego nie zamkną całych szkół? 13 2020-10-21 12:59 Wesela zakazane w całej Polsce. Jesteś za, czy przeciw? (SONDA) 8 2020-10-21 12:28 Fiakrzy z Morskiego Oka skazani za znęcanie nad końmi 3
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2020-10-23 07:32 1. Na wsi prawo jest traktowane po macoszemu. 2020-10-23 07:27 2. Likwidacja parkingu to dobre posuniecie ale to nie rozwiąże smogu i problemów komunikacyjnych w mieście. Należało by zacząć od parkingów zaporowych w rejonie Białego Potoku,od północy w rej Poronina i od wschodu w rejonie Brzezin.Sprawna komunikacja miejska ,w centrum autobusy elektryczne a na trasie w kierunku Morskiego Oka czy Chochołowskiej autobusy spełniające normy co najmniej euro 6. Likwidacja prywatnego transportu,bursiarze na zielona trawkę albo do uczciwej roboty... ,taksówki owszem ale tylko elektryczne lub hybrydy.Ścieżka rowerowa z prawdziwego zdarzenia łącząca doliny Tatr Polskich ,początek w u wylotu Chochołowskiej koniec na Palenicy. Wszystkie samochody w Zakopanem i okolicy nie spełniające norm co najmniej euro 6 na złom... Zakaz palenia paliwami stałymi pod kara grzywny 100 tys.!Palenie śmieciami kara wiezienia, zakaz budowy wielkokubaturowej w mieście ,deweloperzy pod szczególnym nadzorem urzędu skarbowego i Starostwa,koniec wydawania pozwoleń na tzw apartamenty w promieniu do 10 km od centrum, opodatkowanie reklam 1000 zł miesięcznie za m2 powierzchni ,rezygnacja z idiotycznych imprez jak "sylwester marzen",imprezy kulturalne owszem ale nie da ho loty discopolowej za 500 plus To tyle tak z grubsza:) 2020-10-23 07:27 3. U nas też niedługo będzie godzina policyjna żeby ludzi spacyfikować... Prezes miał wczoraj pełne portki. Na pewno tego tak nie zostawi. 2020-10-23 06:02 4. Jak te testy mają być wiarygodne jak osoby które pobierają wymaz nie zmieniają ani nie dezynfekują rąk po każdej osobie od której wymaz był pobrany !!! 2020-10-23 00:25 5. To co się dzieje teraz w Sieniawie przechodzi ludzkie pojęcie. Droga główna jest cała w błocie ale ..... drogi boczne od głównej które prowadzą do torów (a po których poruszają się przecież mieszkańcy) są w opłakanym stanie nie dość ze całe w błocie( nie daj Boże deszcz i robi się błoto ze człowiek upierdzielony po kolana).... to jeszcze jeżdżą nią ciężarówki całe załadowane różnymi towarami i naprawdę drogi w lesie lepiej wyglądają teraz niż te do ludzkich domów ....i gdzie jest gmina ja się pytam, powinni interweniować do wykonawcy !! ja mam tylko nadzieje że po skończonych pracach drogi osiedlowe zostaną naprawione ;) 2020-10-23 00:00 6. @Jaś'u. Może te delegaty była przeciwnikami aborcji, dlatego siedzieli cicho i popierali. 2020-10-22 23:10 7. ''Ide banda, lece łukiem'' 2020-10-22 23:03 8. Jedna uwaga - to jest Zielony Staw Kieżmarski. Bo są też inne Kieżmarskie Stawy. 2020-10-22 22:48 9. Cały problem z Takimi obiektami że są to kolosy bez pomysłu nawalone pomieszczeń bez projektu teraz żeby to przystosować do stopnia rentowności to trzeba dać 1 Milion nowych złotych i jeszcze się ktoś przyczepi że szkoła że zaraz zabytek i sąsiedzi , za 1 Milion i dołożyć 750 tyś mamy świetny budynek który jest zrobiony na świeżo i tak jak chcemy i będzie zarabiał najlepiej miasto niech zrobi dom dla samotnych matek i dom dziecka razem w tym i będzie pożytek . 2020-10-22 22:41 10. Do Reali. Pewnie pracujesz w budżetowce albo jesteś bezrobotnym i nie masz pojęcia o czym piszesz
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

FILMY TP

Pożegnania

Album TP

Bojcorka