Reklama

2020-11-08 10:20:00

Reklama

Z archiwum

Co nam zostało z tych lat...

Wygrzebaliśmy dziś w archiwum Tygodnika Podhalańskiego tekst Heleny Chlebek z 2002 roku o naszej zakopiańskiej budowlance. Powspominajmy razem. Miłej lektury.

Co nam zostało z tych lat...

- Trafiliśmy na dobrą atmosferę, do dobrej szkoły. Nie zarabiało się nigdy dużo, ale stać nas było, aby w okienka pojedyncze czy „weneckie” pójść na kawę do „Orbisu” - z sentymentem wspomina budowlankę sprzed lat polonistka Irena Rogalska. - Od zawsze były tu najgorsze warunki lokalowe w całym Zakopanem, ale i najwspanialsza, rodzinna wręcz atmosfera w gronie - przyznaje matematyczka Stanisława Majewska. Tu za rozdeptanymi plecami Krupówek, nad sączącą się leniwie rzeczką - przytuliła się stara szkoła, obecnie znana pod nazwą Zespołu Szkól Budowlanych. Ten spalony słońcem drewniany budynek, co widział jeszcze Polskę pod zaborami i dwie wojny światowe, niemal od początku był siedzibą 125-letniej dziś jubilatki.  Najgłębiej chyba sięga pamięcią emerytowana starsza woźna Jadwiga Wojak, znana przez całe pokolenia uczniów i nauczycieli. Pamięta szkołę jeszcze sprzed wojny. W czasie okupacji ukrywała się w dawnym internacie szkoły. - Były nieustanne łapanki, nie przebierano, wywożono do Niemiec dosłownie wszystkich - opowiada. Właśnie w tym czasie nauczyciele szkoły budowlanej pomogli uratować bibliotekę zakopiańskiego gimnazjum. Część książek trafiła na Małe Żywczańskie, do instruktora Stanisława Gładczana. Niedługo później zaczęło poszukiwać go gestapo. Rodzinę Gładczanów ostrzegł ojciec pani Jadzi, woźny Andrzej Noga. - Gdy do szkoły przyszło gestapo - wspomina Jadwiga Wojak - sekretarka Józefa Błachut tylko mrugnęła na dziadka. On wskoczył na rower i pojechał w kierunku Żywczańskiego. Po drodze spotkał młodszą siostrę pana Stanisława. - Hanka, zawiadom Staszka. Gestapo się o niego pyta”- więcej nic nie musiał mówić. Od tej pory nauczyciel musiał się ukrywać, a rodzina postanowiła pozbyć się biblioteki, aby nikt nie przypłacił tego życiem. Zajął się wszystkim Andrzej Noga. - Spakowaliśmy książki na furę, później w koszach przenieśliśmy do internatu. Dziadek zaszalował je na strychu za rupieciarnią - i tak przetrwały do końca wojny - wspomina dawne dzieje córka woźnego Nogi. Takich historii zna bez liku...

Żywa kronika

Pani Jadzia bez szczególnego kłopotu, wbrew uwagom o szwankującej pamięci - wylicza kolejnych dyrektorów budowlanki, których znała osobiście. – Dobrodzicki, Wimmer, Śliwka, Wójtów (przyjechał ze stolicy po powstaniu warszawskim, pełnił funkcję zastępcy dyrektora). Po wojnie Machowski, Róg, Konieczny, Czajowski. Tego ostatniego uczniowie nazywali Akapit-Krupa. Informacje woźnej skrupulatniejsze są od zapisków kronikarskich, przy tym znacznie ciekawsze. - Inżynier Wimmer, przedwojenny dyrektor, uważał, że trzeba zrobić gimnazjum rzeźbiarskie i stolarskie z maturą. Dyrektor Róg, major Wojska Polskiego, wziął się za remonty. Wszystkie klasy zostały podstemplowane Rogalski? Za jego czasów szkoła była tak wyćwiczona i przygotowana, że nie miała sobie równych. W Dniach Sportu Szkolnego na pokazach organizowanych na Orkana budowlanka ciągle wygrywała. W latach 60., gdy Stefan Rogalski był nauczycielem wuefu, budowlanka uchodziła za najlepszą szkolę sportową w Zakopanem. Uczniowie wygrywali zawody ogólnopolskie w łyżwiarstwie, lekkoatletyce, piłce nożnej i ręcznej. Pomimo dużej aktywności i zasług - gdy zaproponowano Rogalskiemu stanowisko dyrektora po Jadwidze Midowiczowej - był zakłopotany i zaskoczony. Dziś skromnie stwierdza: - Przez tyle lat latałem po boisku w krótkich spodenkach. Nie wyobrażałem sobie, jak nagle mogę zostać dyrektorem po pani Midowiczowej. - A Żygadło? To był bardzo serdeczny człowiek - z zachwytem opowiada pani Jadzia. - Zawsze z humorem, zawsze ze śmiechem, z hecą. Jak wiedział, że w domu ma się kłopoty, pierwszy chciał pomóc. To właśnie tego dyrektora zapamiętano z wielkiego poczucia humoru i błyskotliwych powiedzonek typu „kawy, wódki i pacierza nie odmawiam”. Zawsze był lekko ateizujący, ale jakby wbrew temu odpytywał uczniów z Dziesięciu Przykazań. Gdy władze robiły mu z tego tytułu uwagi, odpowiadał, że pyta o dorobek kultury. Ponieważ miał zdecydowanie lewicowe poglądy, uczniowie przysyłali mu na karteczkach pytania o Katyń albo „Czy kocha pan Związek Radziecki”. Na to ostatnie padła odpowiedź: „Nie cierpię za zboczenia seksualne”. Kiedy dyrektor szedł na hospitacje do nauczycieli, zawsze był przygotowany. - Wkuwałem uniwersyteckie podręczniki. Jak szedłem do polonistów, czytałem wszystkie lektury. Nie chodziłem nigdy na fizykę i chemię, bo mało się na tym znam - wyznaje.

Żelazna dama

- Była wymagająca, miała niesamowity autorytet u młodzieży. Zawsze wyjątkowo elegancka, preferowała kostiumiki w jasnych, ciepłych kolorach. Do nas młodych mówiła po imieniu, do starszych per panie kolego - opowiada Irena Rogalska o Jadwidze Midowiczowej, jedynej kobiecie na dyrektorskim stoiku w typowo męskiej przecież szkole. - Za jej czasów była wzorowa dyscyplina, nie było mowy o spóźnieniach - dodaje Stanisława Majewska. – I nie lubiła długich włosów - uzupełnia pani Irena. Lala 60. w budowlance upłynęły pod znakiem Jadwigi Midowiczowej, kobiety energicznej; pełnej pasji i uroku osobistego. Potrafiła z kulturą i taktem utrzymać żelazną dyscyplinę w gronie złożonym niemal z samych mężczyzn i wśród uczniów. Na karnawałowych balach, tradycyjnie urządzanych w „Orbisie” sunęła w pierwszej parze. Często towarzyszył jej doskonały tancerz, profesor Bigosiński - rusycysta, kierownik internatu. Adam Królikowski, dusza towarzystwa, prowadził licytację tortów. Obowiązywały stroje galowe. Pani dyrektor błyszczała. Uroczystą oprawę musiał mieć również dzień św. Jadwigi. Na swoje imieniny dyrektorka zapraszała całe grono. Bawiono się w willi „Juhas”. Gdy w lalach 70. Jadwiga Midowiczowa odchodziła na emeryturę po 19 latach dyrektorowania, wszyscy czuli, że kończy się jakaś epoka, która już nie wróci.

Dyscyplina czy dywanik?

- Woźnego Andrzeja Nogę ubóstwiała młodzież. Zasadniczy, zdyscyplinowany, kiedy trzeba surowy. Używał dużego, ręcznego dzwonka. Rano, za 15 ósma, dzwonił pierwszy raz. Był wszędzie - w szkole, w ubikacji, przed szkolą - wspominają kultową postać Irena i Stefan Rogalscy oraz Stanisława Majewska. - Nie znosił palących pierwszaków i wagarowiczów. Wyrastał jakby spod ziemi, łapał delikwenta i zadawał pytanie: Co chcesz - dyscyplinę czy idziesz na dywanik do pani dyrektor? Czerwony dywanik pani Midowiczowej wzbudzał respekt nawet wśród nauczycieli, uczniów wręcz przerażał, toteż, dyscyplina pana Andrzeja była łagodniejszym wymiarem kary, a garbowanie skóry odbywało się za przyzwoleniem. Winowajca zarzekał się, że już nigdy więcej nie będzie sprawiał kłopotów, przyrzekał nie palić i nie chodzić na wagary, a pan Andrzej huczni rozemocjonowany:  To rodzice na ciebie ciężko pracują, żeby ciebie na pana zrobić, żebyś owiec nie pasł i grul nie kopal, a ty tak im się odwdzięczasz! Rodzice nigdy nie mieli żalu. Jeszcze przychodzili dziękować czujnemu woźnemu za to, że pilnuje porządku, nie pozwala ich pociechom na wybryki. - Starsi uczniowie wiele razy chcieli go poczęstować wódką. Zachęcali: Napijcie się, panie Andrzeju. Nie wiedzieli, że dziadek stronił od alkoholu jak od ognia - ze śmiechem wspomina Jadwiga Wojak. - Gdy przyszedł na uroczystość 90-lecia szkoły, wszyscy wstali z miejsc - przypomina sobie Irena Rogalska. Pan Andrzej naprawdę na to zasługiwał.

Ten chłopięcy luz

Chłopcy z budowlanki zawsze odznaczali się sporą fantazją. Niektóre ich dowcipy sprzed lat śmieszą do dziś. Gdy władze oświatowe zaczęły kiedyś propagować hasło „Bliżej ucznia”, uczniowie błyskawicznie zareagowali. Postawili ławki naokoło katedry i na dzień dobry poinformowali zdumioną nauczycielkę, że wdrażają hasło kuratorium. Na początku Wielkiego Postu zdarzało im się paradować ze śledziami zawieszonymi na sznurku. Irena Rogalska wspomina wizytowaną lekcję poświęconą filmowi polskiemu po wojnie. Gdy zadnia niewinne pytanie: Który współczesny film polski najbardziej wam się podobał, jeden z młodzieńców wypalił, że zdecydowanie „Irena, do domu!” Tę lekcję już do końca przerywały salwy śmiechu. Nieco inaczej potoczyły się losy pewnej wizytowanej lekcji, której tematem było zastosowanie logarytmów. Prowadziła ją bystra matematyczka Stanisława Majewska, więc wizytator bardzo chwalił i aktywność młodzieży i energię nauczycielki. W pewnym momencie stwierdził jednak, że ma bardzo poważny zarzut: lekcja była nieupolityczniona. Pani Stanisława do dzisiaj śmieje się z tego „zarzutu” i instrukcji pana z kuratorium o zadaniu tekstowym na temat pegerowskich krów. Gdy innym razem pewnego poranka wchodziła do jednej z klas maturalnych, na tablicy zobaczyła wyrysowane wielkie ptaszysko. Nikt nie chciał zmazać dziwnego malowidła. Kiedy nauczycielka wymusiła wreszcie posłuszeństwo, jeden z chłopców grobowym głosem oznajmił: Dowcip się nie udał. Dopiero teraz pani profesor dostrzegła kawał cegły, do złudzenia imitujący gąbkę, który miał jej posłużyć do zmazania tablicy. Woźny Andrzej Noga ubawił się pewną pokazową lekcją savoir-vivre’u, której udzielił inżynier Haich uczniowi z Białego Dunajca. Miody człowiek nie zdjął czapki, gdy mówił „dzień dobry”. Przed warsztatami odbyła się zbiórka, a pozbawiony galanterii młodzieniec metodycznie zdejmował czapkę przed swoimi kolegami i każdemu mówił „dzień dobry”. Gdy eksperyment się zakończył, chłopak wyznał: Teraz już do końca życia będę umiał się kłaniać.

Niepowtarzalny klimat

Jak określić atmosferę panującą przez dziesiątki lat w tej najstarszej szkole na Podhalu? - Klasy liczyły po 40 osób, warunki lokalowe były ciężkie, uczyło się 6 dni w tygodniu, ale kto przychodził na zastępstwa, nie mógł się nachwalić - wyrokują nauczyciele pamiętający jeszcze lata 50. i 60. Tak zwane okienka weneckie, czyli dwugodzinna przerwa pomiędzy lekcjami, były świetną okazją, żeby pójść do cocktailu naprzeciw szkoły albo na kawę do „Orbisu”. Również po skończeniu lekcji nie szło się do domu, ale rozmawiało, biegło do kawiarni. Szczególny klimat tworzyli przedwojenni profesorowie. - Kiedy przyszłam do szkoły, w gronie były tylko dwie kobiety. Panowie na przerwach uwielbiali opowiadać kawały, czasem również bardziej pikantne. Obserwowali naszą reakcję. Gdy pojawiały, się wypieki, natychmiast spuszczali z tonu - opowiada Irena Rogalska. Wśród panów wybijającą się grupę stanowili lwowiacy: Haich, Terlecki i Schneigert. - To byli zabici lwowiacy - mówi pani Jadzia – tylko ta joj! i ta joj! Ze Wschodu pochodzili także Różycki, Kopkowicz (z Sambora na Podolu) oraz Midowiczowa. Same indywidualności. Budowlanka cieszyła się świetną opinią. Absolwenci przyjeżdżali ze studiów, żeby dziękować za dobre przygotowanie. Notatki od Haicha i Schneigerta zabierali na studia. Działały koła zainteresowań, np. koło filmowe i fotograficzne, powstał zespół „Budorze”. Z inicjatywy Wiesława Białasa zbudowano mini skansen budownictwa regionalnego na który złożyło się około 20 modeli. Profesor Korosadowicz organizował zloty młodzieży szlakiem kurierów. Odbywały się pokazy starego sprzętu narciarskiego, a także zawody na starym sprzęcie. Mało kto dziś pamięta, że pomysł wyszedł z budowlanki. To były wspaniale lata, o czym warto pamiętać nie tylko z okazji jubileuszu.

Helena Chlebek
Tygodnik Podhalański 22/2002 

 

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • USŁUGI | inne
    ODŚNIEŻANIE POSESJI tel. 889 16 36 86
  • MOTORYZACJA | inne
    Usuwanie wgnieceń z karoserii PDR bez lakierowania.. 721275741www.autousuwaniewgniecen.pl
    Tel.: 721275741
    WWW: www.autousuwaniewgniecen.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    LOKAL DO WYNAJĘCIA od 01 grudnia 2020 n.p. na biura, kancelarie. 1 pomieszczenie ok. 10 m2, II piętro w budynku biurowym "TESKO" TKGK sp. z o.o. ul. Szymony 17 a, Zakopane, tel. 18 20 25 620.
  • KANCELARIE PRAWNE
    KANCELARIA PRAWNA "REALNOŚĆ" - 30 lat praktyki, biegła obsługa w języku angielskim: prawo rodzinne, spadkowe, uzyskiwanie i potwierdzanie polskiego obywatelstwa, inny zakres wg uzgodnień, telefon: +48601488071 (whatsapp), realnosc@kki.pl www.realnosc.eu
    E-mail: realnosc@kki.pl
    WWW: www.realnosc.eu
  • USŁUGI | budowlane
    KOMINKI, PARAPETY, SCHODY MARMUROWE, NAGROBKI. KRÓTKIE TERMINY. 601 958 378 Tel.
  • ZDROWIE I URODA
    GABINET KOSMETYCZNY i GABINET MEDYCYNY NATURALNEJ - Zakopane - 603 093 547.
  • USŁUGI | budowlane
    TYNKI MASZYNOWE, CEMENTOWO-WAPIENNE, GIPSOWE. Zapewniamy własny materiał. Wysoka jakość i doświadczenie. Szybkie terminy realizacji. 572 090 568.
  • POŻYCZKI
    PROMOCJA!!! GOLD CENT FINANSE W OFERCIE POŻYCZKI POZABANKOWE NA OŚWIADCZENIE DLA OSOBY O UMOWĘ PRACĘ, UMOWA ZLECENIE, EMERYTURA, RENTA, ROLNIK, DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZA. ZADZWOŃ DORADCY T- 694 567 002 .
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Zdecydowanie DOM lub PENSJONAT W ZAKOPANEM. 666 535 535.
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzory: jarzębina i parzenica (60/80), krokusy. GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY JUHASKIE. CHODNIKI TKANE NA KROŚNIE. Tel. 793 887 893
  • SPRZEDAŻ | maszyny, narzędzia
    Sprzedam: PŁUG KONNY jednoskibowy, tel. 793 887 893
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Kupię DOM DREWNIANY, ew. MIESZKANIE, GOTÓWKA, tel. 793891486
  • PRACA | dam
    Zatrudnię ASYSTENTKĘ STOMATOLOGICZNĄ/HIGIENISTKĘ - Zakopane - 604 232 488.
  • USŁUGI | budowlane
    Tynki maszynowe cementowo-wapienne, gipsowe. Atrakcyjna cena. 669790376
    Tel.: 669790376
  • NIERUCHOMOŚCI | pośrednictwo
    Obsługa domków i apartamentów. 788 633 633, www.zarzadzanieapartamentami.info
    WWW: www.zarzadzanieapartamentami.info
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - BUDOWLAŃCY. Zatrudnimy: POMOCNIKÓW oraz tynkarzy, stolarzy, malarzy, dekarzy. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 2-3 tyg. Zarobki od 15 do 25 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko kelnera/kelnerki do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko pomocy kuchennej do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
  • PRACA | dam
    Szukamy pracownika na stanowisko kucharza do restauracji w Zakopanem 512351742 Tel.
2020-12-04 23:31 WIECZNE ZAGŁADY POLAKÓW W PANDEMII  2020-12-04 22:30 Radny odpowiada wójtowi 2020-12-04 21:58 Zakochany dzik 2020-12-04 21:15 Drogi księże profesorze 1 2020-12-04 20:30 Policyjne kontrole na stokach narciarskich także w powiecie tatrzańskim 3 2020-12-04 20:25 Spory ruch na zakopiance 2 2020-12-04 19:45 Szef Solidarności twierdził, że hotele są zamknięte. Hyrny jednak jest otwarty 7 2020-12-04 19:00 W Czarnym Dunajcu już świątecznie 1 2020-12-04 18:15 Bitwa z wysypiskami śmieci 2 2020-12-04 18:00 Żegnamy Lucjana Starzaka 2020-12-04 17:30 Halny w nocy nieco osłabnie. Na Kasprowym wiało ponad 160 km na godz. 2020-12-04 17:05 Dwa prawka w pół godziny 2020-12-04 16:45 199. Wieczór na Harendzie 2020-12-04 16:36 Policja na deskach 2020-12-04 16:00 Zafajdana droga 2020-12-04 15:51 Choinka czyni złodzieja 2020-12-04 15:47 Kupiła zabawkę za 25 złotych zapłaciła… 10 tysięcy 2020-12-04 15:29 Kierowca „pod wpływem” potrącił kobietę 2020-12-04 15:15 W tym roku kolędy nie będzie 4 2020-12-04 14:46 Pandemia pandemią - do Świąt przygotować się trzeba 2020-12-04 14:20 Prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie tęczowej flagi na Giewoncie 8 2020-12-04 14:15 Zobaczył kluczyki w stacyjce to pojechał. Grozi mu 5 lat więzienia 1 2020-12-04 13:45 Jaja górala za 18 złotych 8 2020-12-04 13:23 W Zakopanem dekoracje świąteczne w przyszłym tygodniu 5 2020-12-04 13:00 Namierzyli oszustkę metodą "na policjanta" 2020-12-04 12:50 Wiktorówki pszczelarskie 1 2020-12-04 12:15 Śnieg znika w oczach 1 2020-12-04 12:09 Grudniowe koncerty z nowotarskiego MOK 2020-12-04 12:00 CRISTINA PRZY PLACU NIEDPODLEGŁOŚCI ZAPRASZA 2020-12-04 11:54 Na Mikołaja od MOK Nowy Targ 2020-12-04 11:49 Opel na kolizyjnym kursie 4 2020-12-04 11:30 Hydrant w tarapatach 1 2020-12-04 11:14 Wiatr wyłamał wrota na budowie 1 2020-12-04 10:45 W sobotę ruszają kolejne stacje narciarskie 4 2020-12-04 10:27 30 nowych zakażeń na Podhalu, w Polsce ponad 13 tysięcy 2020-12-04 10:00 Szkoła z wyobraźnią 2020-12-04 09:38 Zapadła decyzja w sprawie handlowej niedzieli 2 2020-12-04 09:15 Trwa komisja urbanistyki 3 2020-12-04 09:00 Halny rozrabia 2020-12-04 08:00 Wylot z wnętrza góry 4 2020-12-03 22:00 Kto był pierwszy: Wiadro... a może drzewo 3 2020-12-03 21:44 Kochany Zdrój 6 2020-12-03 21:20 Podsumowanie Wirtualnego Biegu Sztafet 2020-12-03 21:00 Sale gimnastyczne? Może kiedyś 2020-12-03 20:15 Jeśli nie Tatry to może… Beskidy (ZDJĘCIA) 2020-12-03 19:50 Wilki na Luboniu 2020-12-03 19:30 Podhalańskie Dni Trzeźwości 2020-12-03 18:46 Gdy 100 lat to za mało 2020-12-03 18:00 Będzie park linowy 2020-12-03 17:45 Ekspertyza tragedii
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2020-12-04 23:25 1. Obecna władza nie daje rady. Problem pojawił się od ostatnich wyborów! 2020-12-04 22:48 2. jesteście z lekka niedoinformowani, z tego co wiem Arena Narciarska Jaworki też rozpoczyna sezon w sobotę.... 2020-12-04 22:41 3. im więcej słyszę o nowych "rozporządzeniach" dotyczących otwarcia stacji narciarskich, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że rządzą nami debile. Teraz już każą dezynfekować dojścia do bramek (czytaj śnieg). A czemu to nie każecie czarnej mafii dezynfekować ławek, klęczników i ścian co 15 minut? Czyżby u nich nie było wirusa. Przecież nawiedzeni łykają wafelka bez masek i plują na wszystko dookoła. Skoro już dopchaliście się do koryta, to trzeba zacząć trochę myśleć, a nie ślepo wykonywać rozkazy braci starszych w wierze. Skutecznie wywiązujecie się z obowiązku zniszczenia polskiej gospodarki. 2020-12-04 22:05 4. Pięknie i prawdziwie napisane o Księdzu Profesorze przez prawdziwych górali miłujących prawdę i ślebodę. Dziękuję. 2020-12-04 21:53 5. niech se jadą do galeri czy kośocioła a nie na stok gdzie ludzie ubrani i zabezpieczeni przed wirusem jak komandos przed kulą . 2020-12-04 21:49 6. Dla mnie to chora sytuacja, albo walczymy z pandemią albo to olewamy, albo wszystko zamknięte i przestrzegamy to co nam premier narzucił albo się zarażamy 2020-12-04 21:46 7. To będzie sylwester marzeń czy nie? Nie wiem czy się uzbroić czy nie? 2020-12-04 21:34 8. Jadą w delegacje,jedni do kozy inne do capa... 2020-12-04 21:26 9. tow przewodniczący S niech pilnuje swojego kałacha z pod radiokomitetu ze stanu wojennego 2020-12-04 21:25 10. Przecież na bookingu są te które w dalszym ciągu wynajmują i nie ważne dla nich służbowe czy nie Podsuwają oświadczenie żeby podpisać ze przyjazd służbowy. Śmieją się z innych bo teraz mniejsza konkurencja i maja się dobrze.
2020-11-22 13:52 1. Turystka tak jak ty swojej dewocji...? tak pytam.... 2020-11-19 15:00 2. Tygodnik poświęca zbyt wiele uwagi temu tak zwanemu strajkowi. Policja powinna była niezwłocznie odblokować skrzyżowanie, używając w razie potrzeby środków przymusu bezpośredniego. To skrzyżowanie zbyt ważne dla bezpieczeństwa mieszkańców Zakopanego aby pozwalać na lewackie ekscesy. Wszyscy uczestnicy nielegalnego zbiegowiska powinni zostać wylegitymowani, a odpowiednie wnioski należało skierować do sanepidu. 2020-11-17 04:55 3. DEMON stracja 2020-11-15 21:40 4. a moja Zoha jak jej nie grzmotnę z rana,to cały dzień chodzi wściekła.Może to i tym z tymi piorunami na gębach by sie to spodobało? I przestały by latać po ulicach i przeklinać. 2020-11-14 23:03 5. Organizatorka zakopiańskich protestów chwali się w wywiadach, że dokonała aborcji. Ot karierę zrobiła w zepsutej warszawce. Teraz choćby darła się z całych sił, sumienia nie zagłuszy. 2020-11-14 16:09 6. do protestujacych "kobiet"- urodzenie zdrowego dziecka nie gwarantuje jego zdrowia i pełnosprawnosci , nie ma gwarancji ze po dziecko mając pół roku/rok/parę lat nie dowie sie że ma wady gentyczne, nieuleczalna chorobę, etc. Bezlitosne jest więc to strajkowanie a raczej błaznowanie na skrzyzowaniu ulic ze chore dzieci maja isc do piachu .... 2020-11-12 20:02 7. Do Tadeo Tak właśnie jest górale i nie tylko biją swoje kobiety. Żeby nie było, że tylko podhale jest takie. Władza w zakopanem nie chce zaś wprowadzić ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie - czyli władza wybrana przez ten lud jest za przemocą w rodzinie. To takie proste. 2020-11-12 15:24 8. Idom se owiecki, idom se barany, idzie se za nimi juhas porubany. Porubano głowa, porubane plecy.Kaz go porubali? - Przi dziewcynie w nocy! Owiecki, owiecki, nie syćkie som moje, przydzie św. Marcin , kozdy biere swoje. Te moje owiecki pieknie sie mi rojom, z wiyrska ku dolinie, bo sie zimy bojom. Hej! 2020-11-11 02:35 9. Nie do wiary! Jasiek Bułecka tyz zgłupioł, cy jako? 2020-11-10 20:04 10. Wreszcie można oko zatrzymać dłużej, dzięki. A Zespołowi życzymy dalszych sukcesów!
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Album TP

Bojcorka

Pożegnania

FILMY TP